Przeczytawszy [7]

Kolejna odsłona „Przeczytawszy” to następna notka gloryfikująca literackie Szymona Hołowni. Będzie to pseudorecenzja jego najnowszej książki.

Szymon Hołownia – Monopol na zbawienie (wyd. Znak)
„Monopol…” to jedna z niewielu książek, które kupiłem. Czym sobie na to zasłużyła? Jak pisałem miliony razy, uwielbiam poglądy prowadzącego „Mam talent!”. W tej książce, do której dołączona jest gra, Hołownia znów pokazuje, że można żyć religijnie, nic nie tracąc. Życie według przykazań może być równie piękne, a nawet pełniejsze niż życie luzackie. Poza tym jak zwykle spora dawka humoru, celne porównania, trafnie odbite argumenty ateistów (najczęściej Dawkinsa, którego autor zupełnie nie trawi) i przystępny, prosty język. Autor odpowiada na zadane w formie testowej pytania, szczegółowo je opisując. Moje ulubione to:

„Wakacje na Mazurach. Widzisz księdza, który odprawia mszę na stercie plecaków. Znajomy pyta cię, czy to w porządku

A. Nie, to profanacja, mszę odprawia się w kościele
B. Jasne, ksiądz ma prawo odprawiać mszę wszędzie
C. Sprytnie, sprytnie! Podchwytliwe pytanie! Przecież są wakacje, nie trzeba chodzić do kościoła” (s. 241)

Jeszcze krótko o formie. Najpierw opisany jest Dekalog. Na ciekawych przykładach np. Jana Marii Vianneya. Później są „przestrogi ludzkie”, dalej właśnie pytania testowe. Kolejnym rozdziałem są „patroni do wzięcia”. Można się dowiedzieć, że patrona mają nawet homoseksualiści. Przedostatnim rozdziałem są „pytania fundamentalne”, czyli „po co Bóg” itp. Na końcu, jak w prawdziwej książce katolickiej, modlitewnik, z modlitwami, których zupełnie nie znam.

Kapitalna książka, warto było kupić. Umocniła mnie w wierze i polecam każdemu, który potrzebuje wsparcie w wierze, ale również tym mocno wierzącym i niewierzącym. Pierwsi dowiedzą się wielu ciekawostek, drudzy uwierzą. Z pewnością, bo Szymon Hołownia udowadnia, że Bóg jest. Cieszę się, że osoba z show-biznesu nie kryje się ze swoją wiarą, a nawet pisze o niej w taki sposób. Podziwiam Hołownię i życzę mu wielu dalszych książek.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • Hołownia jest jednym z moich bardziej lubianych publicystów, za to, że nikogo nie udaje, że nie kryje się z wiarą, z założeniami… Pozdrawiam :) a co do marzeń… Marzenia są piekne, o ile nie przerosną naszych ambicji.