Strefa klasyków: Wonderwall [15]

Gdybym potrafił śpiewać, uczestniczyłbym w rozmaitych konkursach, szukając szansy na zaistnienie. Starałbym się dobrać taki repertuar, który byłby jednocześnie poważny i podniosły, a z drugiej strony taki, który kupiłaby publiczność, tak bym po występie dostał gromkie brawa. Gdybym potrafił śpiewać, wziąłbym swoją kobietę na kolana i zamruczałbym jej do ucha piękną piosenkę o miłości. Co byłoby później, to sami sobie dopowiedzcie. W obu przypadkach wybrałbym najbardziej znany przebój brytyjskiego zespołu Oasis – „Wonderwall”. Niestety, śpiewać nie potrafię i mogę sobie jedynie wyobrażać takie sceny, słuchając tego przepięknego utworu.
Dzisiejszy klasyk pochodzi z płyty „(What’s the Story) Morning Glory”, został wydany jako singiel w 1995 roku. Napisany przez Noela Gallaghera utwór zaczął pobijać muzyczne listy na całym świecie. W Wielkiej Brytanii „Wonderwall” zostało nazwane najlepszą brytyjską piosenką, wyprzedając w radiowym głosowaniu takie utwory jak „Bohemian Rapsody” Queenu, „Stairway to Heaven” Led Zeppelin, „Let It Be” Beatlesów i „Imagine” Lennona. Wpadająca w ucho melodia, łatwy do zapamiętania tekst sprawiły, że Oasis stało się w pewnym stopniu niewolnikiem jednej piosenki i choć mają w swoim dorobku inne bardzo dobre utwory, to zespół braci Gallagher znany jest głównie z „Wonderwall”. Nie ma co się dziwić wokaliście Liamowi Gallagherowi, który o piosence wypowiada się tak: „”I can’t fucking stand that fucking song! Every time I have to sing it I want to gag. Problem is, it was a big, big tune for us”.
Co jeszcze ma w sobie „Wonderwall”? Tekst może być różnie interpretowany, Noel mówił o nim, że opowiada o kobiecie z marzeń, która ma przyjść, by uratować go przed samym sobą. Nie ma wątpliwości, że to piękny, miłosny utwór, który mogą nucić zakochani panowie, którzy widzą w swoich kobietach „wonderwall”. To ładnie brzmiące słowo nie ma polskiego odpowiednika, możemy to tłumaczyć jako „obiekt westchnień”, osoba, dla której straciliśmy głowę, o której ciągle myślimy, ktoś cudowny. Jeśli mam jeszcze przekonać kogoś, że „Wonderwall” idealnie nadaje właściwy nastrój romantycznym kolacjom to przeczytajcie ten dwuwers: „I don’t believe that anybody feels / The way I do about you now” i bierzcie się za odsłuch.
Powszechnie wiadomo, że muzycy lubią coverować klasyczne utwory. „Wonderwall” doczekało się oczywiście kilku(nastu) innych wersji, a najlepiej zrobił to Ryan Adams. Jego pozbawiona perkusji wersja utworu Oasis jest delikatniejsza, bardziej romantyczna i ma lepszy klimat. Warto jej posłuchać, bo ma w sobie duszę. 
Co do Oasis, to bracia Gallagherowie pokłócili się, a Oasis się rozpadło. Liam założył zespół Beady Eye, który już niedługo wyda debiutancki krążek, Noel zapowiada swoją solówkę. Czekam jednak na powrót Oasis i na kolejny hit na miarę „Wonderwall”.
Klip mimo tego, że dostał nagrodę na najlepszy brytyjski teledysk nie podchodzi mi. Wiem, że to był rok 1996, ale brakuje mi w nim czegoś.
PS. Z dedykacją. Dla „wonderwall”.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • Klasy temu utworowi odmówić nie mogę, ale zawsze byłem po drugiej stronie barykady – Blur :).