Ortega is the champion of great taste!

Ortegi Cartel już nie będzie. Wczoraj pięknie pożegnała się ze wszystkimi fanami, dając piętnastominutowy film obrazujący całą Lavoramę. Są prawie wszyscy goście, jest klimat, jest świetna realizacja, pomysł, jest wszystko, co powinno być i to na wysokim poziomie. Czyli jak zawsze u Pitera i Patr00.

Nie wiem, co mogę więcej napisać. To, że Spinache nieźle się ubrał, Finker pasowałby do jakiegoś polskiego serialu, chłopaki z Karmy fajnie tańczą, a Proceente wprowadził taką atmosferę, że moja żuchwa opadła tak szybko, że prawie połamała się o podłogę? To sami zobaczycie albo już widzieliście. Tu nie o to chodzi. Każdy, kto choć trochę zna się na muzyce, ma takie chwile, gdy coś go zaskakuje. Każdy chyba miał kiedyś ciary na plecach, słuchając czegoś TAKIEGO. I nie znasz słów i nie wiesz, co powiedzieć, i wiesz, że Twoje „ale to zajebiste” to i tak będzie za mało, i wrzucasz te linki na Facebooka, wstawiasz w opis na GG i pokazujesz to każdemu i mówisz: „Patrz, słuchaj, czujesz to?”. I słyszysz, że nie. I widzisz, lekki uśmiech drugiej osoby i nie rozumiesz, jak to jest, że słuchasz czegoś ponadczasowego, a ta druga osoba nie czuje tego klimatu, tego „WOW” i nie ma tej zajawki.

Zapędziłem się trochę, ale ciary przy klipie z Lavoramy miałem praktycznie przez całe 15 minut. I zrozumiałem, że muszę zrewidować swoją listę ulubionych płyt w 2009 roku i na szczycie powinna być Lavorama, a nie Mes, którego nie słuchałem już ze dwa miesiące, a Lavorama w odtwarzaczu (kupię sobie CD na święta, przysięgam) jest cały czas i nie wyobrażam sobie, żeby jej tam nie było. I czuję jej klimat nawet w takie niezbyt ciepłe dni i jaram się niezmiernie, a ten Proceente wkręcił mnie tak w tym klipie, że słucham sobie i jest „whoa, czego wcześniej ten kawałek był trochę pomijany, jak jest taki zajebisty”.

Wiem, dobrze, że bełkoczę jak potłuczony, ale wiem, że Ty też miałeś takie chwile, że chciałeś coś napisać i nie wiedziałeś co, bo o płycie już każdy wszystko powiedział. I możesz śmiać się, że słuchałeś i jarałeś się jak głupi, jak to wyszło, a nie półtora roku po premierze. A śmiej się, ja odkryłem to na nowo i mówię Ci, że masz tego słuchać, bo nic nie wyszło lepszego w 2009 i to jest klasyk i zapamiętasz moje słowa.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.