Najdziwniejsze tytuły rap kawałków cz. 1

REJ

Od dawna wiadomo, że polski hip-hop bawi i uczy. Jeszcze dekadę temu informowano nas, jak porządnie zachowywać się na ulicy, jak kultywować pamięć o korzeniach i dlaczego należy szanować matkę. Teraz dzięki raperom poznajemy trudne słówka.

To dziwna moda. Nie mam pojęcia, kto ją zapoczątkował i co ma ona na celu, jednak na co drugiej polskiej płycie możemy znaleźć tytuł składający się z jednego słowa, którego znaczenie musimy sobie wygooglować. Ja to szanuję. Lubię poznawać takie rzeczy, doczytywać nieco więcej i dzięki temu jeszcze bardziej wymiatać w Quizwaniu. Dziś mam dla Was spis dziesięciu najdziwniejszych nazw kawałków. Ten ranking, podobnie jak ta moda, także nie ma nic na celu. Takie nazwy mnie po prostu fascynują; musiałem z nimi coś zrobić.Jest ich oczywiście więcej i są jeszcze bardziej udziwnione, ale dziś to pierwsza, wstępna dyszka. Następny będzie ranking kawałków, których tytuł składa się z imienia i nazwiska jakiegoś bohatera (Kecajj ze Skweru już zaciera ręce).

Cyklotymia
„Osoba dotknięta cyklotymią przeżywa raz okres lekkiej depresji, raz znowu okres łagodnej manii, pozbawiony jednak jej wyraźnych, ostrych cech; przepełniają wtedy energia i aktywność. Nic dziwnego zatem, że cyklotymia rzadko bywa diagnozowana, ponieważ jej objawy nie są ani specjalnie widoczne, ani też nie są odbierane przez otoczenie jako choroba”. (za Deon.pl)

Autorką utworu o tym tytule jest kobieta, Ad.M.a, zatem przypuszczam, że to żadna cyklotymia, a chodzi o regularny cykl jej życia: okres, a chwilę po okresie stały PMS. Zresztą to chyba lepsze i zdrowsze wytłumaczenie niż choroba, prawda? W każdym razie w tekście znajduje się jeszcze hipomania i subdepresja, więc dzięki Ada za trzy nowe wprowadzenia do mojego słowniczka.


Elizjum
„W mitologii greckiej część Hadesu – podziemnego świata, przeznaczona dla dusz dobrych ludzi. Częściej jednak przedstawiana jako kraina nad Oceanem, na zachodnich krańcach świata – miejsce wiecznej szczęśliwości i wiecznej wiosny. Panował tam Kronos, syn Gai (Matki Ziemi) i Uranosa (Pana Niebios), a jednocześnie ojciec Demeter, Hestii, Hery, Hadesa, Posejdona i Zeusa” (Wikipedia).

Mitologię przerabia się już na pierwszych etapach edukacji, jednak tej nazwy nie pamiętałem, a jestem fanem historii o herosach. Gdzieś tam czasem się obijała, a na dobre przypomniał mi ją durnowaty film „Elizjum” z Mattem Damonem, któremu blisko do umiejętności Herkulesa (bynajmniej nie chodzi o aktorstwo). Jeżeli chodzi o rap, pojawiła się już lata temu na podziemnej płycie rapera o ksywie LeonRaz.

Gautama
„Budda Siakjamuni (ok. 563-483 p.n.e.), właśc.Siddhartha (imię od rodziców) Gotama (Gautama) (przydomek) z rodu (klanu) Śakjów – mędrzec, założyciel jednej z religii powszechnych – buddyzmu” (Wikipedia).

Gautama, czyli Budda, wiedzieliście? Ja nie. Egzotycznie brzmiało mi to słowo, ale chyba nigdy nie skojarzyłbym go z buddyzmem. Vixen, który „ma silę jak Gautama”, nieco poszerzył moją wiedzę religijną, bo od razu przeczytałem nieco więcej niż samą definicję.

Hipotermia
„Określana w medycynie jako znaczny spadek temperatury ciała. Pierwszym jej objawem są zawsze dreszcze, drżenie mięśni oraz uczucie marznięcia. Organizm przez to, że traci ciepło w szybszym tempie niż mógłby je wytworzyć, stara się poprzez ruch wygenerować potrzebną dodatkową energię” (za Słownik medyczny).

Nigdy nie przepadałem za biologią, więc termin był dla mnie nowością – chociaż z samej nazwy można sporo wywnioskować. Trzy lata temu Zeus rapował o hipotermii, a teraz naukowe nazwy chorób i innych przypadłości w rap kawałkach mnożą się na potęgę. Swoją drogą to już 10,5 mln wyświetleń, wow.

