6 rap kawałków o książkach

Grafika: Unsplash, CC BY-NC-SA 2.0

Polski rap i książki to tematy, które najczęściej pojawiają się na tym blogu. Oba da się łatwo i szybko połączyć – oto przegląd hip-hopowych utworów poświęconych literaturze.

Nawet gdybyśmy chcieli, to nie udałoby się nam zliczyć wszystkich nawiązań do literatury w polskim rapie. Raperzy nagminnie używają imion i nazwisk pisarzy, by sklecić podwójny rym, follow-upują ich dzieła, składają im hołdy, wspominają o literackich bohaterach i tak dalej. O tym, że polscy MCs są za pan brat z książkami przekonywał też kiedyś MajkOnMajk na swoim nieaktywnym już blogu w cyklu „Raperzy czytają”, w którym o czytaniu literatury wyższej i niższej opowiedziało kilkudziesięciu raperów.

Raperzy nie tylko czytają i nawiązują do literatury, ale także poświęcają książkom całe utwory. Oto sześć kawałków, które jako pierwsze przyszły mi na myśl. Jest ich na pewno więcej, dlatego zachęcam do dzielenia się kolejnymi.

Łona i Webber „Błąd”

W zeszłorocznym singlu z „Nawiasem mówiąc” Łona mówi, że chciałby po prostu poczytać. Książkę, gazetę, cokolwiek, oby tylko mieć chwilę dla siebie na chłonięcie kolejnych akapitów. Niestety, nie może się skupić, bo gdy tylko zacznie oddawać się lekturze, jego spokój jest burzony przez nawał pytań osób trzecich. Przykra sprawa i pewnie niejednokrotnie czytając w miejscu publicznych zetknęliście się z podobnym problemem. A przecież to nie błąd, że chcemy czytać!

Eldo „Książki” (ft. Emil Blef)

Eldo niejednokrotnie nawiązywał w swoich tekstach do literatury, złożył hołd Halinie Poświatowskiej, rapował fragment „Marii” Antoniego Malczewskiego, a także sam ocierał się w tekstach o poezję, nie dziwi zatem, że książkom poświęcił także i utwór. W nim, oprócz odwołań do kilku znanych literackich nazwisk, raper przekonuje, że lubi zatracić się w czytaniu, gdyż „spokój znajduje za pomocą wzroku”.

Eldo „Popołudnie pisarza” (ft. Jimson)

Na „Człowieku, który chciał ukraść alfabet” znajduje się jeszcze jeden – moim zdaniem lepszy – utwór poświęcony literaturze. Ten jednak nie skupia się na lekturze, lecz na procesie twórczym oraz o tym, jak Eldo i towarzyszący mu Jimson wyobrażają sobie ich teksty. „Chciałbym umieć pisać o miłości jak Neruda, umieć ciepło opisywać ludzi jak Hrabal, ja wolę pisząc jednak grzebać się w brudach” – rapuje Eldo, a Jimson dodaje: „Chciałbym pisać by spowolnić czas i go zatrzymać (…) Chciałbym pisać o miłości, pisać tak pięknie, żeby rzucić zaklęcie i znowu stać się wolnym”.

Ten Typ Mes „Book, please”

Mes najpierw był wielkim fanem Charlesa Bukowskiego, następnie przekonywał, że „wszyscy stajemy się bohaterami Houellebecqa”, a na ostatniej płycie nagrał piosenkę o tym, jak łatwo odrywamy się od książek czy nawet do nich nie zasiadamy, bo na sekundę przed jej otwarciem przypominamy sobie o czymś niezwykle ważnym. I trzeba przyznać mu rację – jak czytać, skoro trzeba odświeżyć Fejsika, sprawdzić, co tam na Twitterze, a najlepiej w ogóle włączyć film.


Rover „Książki”

„Książki, dały mi, więcej niż wiedzę: prawdę, emocje i wolność od uprzedzeń” – deklamuje Rover w dedykowanym książkom utworze z „24”, w którym rapuje także o miłości do poezji oraz o tym, jak literatura poszerzyła jego horyzonty. Wspomina też o mniej konwencjonalnym zastosowaniu książek – można w nich chować narkotyki i pornografię.

Łona i Webber „Leksykon Brockhausa”

I jeszcze raz Łona, tym razem ze starszej płyty, „Absurd i nonsens”, na której znajduje się utwór o leksykonie Brockhausa. Lata mijały, a siedemnastoma opasłymi tomiskami nikt się nie zainteresował; ani Niemcy, ani Rosjanie. I dalej stoją, i zbierają kurz, i pewnie nic się nie zmieni, bo przecież encyklopedie, słowniki i leksykony to rzeczy coraz bardziej oldskulowe.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.