Książki vs muzyka: Limes inferior [1]

limesinferiorJak wspominałem w recenzji „Acrux„, Junes oparł kawałek „Lifter” na książce „Limes inferior” Janusza Zajdla. To nie był oczywiście pierwszy przypadek w polskim rapie, kiedy MC odwoływał się do konkretnego dzieła literackiego, jednak te nawiązania bywają dość luźne. Postanowiłem sprawdzić, ile wspólnego ma „Lifter” z „Limes inferior” – okazało się, że wszystko.

Wysoka pozycja w Bilbionetce  – 38. miejsce w rankingu wszech czasów – zawsze zachęcała mnie do sprawdzenia, co kryje się za tajemniczą nazwą „Limes inferior” i kim jest Janusz Zajdel, o którym praktycznie w ogóle się już nie mówi. Jednakże dopiero Junes swoim numerem sprawił, że sięgnąłem po książkę. Powód? Prawie nic z tego nie zrozumiałem. Przez „Liftera” przewijały się różne nazwy i pojęcia – Argoland, lifting, downing, a pod koniec pojawiło się słowo-magnes – dystopia. Decyzja zapadła. Popędziłem do biblioteki.

Słowa przytoczone przez Junesa zaczęły się szybko wyjaśniać. Argoland to wymyślone przez Zajdla miasto. Jego mieszkańcy ustawowo, w imię społecznej równości, muszą ukończyć studia, jednak o ich losie decydują testy IQ. Najbardziej inteligentni dostają klasę zero, najgłupsi – szóstkę. Ci najmądrzejsi pracują i dostają wynagrodzenie w żółtych punktach, które pozwalają na lepsze jakościowo towary i inne uciechy, reszta otrzymuje dotacje od rządu w punktach zielonych i czerwonych (dokładne wyjaśnienie tu). Główny bohater – zarówno książki, jak i utworu muzycznego – Adi Cheryson alias Sneer zajmuje się liftowaniem: nielegalnie pomaga podnieść klasę społeczną. Sam posiada intelekt zerowca, jednak downer – osoba obniżająca tę klasę – załatwił mu czwórkę: nie musi pracować, a pieniądze zdobywa właśnie będąc lifterem.

Z początku może wydawać się to skomplikowane, jednak Zajdel przedstawia swój świat precyzyjnie, logicznie i w zrozumiały sposób, zatem dość szybko można się w nim zanurzyć. Jako że Argoland stworzył Polak, łatwo doszukać się w nim analogii do komunistycznych czasów (szczególnie że powieść powstała po Sierpniu ’80) i krytyki totalitaryzmu, który pewnego dnia przyszedł, zaczął zmieniać rzeczywistość i zacierać historię. Jak zwykle też bywa w przypadku dystopii warto zastanowić się nad tym, ile pesymistycznych wizji autora odnajdziemy w obecnym świecie. (Tym tematem pewnie zajmę się szerzej, kiedy poznam więcej dzieł Zajdla).

Co do „Liftera”: Junes przedstawił w nim streszczenie przygód Sneera (swoją drogą, taki jest właśnie facebookowy nick rapera), które dla ludzi nieznających „Limes inferior” będą raczej niezrozumiałe. Krótka, dwuzwrotkowa historia to niemal idealne odwzorowanie tego, co dzieje się z lifterem w powieści Zajdla. Co zrozumiałe, Junes musiał pominąć elementy poboczne historii i zatrzymać ją w kluczowym momencie, by nie zdradzać słuchaczowi zakończenia. Mimo że trudno połapać się w tym numerze nie znając książki, to z pewnością potrafi zaintrygować i przekonać do wyprawy do biblioteki. Wielki dzięki, Junes, za to polecenie!

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.