Płock is coming: Pikers/Young Igi [1]

Trzeci rok z rzędu wbijam na Polish Hip Hop TV Festival. Z tego cyklu dowiecie się, na którym z koncertów na pewno będę oraz jakich kawałków oczekuję na setlistach raperów.

Wspólnie z żoną mieliśmy już odpuścić ten festiwal. W sumie to wszystko widzieliśmy, na terenie imprezy czujemy się coraz dziwniej, bo wyraźnie zawyżamy średnią wieku, nie baunsujemy pod sceną… Ale im bliżej było do podjęcia definitywnej decyzji, tym częściej zaczynaliśmy rozmowę słowami: „To jak z tym Płockiem?”, „No nie wiem, chyba nie”, „A może? PRO8L3M będzie”. I tak w koło. Organizatorzy przyciągali mnie spełnianiem moich koncertowych życzeń, jednak w 100% zdecydowaliśmy się na wyjazd po ogłoszeniu… Pikersa i Young Igiego, których – było nie było – uważamy (a przynajmniej ja) za największe tegoroczne odkrycie.

Zanim przejdę do wspomnianych MCs słowo o tym, co jeszcze przyciąga nas do festiwalu – przede wszystkim to atmosfera i kupa znajomych, z którymi można spotkać. Zaraz znowu zostanę zrugany przez organizatorów, że zamiast o muzyce piszę o takich pierdołach, ale przecież gdyby nie PHHF to nie byłoby okazji na to spotkanie. Oprócz centralnych wydarzeń, jakimi z pewnością są koncerty, płocki festiwal to świetna możliwość na nawiązywanie i podtrzymywanie znajomości. Pod tym względem to mistrzostwo świata – Kemp jest dla mnie za daleko, a inne polskie festiwale hip-hopowe mogą się schować, jeśli chodzi o line-up. Dlatego zabieramy dwójkę znajomych, którzy nasłuchali się naszych opowieści o PHHF i nabrali chęci na swój festiwalowy debiut, wsiadamy w mojego focusa i ponownie lecimy do Płocka. Ale do rzeczy.

Jestem fanem Igiego i Pikersa, serio, serio. W teorii to rap zupełnie nie dla mnie – wałkowanie w koło tematów palenia trawy i szeroko pojętego hedonizmu na autotunie to zwykle nie to, czego szukam w muzyce, ale… te wszystkie puzzelki są tak idealnie dopasowane, to wszystko jak tak cholernie chwytliwe, melodyjne, pełne wyczucia, że nie mogę przestać tego słuchać. Co więcej, „Pilota” uważam za singiel roku – żadnego tegorocznego kawałka tak często nie słuchałem. Mam naprawdę gdzieś, że Igi rapuje takie rzeczy jak: „Mam dwie nogi, także chce się żyć”, skoro jego nawijka tak szybko przejmuje kontrolę nad mózgiem, a zaraz po nim – i po jeszcze bardziej chwytliwym refrenie – wchodzi Pikers aka człowiek miliona flow i choć początkowo zupełnie nie podeszła mi jego zwrotka, to teraz wersy: „Mam dupę, która mnie poprze i do zaoferowania mam tylko chłód, ale ona mówi do mnie słońce” rapuję z nim za każdym razem.

Co oprócz „Pilota” musi znaleźć się w ich setliście? Na pewno równie chwytliwy „Kush”, którego refren także będzie niósł się echem po płockiej plaży, do tego „Co ty wiesz?”, „Dziś albo jutro”, „Albino” („Mój stary wygląda jak Liroy / blady jak albinos”) oraz „Nogawka” (chociaż te hejty na nauczycieli…) Jeśli chodzi o solowe numery to „Parę nut” Igiego i „Na twój widok” Pikersa baaardzo chciałbym usłyszeć na żywo. A do tego pewnie rzucą coś premierowego, szczególnie że obaj co chwila zresztą puszczają nowe numery (kiedyś zrobię jakieś sensowne TOP10, obiecuję).

Zresztą poza repertuarem ciekawi mnie to, jak zaprezentują się na scenie. Nie jest żadną tajemnicą, że wspierają się playbackiem, a sami rapują tylko niektóre wersy/niecałe zwrotki swoich numerów, niemniej na nagraniach z koncertów widać, że taka „niehiphopowa” forma performance’u też się sprawdza, a ludzie bawią się znakomicie. Filmy z koncertów pokazują jeszcze jedną rzecz: prawdopodobnie będę najstarszą osobą na tym koncercie, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. W ogóle chyba ten koncert ekscytuje mnie najbardziej ze wszystkich. Mateusz, co się z tobą stało?

A jeśli ciekawi was, jak było w Płocku wcześniej to zapraszam do relacji z 2016 i 2015.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.