Podsumowanie polskiego rapu w 2011 – miejsca 53-41

To podsumowanie wygląda jakby było całkowicie zerżnięte od Kruka. Jest inaczej. Formę przybraliśmy taką samą (niezależnie od siebie). Z tym, że on robił TOP50, a ja robię TOP wszystkich polskich płyt, które sprawdziłem w tym roku. W sumie to nie wszystkich, bo takiego Dabl Blast mixtape czy jako to tam się nazywa nie byłem w stanie przesłuchać nawet raz. Mixtape Małego Esza i kilka innych też odpuściłem. Jednakże jeżeli czegoś tu nie ma, a wg Was jest warte uwagi to piszcie, chętnie nadrobię braki. (Tylko żadnych Paluchów i Chad nie wpisywać). Jazda.
53. Na pól etatu – Materiał biograficzny
PLUSY
MINUSY
Nuda do sześcianu.
52. Moral/Gano – „Przeminęło z dymem”
PLUSY
Zwrotki Mesa i Piha.
MINUSY
Tragiczne flow gospodarzy. Bardzo proste rymy, byle gimnazjalista na pierwszym kawałku potrafi znaleźć ambitniejsze rymy. Ciężko przebrnąć przez całość płyty. Nuda, nuda, nuda.
 
51. Duże Pe – Nowoczesny hip-hop vol. 1
PLUSY
Pe znowu na rotacji, znowu w Esce, znowu robi się znany poza środowiskiem poza rapowym.
MINUSY
To zupełnie nie moje klimaty. Dla mnie to w ogóle nie brzmi. Wolę Pe z solówek albo z Cinq G. Nic mi nie podeszło z „Nowoczesnego hip-hopu”. Truskul alert, co?
 
50. O.S.T.R – Jazz, dwa, trzy
PLUSY
Bity.
MINUSY.
Nawijka. Teksty.
O.S.T.R. powinien już skończyć, naprawdę.
  

49. Projekt Ganges – Kontrasty
PLUSY
„Tylko kochać”.
MINUSY
Dwóch nudnych MCs uskutecznia przerost formy nad treścią. Masa naćkanych na siłę podwójnych i potrójnych, wszystko do wyrzygania poprawne i nudne.
48. Człowień – 27 dni później
PLUSY
Bardzo fajny patent na tytułowy numer oraz kilka bardzo szczerych opowieści z życia.
MINUSY
Człowień mówi, że to jego jedenasta płyta. Strach pomyśleć, jak rapował wcześniej, skoro tutaj flow kuleje jak przy nagrywkach nastoletnich MCs. Przez to nawet te szczere i dobre tekstowo kawałki wypadają blado. Do tego dochodzi polaczkowata mentalność gościa, który kupił sobie pracę licencjacką, a teraz narzeka, bo musi pracować za marne pieniądze. Produkcja też nie powala. Nie ma do czego wracać ani czym się zajarać. 
47. Diox/The Returners – Logika gry
PLUSY
Returnersi nie schodzą poniżej pewnego poziomu. Diox wie, jak powinno się rapować. Kilka featów też całkiem w porządku (Pezet, Hades)/.
MINUSY
Wszystko zlewa się w jedno przez niemalże identyczne bity i jedno flow Dioxa. Tekstowo marnie. „Każdego dnia wstajesz jak każdego dnia”, „wyglądasz jak filemon, a twoja gadka to kondom”, „piątek, sobota, imieniny kota” AHA. Do tego tanie moralizatorstwo w stylu: „szanuj ojca i matkę, zawsze mów prawdę”. AHAx2 Powyżej 16 lat nikt się nie zajara. Rozczarowanie roku.
46. Sobota – Gorączka sobotniej nocy
PLUSY
Ze dwa, trzy całe kawałki. Ze dwa, trzy razy więcej kozackich bitów. Fajnie, że ktoś taki jak Sobota jest na tej scenie.
MINUSY
Liryka na poziomie dna. Nic ciekawego, nawet jeśli zawęzić teksty tylko do tych imprezowych. Tylu kocopołów nie było dawno. W dodatku płyta zarapowana jest na średnim poziomie. Zawód.
45. Dwa Sławy – Muzyka kozacka
PLUSY
Fajna, funkowa produkcja. Masa humorystycznych i błyskotliwych linijek.
MINUSY
Słabe flow. Nie jestem zmuszony przez chłopaków do katowania tego albumu. Kilka razy przeleci i zapominam o całej „Muzyce kozackiej”.
44. V.A. – Aloha 40% mixtape
PLUSY
Zebrania takich gości to nie lada wyczyn. Za to szacunek i respekt dla Procenta. Producenci wywiązali się z roboty świetnie. Raperzy przeciętnie. Chociaż zwrotki Bisza (damn, znowu zjadłeś album gościnnym występem) i Muflona (dawaj płytę, chłopie) na najwyższym poziomie.
MINUSY
Tego niestety dużo. Przede wszystkim komu chce się słuchać tych trzech płyt? Przeplatają się dobre zwrotki z takimi, których nie można zdzierżyć (pozdro, Łysonżi, to do Ciebie). Za dużo Procenta. Za dużo Szybkiego Szmalu. Za dużo słabych numerów. Nie mam ochoty tego słuchać po raz kolejny. O wiele lepiej byłoby zebrać najlepsze tracki z trzech płyt i wsadzić w jeden, kozacki album. A tak mamy płyty: nudną, słabą i nudną (kolejność przypadkowa). 
43. 101 Decybeli – Pomiędzy bitami 

42. DJ Czarny/Tas – Passion, music, hip-hop
PLUSY
Genialny tytułowy kawałek, można nim śmiało promować polski hip-hop. Dobre skrecze i cuty, użyte „Jazz (We’ve Got)” ATCQ, które kocham. Uspokajający, odprężający klimat.
MINUSY
Przepaść między tytułowym numerem, a innymi trackami. W zaletach mamy klimat, ale jest on też sprawcą tego, że wielu słuchaczy się zanudzi i uśnie, bo płytka nie przyciąga Miało być pięknie, a wyszło rozczarowanie.  
41. Art of Beatbox – ArtCore
PLUSY
Coś innego niż reszta. Rzadko spotyka się albumy tylko na beatboxie, a szkoda. „Stell dir Von”, „Mam dość rapu ft. Zeus”, „Cicha noc? ft. Liroy” to świetne numery. Dobrze pod względem nawijki wypadł Spinache, choć tekstowo banalnie. Ciekawy album.
MINUSY
Irytujące intro. Wkurzający niemiecki. Materiału na dłuższą metę nie da się słuchać. Specjalnie wracać do całości też nie ma po co, ewentualnie do kawałków wymienionych wyżej.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • Kondzik

    Moral/Gano zbyt nisko moim zdaniem… Tak słabo przecież nie nawijają, bez przesady. Co prawda Gana do niedawna uważałem za kiepskiego rapera, ale na Czarnym Złocie i na tej produkcji stał się słuchalny, rapuje poprawnie, a Moral po bitach płynie dobrze. Do tego za ogromny plus albumu można zaliczyć bity Jajonasza, są świetne.

  • uuu… O.S.T.R tak nisko? Coraz bardziej jestem ciekaw tej płyty – muszę jej posłuchać wreszcie…
    Diox tak nisko? Nie jest to super płyta, ale całkiem, całkiem…
    Moral i Gano… Już przy okazji ‚Niemoralnej propozycji’ zastanawiałem się, który z nich jest gorszy i czemu? Czemu ktoś to wydaje… Chociaż ‚W Samo Sedno’ nie było takie złe…
    PS: Paluch jest w porządku