Dekadę wstecz: rok 2001 w polskim rapie cz. 2

 CZĘŚĆ PIERWSZA

AFRO KOLEKTYW – PŁYTA PILŚNIOWA

Podczas pierwszego odsłuchu legalnego debiutu Afrojaxa i jego kumpli nie zrozumiałem wielu linijek. Od razu wyjaśniam, że nie jest to prztyczek w nos sepleniącego lidera grupy, to efekt przezabawnych wersów, dwuznaczności, żartów. Pomysłów Afrojaxowi nie brakuje. Opowiada o tym, jakim słabym jest kochankiem, jak bardzo chciałby być popularny czy o tym jak prześladowano go w szkole. Wszystko to przesiąknięte przesadną ironią i drugie dno tego wesołego albumu może dawać do myślenia. Wielka szkoda, że Afro Kolektyw do tej pory pozostaje raczej niszową grupą. Chłopaki mają swój styl, grają podkłady na żywych instrumentach, są praktycznie sami w wielkiej luce z nazwą „polskie hip-hopowe zespoły”, problem w tym, że mało kto patrzy w tamtą lukę. Faworytów z płyty jest kilku, najbardziej znany numer to oczywiście nieśmiertelny „Karl Malone”, ale wolę jeden ten powalający storytelling:

AFRO KOLEKTYW – CZYTAJ Z RUCHU MOICH UST

STARE MIASTO – MINUTY

Długo, bardzo długo przekonywałem się do tej płyty. Słyszałem jednak wiele pochlebnych opinii, że „Minuty” to najlepsza płyta z 2001, że absolutny top rapu, klasyk itd. Dawałem kolejne szanse, próbowałem się wsłuchać w ten album, wczuć się w jego klimat i przyznam, że po osłuchaniu się z materiałem płyta wydała się solidna. Niestety, nic więcej ponad tę solidność. Nie mogę się zajarać ani produkcją, ani rapem chłopaków, „Minuty” po prostu nie porywają i łatwo się nudzą. Jednym z niewielu plusów jest obecność Eisa wśród gości.

STARE MIASTO – TO JEST TAK

FENOMEN – EFEKT

Klasyk z dzieciństwa. Dużo czasu spędziłem słuchając „Yelonek”, „Sensacji” i „Tekstów”. Fenomenem Fenomenu jest to, że gdyby rozłożyć „Efekt” na czynniki pierwsze, to mielibyśmy średni album. MCs specjalnie nie zaskakują, co prawda mają umiejętności, ale to nie pierwsza liga. Teksty jak teksty nie są złe, ale też najwyższą półką nawet na 2001 rok nie są. Produkcja też dobra, ale nic ponadto. Dwa wspomniane wcześniej kawałki („Sensacje” i „Teksty”) wykorzystały swój potencjał na przebój i zapadają słuchaczom w pamięć, podobnie jak skit „Wyjazd”. Mimo to „słuchasz Fenomenu, w tym jest dusza”, chce Ci się wracać do tego albumu i słuchać wielu truizmów, które padają tamże. Wielki sentyment do tej płytki. Pozycja obowiązkowa dla każdego.

FENOMEN – TEKSTY

WACO – ŚWIEŻY MATERIAŁ

Brakuje w Polsce takich producenckich płyt jak ta. Albumy Quiza czy Zbyla wypadają przy „Świeżym materialne” strasznie blado. Świetne bity, dobrzy raperzy, którzy nie nagrali marnych kawałków, a naprawdę dali z siebie wszystko (życiówka Wilka). Nawet jeśli zdarzają się gorsze momenty – WSZ & CNE,  Jaźwa i Felipe, Mor W.A. to te kawałki ciągną bujające bity Waco. Zdecydowanie więcej mamy jednak plusów. „Graffiti” Deluksu, „Czas dokonać wyboru” Hemp Gru, Ewenement, „Prawdziwe wartości” Grammatika czy najjaśniejszy punkt na płycie „Przyjdź na chwilę” Dizkreta i Pezeta to numery, które zupełnie się nie zestarzały i dalej trzymają wysoki poziom. Wielka szkoda, że Waco nie zaistniał na scenie, bo potencjał miał ogromny.
O.S.T.R. – MASZ TO JAK W BANKU
Nigdy nie lubiłem Ostrowskiego. Nie przyciągnął mnie za małolata, nie przyciąga mnie teraz (obecnie nawet irytuje, ale pomińmy to). Typowa płyta OSTRego. Dużo kawałków z czego kilka naprawdę bardzo dobrych i wytrzymujących próbę czasu – „A.B.C.”, „Ile jestem w stanie dać”, „Salsa” (osobiście nie przepadam, ale masa niehip-hopowych znajomych zna i lubi), reszta kawałków średnia lub słaba. Przytyki do polityków, gwiazd i rapowanie w stylu „świat, w którym żyje jest zły” może mnie przekonać, gdy ktoś rapuje o konkretach, a tutaj pada sporo ogólników. Przypomniałem sobie na potrzeby wpisu, ale nie będę wracał na pewno.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • Afro Kolektyw obecnie nie jest już taką niszową grupą. Singiel z nowej płyty śmigał w Trójce przecież. Myślę, że nowym krążkiem mogą namieszać. ;)

    „Typowa płyta Ostrego” – śmiesznie brzmi to w przypadku legalnego debiutu. ;)

  • Anonymous

    Polecam koncert Afro, jeśli ktoś będzie miał okazję – epicka sprawa, trochę glamrockowy, Afro w pełni wykorzystuje swoją inteligencję, np. tworząc nowe teksty piosenek, wariuje na scenie, gra na niektórych instrumentach. warto!
    groc

  • Lite, w obu przypadkach się zgadzam. „Wiąże sobie krawat” 23 tygodnie na liście, ale to i tak za mało jak na nich. ;) A co do OSTRego to skrót myślowy i nawiązanie do dalszych płyt, gdzie standardem jest kilka dobrych kawałków i wypełniacze, ale faktycznie brzmi śmiesznie, nie ogarnąłem nawet. ;)

  • jestem chyba jednym z nielicznych młodych, co nie patrzą na starsze albumy przez pryzmat nowszych rzeczy (vide porównanie producentki waco do quiza), dlatego stare miasto, fenomen czy waco to dla mnie maksymalne kozaki. zajebisty, miejski rap, od serducha. choć teksty jak na teraz średnie, choć bity jak na teraz średnie czy co tam jeszcze można wymyślić. słucham tego i cofam się 10 lat wstecz, wyobrażam sobie, jak to się przyjęło zaraz po premierze. „minuty” > twoja ulubiona płyta.

    „graffiti” to od jakiegoś czasu dla mnie klasyk jak chuj, się wkręcam w tę zajawką. zresztą planuję większą inicjatywę z tym związaną, zresztą już realizuję, ale póki co – cicho sza :). pod koniec roku powinno to zaczynać nabierać kształtu.

  • damian stylowski

    Fenomen