Kapsaicyna
„Organiczny związek chemiczny odpowiedzialny za ostry, piekący smak papryki chili. Pomimo że nie jest typowym alkaloidem, zazwyczaj przypisywany jest do tej grupy związków. Działa na receptory bólu powodując uczucie pieczenia i ostrości w jamie ustnej” (Wikipedia)

Znowu ta niedobra biologia. Kapsacyina czy kapsaicyna – nigdy nie wiem i zawsze się mylę, ale znałem znaczenie tego słowa nieco wcześniej, bo wierzy się, że ta substancja pomaga w walce z rakiem i nadwagą. A na to drugie jeszcze cierpię, więc jak zamawiam kebsa, to zawsze na ostrym – pomaga dopiero kilka godzin później, if you know what I mean, że tak wtrącę jak Mar. LaikIke1 definiuje kapaicynę inaczej.

Ometeotl
„(nah. „dwa bóg”) – w wierzeniach Azteków dwoisty bóg-kreator, stwórca świata i wszystkich innych bóstw. Składał się z męskiego pierwiastka Ometecuhtli (Pan Dwoistości) i żeńskiego Omecihuatl (Pani Dwoistości)” (Wikipedia).

Nigdy nie sądziłem, że ten tytuł znaczy cokolwiek. Ot, Cruz się naćpał, chciał napisać „omlet”, w tekście zapisał jedno ze swoich OOBE – i wyszło. A tu proszę, Aztekowie. Chciałbym napisać, że wraz z poznaniem tego słowa zrozumiałem też klip, ale nie, do tego już na pewno potrzeba specyfików o dziwnych nazwach.

Pareidolia
„Zjawisko dopatrywania się znanych kształtów w przypadkowych szczegółach, przeważnie przy pełnej świadomości ich nierzeczywistego charakteru” (Wikipedia).

Quebonafide powinien dostać jakiś Order Uśmiechu za to, że zmusza tekstami słuchaczy do myślenia. Nazwy jego płyt do „Eklektyka” i „Ezoteryka”, w tekstach przemyca wiele ciekawych zwrotów, nazw oraz nazwisk, wysyłając serwery RapGenius na nowy hosting. I chwała mu za to. „Pareidolia” to doskonały przykład.

Prestidigitator
Iluzjonista; „artysta cyrkowy pokazujący sztuki polegające na zręczności i robiące wrażenie magicznych” (SJP).

Rover na „Odźwiernym” (swoją drogą słowem też będącym już poza obiegiem) przypomina synonim słowa „iluzjonista”. I fajnie – samym dźwięcznym tytułem dodaje nutkę tajemniczości i uwypukla klimat tego klimatycznego storytellingu. 

Somnambulizm
„Sennowłóctwo (potocznie lunatyzm) – zjawisko chodzenia w czasie snu, które wiąże się z niedojrzałością centralnego układu nerwowego. Dosyć często występuje u dzieci i w takiej formie uznawane jest za niegroźne” (Wikipedia).

Ponownie Rover i ponownie ten sam zabieg, z tym że ze wcześniejszej i lepszej płyty „24”. Potoczny, dobrze znany „lunatyzm” zmieniony na niespotykany „somnambulizm”. Numer dopasowano do godziny 16:00, co nieco dziwi, bo czy Rover uważa zwykłe, codzienne życie za sen, a dopiero w nocy „żyje”?

Trainspotting
hobby polegające na wyczekiwaniu i rejestrowaniu numerów lokomotyw (czasami także numerów wagonów) pociągów przyjeżdżających i odjeżdżających z danej (bądź wielu) stacji kolejowej oraz czasu ich zjawienia się.

Kto liznął nieco angielskiego może sobie to wydedukować samą definicję. Kto oglądał film lub czytał książkę o tym samym tytule ten wie, że nie tylko o pociągi tu chodzi. Jednak fascynuje mnie ta zajawka i jest mega abstrakcyjna. Na cholerę robić zdjęcia pociągów?


Jak znałeś/znałaś znaczenie więcej niż połowy tych słów przed odsłuchem kawałków – wielkie propsy, naprawdę i zapraszam do Quizwania – mój nick: blogosiaka.
Znasz inne trudne słówka w tytułach? Neologizmy? A może po prostu durne, śmieszne tytuły? Napisz swoje propozycje i ułatw mi reserach przed kolejnym zestawieniem.

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • pemo

    Nie ma glidera, bo nie rozkminiles? :)

  • abstractasshole

    Każdy znał Hipotermię ziom, nie jest to jakieś super trudne słówko.

    • blogosiaka

      Polemizowałbym, serio, nie wiem, czy przed Zeusem tak wielu ludzi znało to słowo – tzn. wiadomo, że Ci bardziej inteligentni ludzie, których dodatkowo jarają takie terminy znali, ale ogół? Nie sądzę. Zresztą nawet teraz pytając niehiphopowych znajomych o to słowo pewnie wielu miałoby problem z poprawną definicją.

      W każdym razie nie sprawdzimy tego, tutaj jak najbardziej pasowało, a chciałem też jakiś fejmowy kawałek umieścić.

  • A8RAXAS

    a propos Gautamy to Siddharthe Hessego proponuje przeczytać ;)

  • Pingback: Najdziwniejsze tytuły rap kawałków cz. 2 | Blog Mateusza Osiaka()

  • Pingback: Podsumowanie 2015: Blog Mateusza Osiaka – Blog Mateusza Osiaka()