Podsumowanie 2015: Blog Mateusza Osiaka

2015Muzyka już podsumowana, a co działo się w 2015 roku na Blogu Mateusza Osiaka?

Co naprawdę miłe i budujące, mogę powiedzieć, że 2015 rok był dla mnie pod wieloma względami najlepszy. Sporo się działo, jak zwykle zresztą. Prywatne życie, studia, praca, blog – czasami nie wiadomo było, w co włożyć ręce, jednak udawało się to wszystko godzić i na szczęście przeważnie dobrze na wszystkim wychodziłem.

Prywatnie przytyłem, schudłem, trochę przypakowałem i na koniec przytyłem jeszcze bardziej, więc wypadałoby w obecnym już roku wrócić do diety i ćwiczeń – brakuje mi weekendowego grania w piłkę nożną, na którą mam coraz mniej czasu, a od oglądania Ekstraklasy i Premier League brzuch się nie zmniejsza, dziwne. Co ważniejsze, skończyłem studia pierwszego stopnia, dzielnie broniąc pracy o symbolicznym znaczeniu Jedynego Pierścienia we „Władcy Pierścieni” Tolkiena. Na uczelni zostałem dalej i postaram się być tam jak najdłużej, wierzę, żę w przyszłości w roli wykładowcy. Idąc drogą legend na majkach (Astek, Reno, LaikIke1), zacząłem pracę jako lektor języka angielskiego i nawet nie wiecie, ile przyjemności może to dawać. Z tego powodu w drugiej połowie roku odpuściłem nieco bloga, ale było warto, uwierzcie. Dzięki podsumowaniu roku 2014, jakie Kuba Stemplowski zorganizował w Poznaniu, internetowych znajomych zmieniłem na prawdziwych kumpli. Bardzo żałuję, że nie mogłem wziąć udziału w drugiej edycji tego przedsięwzięcia, ale hamulce w samochodzie nie pozwoliły na dojazd. W integracji blogosfery pomógł też Polish Hip-Hop Festiwal, na który wybiorę się pewnie i w tym roku.

Jeżeli chodzi o bloga samego w sobie, to strzałem w dziesiątkę okazało się rozwinięcie cyklów. „Dzień z…” to niezwykle lajkogenne i zasięgotwórcze wydarzenie, które podoba się 99% odwiedzających bloga (reszta narzeka na spam). Postaram się dalej rozwijać tę inicjatywę i ubogacać ją, jak tylko się da. Rozgrzebałem już #DzieńzBiszem, więc mam nadzieję, że do końca stycznia zobaczycie tego efekty. Lubiliście czytać też o Najdziwniejszych tytułach rap kawałków i Najciekawszych postaciach z tytułów polskich rap kawałków – te cykle dalej będą się pojawiać, materiału mam jeszcze dużo i siądę do nich, jak odhaczę inne rzeczy.

Bloga w 2015 roku odwiedzono ponad 100 000 razy. Zobaczcie, jak to wyglądało:

STATY1 ILOŚĆ WEJSCSami oceńcie, czy to dużo. Wyraźnie widać, jak konkretne posty ustawiały te statystyki, jednak w porównaniu do poprzednich lat, to i tak gigantyczny wzrost.

Najpopularniejsze posty:
1. „Wolę, żeby moją wizytówką był konkretny projekt” – wywiad z Taco Hemingwayem (12089 wejść)
2. Dwa Hashtagi – Dwa Sławy „Ludzie sztosy” (4934)
3. Najlepsze płyty 2014 roku w polskim rapie (4860)
4. 10 najlepszych kawałków Te-Trisa spoza jego płyt (3259)
5. Dzień z… Reno (2836)

Jeżeli chodzi o Facebooka, to tam – głownie dzięki akcji „Dzień z…” – przybyło masę lajków (stan wyjściowy to ok. 700 osób):
STATY2 - FB
Od razu widać, kiedy odbył się i jaki wpływ miał na to „Dzień z… KęKę”.

Na moim koncie na Twitterze raczej bez szału, chociaż gdy mam sprawny telefon, to całkiem sporo tam piszę i wywiązują się całkiem ciekawe dyskusje (polecam w ogóle korzystanie z tego portalu), chociaż chyba więcej jest tam o piłce nożnej niż o polskim rapie. Może to i lepiej?

Zarobki to zapewne też rzecz, która Was ciekawi. Na bloga wrzuciłem reklamę Google’a (boczny panel, użytkownicy AdBlocka pewnie nie widzą), na której zarobiłem całe… 20 złotych (wypłata bodajże od 300zł). Natomiast współpraca z preorder.pl, czyli program afiliacyjny, zapewniła przychód w okolicach trzycyfrowych. Podsumowując – serwer został utrzymany, nic więcej. :)

Niezmiernie cieszy mnie przypływ czytelników i fanów na Facebooku, ważniejsze jest jednak to, jacy ludzie tworzą to minispołeczeństwo. Niemal pod każdym postem na fanpage’u znajdują się komentarze, a przeprowadziliśmy też niejedną wartościową rozmowę, gdy na blogu pojawiał się większy tekst. Podsumowania 2015 roku pokazały, że Wy, Czytelnicy, stanowicie o jakości tego bloga: w komentarzach nie było bluzgów, głupich prób przekonania mnie, że muszę mieć prącie w uszach, że ktoś pojawił się w TOP7, a kogoś innego zabrakło. Dyskusje zazwyczaj prowadzone są na poziomie, przepychamy się na argumenty, potrafimy się nie zgadzać i w przyjaznej atmosferze obstawać przy swoim zdaniu. To dla mnie bardzo istotne i za to mogę Wam naprawdę podziękować.

Oby 2016 rok był dla Bloga równie udany i oby nie brakowało nam tematów do gadania. Ze swojej strony postaram się dostarczać Wam jak najwięcej dobrych tekstów. Pozdrawiam!

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • Props, chociaż jeden komentarz, bo wszystko się przeniosło do mediów społecznościowych.

    • blogosiaka

      Nie jest mi z tym smutno.