24 piwa, czyli coś więcej niż krata – M. Rissanen, J. Tahyanainen „Spieniona historia Europy”

O tym, że lubię piwo, czytaliście tu nieraz. Historię też lubię, więc książka o tym, jak piwo zmieniało historię to coś, po co musiałem sięgnąć. (Dźwięk otwieranej butelki piwa).

Książka Rissanena i Tahyanainena to 24 historyczne ciekawostki z Europy, w których tle przelewa się piwo. Już na samym początku znajdziemy opowieść o tym, że wielki reformator Marcin Luter, jawiący się w naszych podręcznikach jako diabeł wcielony, był tak wielkim fanem piwa, że wypijał je jednym haustem w myślach powtarzając filary wiary. W dodatku popisał się cytatami, które na pewno ucieszą piwoszy: „Ten kto pije piwo, dobrze śpi. Ten, kto dobrze śpi, nie grzeszy. Ten kto nie grzeszy, pójdzie do nieba” oraz „Lepiej przesiadywać w piwiarni i myśleć o Kościele, niż siedzieć w kościele i myśleć o piwiarni”.

Obok Lutra w „Spienionej historii Europy” pojawiają się m. in. Louis Pasteur, znany najbardziej jako wynalazca szczepionek, który badał procesy chemiczne zachodzące w piwie, gdyż chciał wyprodukować produkt lepszy niż niemiecki, Adolf Hitler, który w bierhallach przemawiał do ludzi, Piotr Wielki, który chciał, by Rosja zamieniła wódkę na piwo czy podróżujący na biegun północy Axel Heiberg. Znalazło się też miejsce dla Polaków – wszakże założona przez Janusza Rewińskiego Polska Partia Przyjaciół Piwa to ewenement na skalę światową.

Książka zyskuje najbardziej tym, że jest napisana anegdotycznym językiem. Czyta się ją tak przyjemnie i lekko, że nawet dzierżąc w ręku drugi czy trzeci kufel nie będzie zmuszała naszego mózgu do ekstremalnego wysiłku. Te 24 barwne historie to zresztą baza do tego, byśmy my sypali później takimi historyjkami na przeróżnych spotkaniach.

Piwo czasami wysuwa się na pierwszy plan, innym razem chowa się gdzieś w tle, jednak pod koniec każdego rozdziału, twórcy opisują dokładnie piwo, jakie jest związane z daną historią. Tuż pod prezentacją oryginalnego piwa, Paweł Leszczyński proponuje polski zamiennik. Czasami idzie po linii najmniejszego oporu, wybierając niepopularne wśród fanów piwnej rewolucji koncerniaki (np. Żywca portera zamiast ciekawszych polskich porterów bałtyckich, jakich przecież wiele), jednak znalazło się tam miejsce dla Pinty czy Peruna.

Podsumowując, warto. Dzięki „Spienionej historii Europy” można nabyć wiedzę zarówna historyczną, jak i tą związaną z piwem, a przecież niewiele lepszych połączeń można znaleźć.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • Elena

    Nice post. It’s so informative and impressive. Thank you for sharing!