Herito nr 15

Poświęcony kwestiom dziedzictwa kulturowego i wszelkiej kulturze kwartalnik Herito, to z pewnością najpoważniejsze pismo, jakie dotychczas wpadło mi w ręce.

Już sam wygląd budzi respekt. Prawie dwieście stron w formacie nieco większym niż A4 wydrukowanych na doskonałym papierze zawiera bogato ilustrowane teksty autorów z całego świata, dostępne zarówno po polsku, jak i po angielsku, a wydawcą jest Międzynarodowe Centrum Kultury. Otwierając najnowszy numer, traktujący o narodach i stereotypach czułem się jak student, który zmienił w połowie semestru kierunek na kulturoznawstwo i nie ogarnia tego, co dzieje się wokół niego. Ale dałem radę.

Krótko mówiąc: w Herito znajdziecie informacje na temat wystaw sztuki oraz wydarzeń kulturalnych w całej Europie oraz o nowościach na rynku czytelniczym. Przeczytacie wywiady o sztuce i muzeach, a także szereg rozważań na temat przewodni kwartalnika. Trudno mi wszczynać tutaj dyskusje z publicystami, gdyż sam nie posiadam żadnej wiedzy na poruszane przez nich tematy, a trzeba przyznać, że większość artykułów zdaje się być napisana naprawdę rzetelnie, zazwyczaj bezstronnie i wyczerpująco. Pozwolę sobie jednak wymienić lepsze i gorsze strony Herito.

Na pochwałę zasługuje tekst Mykoli Riabczuka, mówiącyo podziale pomiędzy Wschodem a Zachodem Ukrainy. Zdecydowanie inaczej czyta się relacje naszych sąsiadów niż polskich „ekspertów”. Ponadto w ocenie Riabczuka głównej roli nie grają emocje, a logika.

Wspaniałe zdjęcia zamieszczone zostały w artykule „Czciciele kamieni. Projekt Skopje 2014”  Piotra Majewskiego, który opowiada o Macedonii wracającej do starożytnych korzeni. Fotografie ze stolicy tego bałkańskiego kraju są naprawdę przepiękne – mówię to ja, osoba zwykle nie zachwycająca się zdjęciami.

Lekko i przyjemnie czyta się Tadeusza Lubelskiego piszącego o żeńskich i męskich bohaterach, kreowanych przez polskie kino. Mowa między innymi o rolach Roberta Więckiewicza, Borysa Szyca czy Agaty Kuleszy.

Zarzuty stawiać mogę jedynie Ziemowitowi Szczerkowi, który w swoim tekście stawia Polskę pomiędzy Zachodem a Wschodem i próbując oderwać przeróżne polskie stereotypy, by znaleźć prawdziwi obraz naszego kraju… sam posługuje się krzywdzącymi stereotypami na temat polskiego Kościoła Katolickiego. Opinia o zdystansowanych, niedzisiejszych, oschłych księżach wygląda na wyjętą z Gazety Wyborczej bądź wypowiedzi „wierzącego, ale niepraktykującego” celebryty pokroju Tomasza Karolaka, bo autor nie oparł jej raczej na własnych doświadczeniach z nocnych czuwań czy pielgrzymek. Przeinaczenie nazwy „My, Słowianie” na „Hej, Słowianie” „niejakiego Donatana” wygląda równie komicznie.

Niemniej „Herito” prezentuje się naprawdę dobrze pod względem merytorycznym i nawet mnie – zupełnego laika – nie przytłacza. Nieśmiało polecam wszystkim, nieco śmielej osobom lubiącym różnie odcienie kultury.

Za egzemplarz podziękowania dla:

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.