Dzień ze… Smarkim #6

smarki
Oto największa legenda polskiego podziemia. Smarki Smark, gorzowski raper, który w 2005 roku nagrał klasyczne „Najebawszy”, przez kilka kolejnych lat mniej lub bardziej regularnie wypuszczał kawałki i gościnne zwrotki, aż wreszcie zniknął. Co wyróżniało Smarkiego z grona zwykłych raperów? Niebywała zręczność do pisania prostych linijek, z którymi można się utożsamiać, niesamowite poczucie humoru, zdystansowanie do swojej osoby i rapu oraz prawdziwie truskulowa technika. Można powiedzieć, że miał „swag” na długo przed tym, kiedy wymyślono to słowo.

Brudne Serca – Żyję jak każdy mój ziomek
To definicja mojego życia, serio, szczególnie zwrotka Zkibwoya i wersy: „Dziewczyna, praca, dom szkoła rodzina / to rutyna, którą najbardziej kocham wygrywać”. Ale to samo jest ze Smarkim i jego zwrotką o chęci wygrania życia, co ma przypieczętować otwarty browar na dworze. Damn, nieraz piwo w plenerze zwieńczało jakieś małe kroki do celu, jakim niezmiennie jest właśnie „wygrywanie życia”. Na razie jestem na dobrej drodze, a Wy?

Smarki Smark  – Kawałek o wspomnieniach
Pierwszym numerem z „Najebawszy” będzie „Kawałek o wspomnieniach”, o którym opowie Marcin Półtorak:
„Lubię, uwielbiam, szanuję lokalnych patriotów. Ludzie, którzy przeprowadzili się do wielkich miast i to w nich sobie układają życie, ale nazwę rodzinnej miejscowości wypowiadają co najmniej raz dziennie – wielki plus, dozgonna miłość i takie tam. Mnóstwo jest w Polsce takich 50-tysięcznych miast jak moje Skarżysko, ale to tam mam punkt, w którym znam wszystkich. I prawdopodobnie nie byłbym tak sentymentalny, gdybym w gimnazjum nie usłyszał „Kawałka o wspomnieniach”, który postawił mój ówczesny state of mind nogami do góry”.

Brudne Serca – Liczby
„Liczby” zawsze były dla mnie ważnym numerem. Tyle tu goryczy, co do kobiet, co rapu i do kraju. Zarówno Jobix, jak i Smarki dali tu masę wersów trafiających jak sierpowy Kliczki. Smarki zresztą dał tu jedną ze swoich najlepszych zwrotek.

Pomau – Zmiana (ft. Smarki Smark)
Przygotowując ten dzień, szukałem kontaktu z ludźmi, którzy współpracowali ze Smarkim – udało się zyskać opinię niektórych z nich. Chętnie udział w akcji wzięła udział grupa PomaU, którą być może kojarzycie z programu X-Factor, a o wspólnym kawałku ze Smarkim opowie Kapa:
„To, co wisi na necie, to w zasadzie wyciek, wersja bez masteru i na przypadkowo poskładanym bicie. PomaU tworzyło wtedy trzech MCs, którzy przygotowali płytę na bitach Stony, a jako że z zupełnie innego źródła udało mi się ze Smarkiem parę razy wypić piwo to numer mógł powstać. Tym niemniej tak jak napisałem – to jest wyciek, płyta ostatecznie nie wyszła bo zaczęliśmy grać z bandem a „nasze” bity zrobione przez Stonę przygarnęli m.in. Wena czy Procentee”.

***

Co oddalibyście za jakąś nową zwrotkę Smarkiego? Wszystkie wersy Quebonafide, płyty Peji, całego Winiego?
W komentarzu „Kawałek o niczym konkretnym” – świetny – i chyba jedyny tak dobry – cover w polskim rapie.

***
Łysonżi – Moje życie, mój syf (ft. Smarki Smark)
Łukasz Rawski, twórca SWAG jak Skurwysyn powie Wam, czy Smarki ma swag czy nie.
„Ze Smarkim to jest tak, że to człowiek który wyprzedził trochę rap, swoim luzem i dystansem. Ten człowiek mógł spokojnie mówić, że ma swag. Ten polski, specyficzny – bez kiczu. Smarki to taki protoplasta, coś jak Juelz Santana w USA. Definiował nasz rodzimy swag, a dowodem jest zwrotka w „Moje życie mój syf” u Łysonżiego. Uwielbiam ten numer, właśnie głównie z powodu gościnki gorzowskiego rapera. Pięknie płynie, ma wersy z którymi się utożsamiam i robi to w taki sposób, że nic tylko przyklasnąć.”
A z tą siłką to planuje tak jak Smarki <dźwięk otwieranej butelki>.

W.E.N.A. – Nie mam tego (ft. Brudne Serca)
Smerfne hity „Hip-Hop Edition”
Singiel promujący tę składankę, to jedyny klip ze Smarkim. Co prawda, nie występuje osobiście, a gra go smerf Ważniak, ale i tak jest super. Piękna gra aktorka Papy Smerfa zdobyła wiele nagród. Sprawdźcie na FIlmwebie.

