Hans Solo – 8 – recenzja

Co roku zdarzają się płyty przegapione przez większość słuchaczy lub zdecydowanie niedocenione. Klasycznym przykładem może być płyta Eisa „Gdzie jest Eis?” z 2003 roku. Kiedyś nikt jej nie zauważył, teraz jest pozycją obowiązkową. Sytuacja ma się podobnie z „Bez zabezpieczeń” Małego Esz Esza oraz z „Masy ludu. Na językach” HST. W tym roku dużo mówi się o eksperymentach Mesa i Zeusa, o platynowej płycie Peji lub o świetnie wyprodukowanej „Czystej brudnej prawdzie” Sokoła i Marysi Starosty, a gdzieś pomiędzy tymi płytami wyszedł świetny album Hansa, znanego przede wszystkim z ekipy Pięć Dwa Dębieć zatytułowany „8”. Wydana w „My Music” płyta to kwintesencja Hansa, znajdziemy tam elementy ironii, dosadne wersy opisujące Polskę i dobitne, twarde historie, ale obecny jest także luźniejszy reagge’owy klimat.
Ironia Hansa znana jest słuchaczom od kawałka „To my” z 2003 roku, potem mieliśmy między innymi „Nocne Polaków rozmowy” z „Deep Hans”. Na „8” Hans pokazuje, że można nagrać coś o wiele lepszego. Znakomicie opisana polaczkowatość w kawałku „Polak wyjątkowy song” poparta rozwleką, flegmatyczną nawijką, świetnie komponującą z bitem idealnie pokazuje mentalność „Polaczków”, którym nie chce pracować się za grosze i wolą siedzieć przy TV, które wzięli sobie na raty, ale nie na siebie, tylko na babcię, „bo babcia ma rentę, bo babci niepotrzebne”. Ironia przewija się zresztą przez całą płytę i niemal w każdym kawałku znajdzie się jakiś wers, w którym Hans nabija się z rzeczywistości lub z ludzkiej mentalności. Dobre obserwacje, celne linijki i trzeźwe spojrzenie na świat stawiają Hansa wśród inteligentnych raperów, którzy chcą coś przekazać słuchaczowi, a o to coraz ciężej.
Warstwa liryczna „8” jak na razie dystansuje cały 2011 rok. Drugi singiel „Zmywam” jest brutalnie prawdziwy, jeżeli już krytykować media, to właśnie w taki sposób. Sam utwór idealnie nadaje się na singiel. Mroczny klimat, pomysłowy teledysk, wkręcający refren i dobry tekst. Liryki na najwyższym polskim poziomie jest tutaj więcej, polecam takie kawałki jak „Sam” czy „Nudne”. Słychać na tym albumie dużo emocji, szczerości i wylewanego bólu. Pokusiłbym się nawet o porównanie solówki Hansa do „Mrocznych nagrać” Mroka, a jak wiadomo jestem wielkim fanem tego albumu. 
Pisałem o luźniejszym klimacie. Owszem, kawałki „Syjon” i „Babilon” już samą nazwą kojarzą się z reggae. Podkłady na żywych instrumentach, wpadające w uchu refreny zaśpiewane właśnie w stylu Marleya – nawiasem mówiąc to dawno nie słyszałem płyty z tak dobrymi refrenami, prawie wszystkie zostają w głowie, ubarwiają numery i wprowadzają w przyjemniejszy nastrój. Nie ma jednak luzu w tekstach, tam Hans dalej zachowuje powagę. Skoro już jesteśmy przy tych eksperymentach Hansa, to warto zwrócić uwagę na to, że raper z Poznania świetnie odnajduje się w każdym klimacie. Być może jego flow dla niektórych jest monotonne, ale barwa głosu, charyzma i pewność siebie przykuwają uwagę słuchacza. Nie da się obok niego przejść obojętnie.
Hans to trzydziestolatek, który dobrze wie czego chce od świata, od muzyki i od siebie. Płyt z tekstami takimi jak na „8” oczekuję od dojrzałych facetów, nie opowiadań jakimi to oni są hustlerami, nie o tym, że politycy to złodzieje, nie o tym, że koks wciągany jest na potęgę, a dwóch kolegów siedzi w pierdlu. Hans twardo stąpa po ziemi i choć alkohol na tej płycie jest obecny, to wiem, że członek Pięć Dwa Dębiec jest poważnym facetem, który nie pieprzy głupot. Naprawdę polecam tę płytę, bo szkoda, żeby „8” został przegapiony.
Polecam też wywiad z Hansem tutaj pierwsza część

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • No, świetny album.

  • A nie słuchałem. „Babilon” jakoś mnie nie zachęcił do sprawdzenia.

  • Anonymous

    świetny album polecam

  • Anonymous

    Ta płyta jest tak bardzo różnorodna, że ocenienie jej po jednym kawałku jest idiotyczne. Każdy znajdzie coś dla siebie.

  • Anonymous

    Ludzie Ten Chlop wie co mowi……
    Dla ludzi tylko muzycznie inteligetnych nie slupow. obraz polski i sytuacji „recesyjnej” a takze przemian spolecznych i czucia niemocy, pedu za posiadaniem – doskonaly album polecam wszystkim

  • Anonymous

    Żałuje, że ta płyta nie wpadła mi w ręce wcześniej. Teksty wgniatają w fotel. Jak dla mnie jest to najlepsza płyta jaką słuchałem w tym roku.