Dziś przeżywam jeden ze swoich najtrudniejszych dni w życiu. Polska straciła prezydenta wraz z małżonką, praktycznie całe jego otoczenie sztab wojska, posłów, biskupów, szefa PKOl, prezesa NBP, a także wielu innych ważnych przedstawicieli naszego państwa. Prócz nich zginęli także zwykli ludzie, o których należy pamiętać, czyli obsługa samolotu.

Nigdy nie spodziewałem się, że dożyję takiego dnia. Nikt się nie spodziewał. Mógłbym się podpisać pod słowami Mohameta, ale czuję, że sam muszę wypluć emocje, które jeszcze we mnie siedzą.

Jak się dowiedziałem? Wróciłem z dworu do domu, włączyłem radio, usłyszałem smutną piosenkę i czułem, że coś jest nie tak. Grobowy głos reporterki przekonał mnie co do tego. Gdy usłyszałem o śmierci koleżanek Ryszarda Kalisza i Jarosława Kalinowskiego chwyciłem za pilot i włączyłem telewizor. „Katastrofa samolotu prezydenta, wszyscy zginęli”. Było kilka minut po dziesiątej. Siedziałem jak wryty przez godzinę, później zacząłem szukać informacji w internecie i gdziekolwiek. Do 14 praktycznie nic do mnie nie docierało. Przez cały czas miałem nadzieję, że może jednak ktoś przeżył, że może akurat prezydent żyje. Gdy media zaczęły podawać listę pasażerów oniemiałem jeszcze bardziej. Chyba najbardziej szkoda mi posła Karpiniuka, którego po prostu lubiłem.

Szczerze mówiąc dalej nie chce mi się w to wierzyć.

Jedyne co pozostaje to modlitwa za ofiary i przede wszystkim za rodziny ofiar. Córka państwa Kaczyńskich oraz brat Lecha muszą niewyobrażalnie cierpieć. Poseł Putra osierocił ośmioro dzieci. Naród polski przeżywa wielką tragedię i mam nadzieję, że wreszcie się zjednoczy, czego nam życzę. Wsparcie i wyrozumiałość przyda się też Bronisławowi Komorowskiego i Donaldowi Tuskowi. Ciąży na nich ogromny ciężar i wiele pracy przed nimi, ale wierzę, że dadzą sobie radę. Cieszy też wsparcie z zagranicy. Dimitrij Miedwiediew nazwał nas „polskimi przyjaciółmi”, twarz Putina mówi sama za siebie. Mam nadzieję, że stosunki polsko-rosyjskie wreszcie ulegną poprawie.

Miałem napisać coś dłuższego, ale naprawdę brak mi słów.

Pink Floyd – Wish You Were Here
Mimo tego, że Was osobiście nie znałem, to chciałbym żebyście byli tu. Żywi, zdrowi. Dalej na służbie państwu, któremu tak wiele daliście i które Wam tak wiele zawdzięcza. Odpoczywajcie w pokoju.

Chciałbym Was jeszcze prosić o nie wstawianie zdjęć na portale społecznościowe. Sami widzicie, co się tam dzieje, a to przecież nie pomoże. Pomódlcie się po prostu. 

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • Ja uwierzyłam, jak zobaczyłam trumnę dziś. Wczoraj? Myślałam, że przyjacielowi się zebrało na czarny humor i żart stricte prima aprilisowy.

  • Anonymous

    Co do dodawanie zdjęc na portale to można się pomodlic i dodac zdjęcie ,po to ,by pamiętac o modlitwie.

  • Dodać zdjęcie, by pamiętać o modlitwie? Proszę Cię. Dla mnie w 90% przypadków to pozerstwo, choć może nie do końca świadome. To pokazywanie jak my to bardzo przeżywamy, jak my szanowaliśmy prezydenta. Serie zdjęć zawsze są też dodawane podczas rocznic śmierci Jana Pawła II. Przeraża mnie to, bo to kolejny dowód na istnienie pokolenia internetu. Zamiast wywiesić flagę i spotkać się w jakimś miejscu ze znajomymi by modlitwą uczcić zmarłych, ludzie „spotykają się” w internecie i wstawiają zdjęcia.

  • Anonymous

    Wsparcie dla Tuska i Komorowskiego? Jakie wsparcie? Za co wsparcie?