Strefa klasyków: Whiskey in the Jar [2]

Rabunek, miłość, zdrada, pieniądze i alkohol to wszystko zawiera w sobie najbardziej znana na świecie ludowa irlandzka piosenka „Whiskey in the Jar”. Narratorem jest rozbójnik i typowy łazęga, który wędruje sobie po wzgórzach zielonej wyspy. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka kapitana Farrella, który liczy swoje pieniądze. Wtedy jakiś diabeł podkusił naszego bohatera do kradzieży, a że był on zwykłym rzezimieszkiem, uwierzył w łatwy zysk. Wyciągnął broń, pogroził Farrellowi i uciekł z całkiem pokaźną sumką w kieszeni. Inny, bardziej wyrafinowany diabeł załatwił naszego bohatera „na cacy” – dał mu kobietę o niewinnym imieniu Molly. Nasz półgłówek zaufał jej, a ona oszukała go jak smarkacza. Po wypiciu beczki whiskey poszedł do Molly w wiadomym celu, miał pieniądze, które według niego czyniły go niemal niedotykalnym. Jednak kobieta zdradziła go – zaprosiła kapitana Farrella, który już „wiedział, co ma robić”, co prawda średnio mu to wyszło, bo pijany rzezimieszek zdążył jeszcze podnieść swoją dubeltówkę, wystrzelić zabijając mundurowego i uciec. Z dalszej części historii możemy się już dowiedzieć tylko jak skutecznie działa irlandzka policja, gdyż nasz bohater siedzi w więzieniu w kajdanach i z kulą u nogi.

Historia włóczęgi z piosenki „Whiskey in the Jar” zmienia się w różnych wykonaniach tego utworu. Zresztą to nic dziwnego, to piosenka ludowa, a organizmy pod wpływem whiskey są w stanie urozmaicać piosenkę na różne sposoby. Czasami Molly staję się Jenny, czasami kapitan Farrell awansuje na stopień pułkownika. Zawsze jednak zostaje „Farrellem”, więc istnieje duże podobieństwo, że to przodek gwiazdy Hollywoodu Colina Farrella Bachedy-Curusia. W niektórych wersjach zmienia się nawet najbardziej charakterystyczny wers utworu: „Musha ring dum a doo dum a da”.

Najbardziej znanym wykonawcą tej piosenki jest niestety Metallica. Niestety, dlatego, że amerykanie zabrali folklor, irlandzkie brzmienie i cały klimat. Co prawda brzmi to świetnie i sukces marketingowy jest zasłużony, ale jest to kawałek bezpłciowy i pusty. Najlepszą wersję, jak widać na załączonym na górze strony obrazku, stworzył zespół Thin Lizzy, to oni stworzyli znaną przez wszystkich melodię tego utworu i to im należy się palma pierwszeństwa. Jest Irlandia, jest przepity głos, jest wszystko, co powinno się znaleźć. Zupełnie inne wykonanie (ze wspomnianą Jenny oraz nieco zmienioną historią) nagrał zespół The Dubliners jest tam jeszcze więcej folkloru, nie ma elektroniki, piosenka brzmi zupełnie inaczej, ale ciągle pięknie. Dwa według mnie najlepsze wykonania można odsłuchać klikając w zamieszczone niżej linki.

Thin Lizzy – Whiskey in the Jar

The Dubliners  – Whiskey in the Jar

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.