Płock is coming: Bisz + B.O.K Band [8]

poster

Nie myślałem, że kiedykolwiek napiszę taką rzecz, ale dziś to nastąpi – boję się o koncert Bisza. 

Jestem wielkim fanem twórczości Bisza. To raper, o którym na blogu pisałem najwięcej. Krótkie przypomnienie najważniejszych wpisów:
Propsowanie jego koncept krążków
Dzień z… Biszem
Zakamarki kolekcji z „Raportem z walki o wartość”
TOP 30 kawałków Bisza

Niemniej martwią mnie trochę jego ostatnie dokonania, szczególnie pod względem koncertowym. Uważam „Labirynt Babel” za bardzo udaną płytę, w podsumowaniu 2014 roku umieściłem ją na drugim miejscu, tuż pod „Trzeba było zostać dresiarzem”. To, co prawda, ciężkostrawny, wiele wymagający od słuchacza, ale niezwykle intrygujący album. Z drugiej strony po części zgadzam się z tym, co pisał Marcin Półtorak w recenzji płyty („Bez chemii„), a ostatnie zdania tekstu o tym, że jego doświadczenia z koncertu są niezbyt ciekawe, nie nastrajają pozytywnie przed płockim występem. Zresztą, „Labirynt Babel” nie jest przebojowy, jego celem nie jest zabawianie publiczności, to album stworzony raczej do kontemplowania go w samotności. Co więcej, opublikowany niedawno singiel Bisza z jego nadchodzącej płyty – „?” – choć jakiś koncertowy potencjał ma, to bardzo rozmija się z moim gustem. Gdybym został zapytany o to, czy chciałbym usłyszeć coś nowego na tym koncercie, to naprawdę nie wiedziałbym, co odpowiedzieć.

Tyle moich obaw. Nie można jednak zapominać, że na koncertach BOKi dają ogień. Koncert w Proximie po wydaniu „Wilka chodnikowego” był doskonały: skakałem, zdarłem gardło, wyszedłem spod sceny cały mokry i wytrąciłem niejeden telefon z ręki (za stanie pod sceną z telefonami karałbym pręgierzem; robisz zdjęcia – idź do tyłu, daj się wyżyć innym). Bisz to świetny performer, zespół robi swoje, zatem, czy nawet przy gorszej setliście to może nie wypalić? Mam nadzieję, że nie.

Wymarzona lista utworów? Same starocie, obojętnie które. Nie łudzę się, że usłyszę tam coś z „Raportu z walki o wartość”, więc pozostaje mi odesłać Was do playlisty z „Dnia z Biszem”. Ewentualnie zajrzyjcie do „TOP 30 kawałków Bisza” – mimo upływających lat i nowej płyty B.O.K-u wpis w dużej mierze pozostaje aktualny.

Aha, skoro już mam akredytację, to może w tym roku właduję się na backstage. A jak właduję się na backstage, to chętnie zbiję piątkę z Kayem, bo to prześwietny gość jest. Czekamy na solową płytę!

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.