Podsumowanie polskiego rapu w 2011 – TOP10

10. Bonson – Historia po pewnej historii
PLUSY
Uzewnętrznianie się Bonsona w tekstach. Dobre bity Matka. Jest też w tej płycie jakaś siłą przyciągania, prawie nigdy nie wyrzuciłem „Historii” z plejera. „Rok później” to najczęściej odtwarzany przeze mnie kawałek w 2011 roku. Mimo tego, że nie mam w sobie nic z Bonsona, to podoba mi się ten album.
MINUSY
Monotematyczność, niektóre kawałki słabe. Feat TKZetora (Łodnaleźć szczęście) i tych typów w „Osiedla wciąż w nas wierzą”. 
Więcej o płycie już niedługo na gramrap.pl
9. Medium – Teoria równoległych wszechświatów
PLUSY
Najlepiej wyprodukowany album 2011 roku. Genialnie dobrane sample, bity w „Nieznane” czy „Dzielnicy uNYsłu” wbijają w podłogę. Świetne pomysły na singlowe „Nieznane” i „Aromantycznie” (niezwykle plastyczny opis).
MINUSY
Medium dalej nie przekonuje jako MC i podobnie jak na poprzednich płytach niektóre tracki do wyrzucenia.
8. Zeus – Zeus, jak mogłeś?
PLUSY
Produkcja, koncepty na kawałki (mistrzowskie „99942”), flow, emocje, pewność siebie, odmienność Zeusa od reszty sceny.
MINUSY
Zbyt różnorodnie, kilka kawałków zupełnie mi nie siedzi, przez co dopiero ósme miejsce. 
7. Bisz/Pekro – Burza i napór
Od napisania recenzji zmieniło się tyle, że teraz jaram się praktycznie każdym kawałkiem z płyty i wracam bardzo często.
6. Hans Solo – 8
Dużo osób niestety nie sprawdziło, bo Hans to ten koleś z UMC. Niestety, mało kto w środowisku liczy się z Hansem, nie ma go na featach, w zestawieniach, nie ma go nigdzie. A szkoda, bo album świetny.
5. Sokół/Marysia Starosta – Czysta brudna prawda
PLUSY
Sokół w wysokiej formie. Mega patenty na numery (Myśl pozytywnie, Zły sen). Kapitalna produkcja – DJ Wich w „Myśl pozytywnie” jest genialny. Resztę napisał
MINUSY:
Kilka refrenów Marysi Starosty (szczególnie „Reset”). „Wspólna gałąź”.  Można by pozbyć się ze dwóch, trzech numerów i byłby ideał.
4. Haju & Złote Twarze – Międzyświat
Jeszcze w piątek na koncercie dziękowałem koleżance za to, że poleciła mi ten album. Boję się do niego wracać, bo wiem, że „Międzyświat” wciągnie mnie na długie godziny. Piękny album. 
3. Jeżozwierz – Pan Kolczasty
Wielkie zaskoczenie. Nie przepadałem specjalnie za Jeżem, a on wjechał z mega stylówką, slangiem i kozackimi bitami. Czy to nie za wysoka pozycja? Nie wiem. „Kolczasty” podoba mi się strasznie, dlatego wylądował na pudle w tak mocnym roku. Można nazywać go śmiało płytą roku, bo dwie pozycje, które umieściłem wyżej to giganci nie do ruszenia w moim rankingu. Dla Jeże propsy i chcemy więcej.
 
2. B.O.K. – W stronę zmiany
Dużo osób recenzowało ten album, ale z nikim się nie zgadzam. Sam też próbowałem się podjąć dogłębnej oceny „W stronę zmiany”, ale skończyłoby się to naprawdę długim artykułem, którego nikt by nie przeczytał. Bisz tekstowo jest poza zasięgiem polskiej sceny. Można się czepiać flow i wady wymowy, ale chyba nie ma sensu. Wszystko jest dopracowane, linijki wgniatają w ziemię, Bisz potrafi zrobić z kawałkiem wszystko.
PLUSY
Przede wszystkim Bisz. Błyskotliwe, mocne linijki („nie ma nic gorszego niż pijana głupia dupa, co drugi to nekrofil – lubi pukać trupa”), zabawa słowem, koncepty na kawałki („Ziarno do ziarna”), świetna narracja („Domino”, „Wszystko do nas wraca”, „Nie poddawaj się”), perfekcyjnie poskładane teksty, dobre flow. Sam uciągnął długi album bez żadnych gości. Raper kompletny.
Oer to świetny producent. Bangery, nastrojowe podkłady, wykorzystywanie żywych instrumentów. Kay też rzucił kilka świetnych refrenów. Genialna płyta, gdyby nie:
MINUSY
Kilka kawałków można śmiało wyrzucić, bo za długo trwa ten album (bynajmniej nie są słabe). Bisz rzuca też kilka wprawiających w konsternację linijek („jak nie masz miodu w uszach, poczujesz miód w uszach”, „jak więzienie dla słoni – mamy duże cele”).

1. Tomasz Andersen – Wbrew wskazówkom
Obecność Tomasza Andersena na szycie (i to nawiązanie do Sfondu Sqnksa, nie to Grubsona) może dziwić. Bo ma na tyle mocy, bo można czepiać się flow, bo OBIEKTYWNIE wyszło masę lepszych płyt. Czemu to Andersen wygrał napisałem w artykule wyżej. Jeżeli polubisz „Wbrew wskazówkom” to miejsce może być tylko jedno. Płyta wymyka się wszelkim szufladkom, nigdy nie myślałem, że coś w rapie będzie w stanie mnie jeszcze tak zaskoczyć.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • no trochę zaskoczyłeś, myslę, że nie tylko mnie :)
    W sumie cieszę się, że ktoś dostrzega Hansa, bo obiektywnie mu trzeba przyznać całe tony skillsów i świetne teksty i rzeczywiście ludzie go nie lubią za wytwórnię… Zaskoczyłeś mnie wysoką pozycją Jeża. A Roszji uwielbiam słuchać od tak dawna, że nie pamiętam… :)

  • Anonymous

    OK. A Roszja już się w 2012 udzielił. Na razie singiel roku i chyba jeszcze długo będzie
    http://www.youtube.com/watch?v=cUKBzpzPp6M

  • po 9 dniach nie trudno o singiel roku jak ‚na razie’…

  • Anonymous

    z dobrych premier 2011 trzeba jeszcze wymienić nowego Kajmana (naprawdę!), Parias i BRO.