Cztery powody do przesłuchania – Kato|MVZR „Uśmiech Syzyfa”

uśmiechsyzyfa„Uśmiech Syzyfa” duetu Kato i MVZR warto sprawdzić z czterech powodów.

Pierwszym jest utwór „Butelki o bruk”, w którym 21-letni raper nawija o swoich przygodach z alkoholem. W przeciwieństwie do innych Kato opowiada o destrukcyjnym wpływie picia na nastolatków, a podkradanie hajsu rodzicom, koleżanki oddające się na imprezach i pojawienie się narkotyków sprawiły, że stał się abstynentem. Może mój opis brzmi to nieco patetycznie, ale on całkiem nieźle ubrał to w słowa.

Drugi powód to kawałek „Z krwi i kości” opowiadający między innymi o strachu przed tym, że kiedyś dziadkowie Kato umrą. Obawę potęgują śmierci sąsiadów w podobnym wieku. Te kilka wersów, w których o tym wspomina daje mocnego kopa.

Po trzecie – bity MVZRa. Gość robi naprawdę dobre rzeczy, które same mogłyby opowiedzieć swoje historie i nie pogniewałbym się, gdyby wrzucił do internetu wersję instrumentalną krążka – odbiór tych utworów pewnie byłby jeszcze inny. MVZR balansuje między różnymi stylami, raczej nie tworzy bangerów, a spokojne, minimalistyczne rzeczy, które naprawdę przyciągają do „Uśmiechu Syzyfa”.

Ostatni powód to śpiewane refreny, szczególnie te anglojęzyczne. Początkowo nie miałem czasu, żeby dobrze przestudiować, kto jest za co odpowiedzialny w konkretnych kawałkach, tylko wrzuciłem ją w odtwarzacz i długo głowiłem się, czy to sample wokalne, czy refreny wykonane na potrzeby płyty. To spora zaleta. Świetnie brzmią, idealnie pasują, podkreślają jeszcze bardziej ten melancholijny klimat. Jeżeli miałbym wyróżnić jeden konkretny to byłoby to ten z „Miło, że jesteś” zaśpiewany przez Dominika Majewskiego.

Ale nie jest tylko kolorowo. Kato zaprezentował się na tym krążku jako grzeczny i delikatny chłopak, duma swoich rodziców, trzymający się z dala od jakichkolwiek przypałowych akcji. Czasem ta jego cichość i introwertyczny charakter aż przeszkadza, chciałoby się, żeby pokazał pazur i zostawił na bicie trochę flaków. Wiele mówi o nim tytuł ostatniego kawałka „Boję się być zwykły” (swoją drogą, tam w refrenie wreszcie jest nieco głośniej), a także słowa zaczynające drugą zwrotkę: z jednej strony Kato nie chce wtapiać się w tłum, z drugiej – bycie innym na siłę to też nie jego droga. Trochę brak tu pomysłu na to, kim chce być i w którą stronę pójść, dlatego follow-upowanie wersu Jimsona: „Tysiące typów chce rapować jak ja” brzmi trochę niesmacznie.

„Uśmiech Syzyfa” to epka z kilkoma mocnymi stronami i ciekawymi momentami. Kato jeszcze nie jest rasowym raperem, ale na pewno dobrze rokuje. MVZR już niedługo powinien wypłynąć na szerokie wody mainstreamu. Warto włączyć ich wspólny materiał już teraz, chociażby z czterech wymienionych powodów.

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.