Smarki Smark – Kawałek o ściemnianiu panien
Koldi z Alcomindz również jara się Brudnymi Sercami, Smarkim i truskulowymi bitami Kixnare’a.
„Chyba najbardziej popularny numer Smarka, ale nie dlatego o nim wspominam. Mnie osobiście, za każdym razem kiedy sobie go odświeżam, nachodzi ta sama refleksja: jak wyglądały moje kontakty z babami i ich „ściemnianie” kiedyś, jak to wygląda teraz, no i jaki wpływ na to wszystko miało powstanie ALCMDZ we wczesnym 2012. Rudy potrafi hehe.
No i niepowtarzalny klimat bitu Kixnare’a. Według mnie niewielu polskim produkcjom, wcześniejszym czy późniejszym, udało sie do niego nawiązać.”

najebawszyPamiętacie Wigilię 2012, kiedy poinformowano o możliwości kupna „Najebawszy” na winylu? Wróciłem od rodziny przed północą, wysłałem maila i…. nic. Nie udało mi się kupić. Kupiła mi za to dziewczyna, dostałem Smarkiego w urodziny i – co widzieli moi facebookowi znajomi – zapowiedziałem, że zaczynam zbierać pieniądze na pierścionek.
Zebrałem, kupiłem, wszystko gra. Pozdrawiam serdecznie. ; )

Quiz – Słowo dla… (ft. Brudne Serca)
Wigilijny numer, co?
Do tego bardzo ważny. Zbyt patetyczne byłoby chyba wychwalanie tu swoich rodziców. Ten numer mówi sam za siebie.

Dinal – Chryzantemy złociste + zaginiona zwrotka Smarkiego
Szkoda, że zwrotki Smarkiego nie było na żółtej płycie. Legenda głosi, że dostał zły bit. Fajnie jednak, że zwrotka wyciekła do sieci ze względy na kilka wersów np. na ten o Borixonie i „pamiętaj, że wrócę, ogarnę życie najpierw” – do rapu pewnie nie wróci, czy wrócił do Mary Jane, ktoś wie?

Brudne Serca – Czy na pewno tak chcesz
Chyba pierwszy kawałek Brudnych Serc, jaki słyszałem. Otagowany był jako „A”. Autorem było CMMC, czyli Coś Mądrego Metode Clique, o ile nic nie przekręciłem. Czym jarałem się najbardziej? Chyba wersem o Kennym z South Parku.

Smarki Smark – Diss na Jobixa
Dlaczego Brudne nie wyszły? Wiadomo, Smarki dissował Jobixa, a ten drugi poczuł się tak dotknięty, że nie odpowiedział.

Zadziwiające jest to, jak często ludzie pytają, dlaczego Smarki zaatakował Zkibwoya; ten numer przepełnia beka.

Smarki Smark – Kawałek o miłości
Ile tu jest prawdy o związkach i o tych wszystkich gimnazjalnych problemach, jakie się przytrafiają. Nie możesz mówić po imieniu, musisz na zawołanie odpisywać, musisz podkreślać miłość i oddanie – każdy z nas przez to przechodził, nie?
I to działa oczywiście w dwie strony, bo bzdurne wymagania to jedno, ale wzięły się przecież z płaszczenia się przed płcią piękną.

Smarki Smark – Coś na sumieniu
Eigus opowie Wam o jednym z numerów Smarkiego, które jakiś czas temu wyciekły i zrobiły niezły popłoch w podziemiu:
„Bo tutaj w każdym mieście, w każdym, kurwa, z sołectw, jest ktoś, dla kogo zeszyt rymów jest jak spowiedź. To dla kogoś, kto odczuwa muzykę w ten sam sposób co ja, jest jednym z tych zdań, przy których myślisz sobie: „I can feel your energy from two planets away”. I chyba dzięki uświadomieniu sobie tego podejścia nauczyłem się przekazywać emocje w dźwiękach, a chyba nic tak nie wycisza i spełnia twórcy, jak przelanie ich na papier czy przełożenie na dźwięk, obraz. Za to ta topka z refrenu… niczym tezy Lutra, gorzej, że każdy ma swoją, sprzeczną z innymi. Bo każdy ma coś na sumieniu – w końcu brudne serca, nie? Ale to w porządku. Koloryt w końcu skądś wziąć się musi. Bo „warto mieć coś pełnego prawdy na pokaz, mieć coś co nie leżało obok kompromisu, bo sam wiesz ile jest kompromisów w życiu”. Właśnie tak.”

Pih – Co było, a nie jest (ft. Brudne Serca)
Brudne Serca na legalu zagościły na najlepszej płycie Piha. Z dobrymi zwrotkami, ze zdominowaniem Piha, który był wtedy w wyśmienitej formie. Zwrotka Zkibwoya miała być na „Dowodzie rzeczowym nr 1”, ale wciąż na nią czekamy.

Smarki Smark – Młoda foka
O „Młodej foce” opowie JRX:
„Kawałek dla gości i girlz (tak dupeczgi, wzięłyście sobie ten joint do serca I know, dobrze )
Pewnie nieraz mieliście chęć udusić swojo drugą połówkę za świrowanie i dożarte humorki. Udusić i odpocząć bez wiecznego BlaBlaBlaaa (choć na chwilę Kocie, no proszę, dobrze zgadzam się, ale PRZESTAŃ). Przecież ogarniam wszystko, kwit, galeryje, sklepy, rozrywkę, wyjazdy, nie-wyjazdy, a to, że czasem noga się poślizgnie (albo deska będzie nieopuszczona) nic nie znaczy, to o niczym nie świadczy. Juras (mój imienniku), DZIĘKUJĘ Ci za ten numer z całego serca, bywał często jak ostatnia linia obrony. Warto być psychofanem psychosmarka (bardziej niż psychostaszka)? Odpowiem przewrotnie cytując Ozjasza Goldberga „Tak, warto”.
Nie bierzcie sobie tego za bardzo do serca, jesteście najpiękniejsze Wasz JRX”

Słówko ode mnie:
Jak wyszedł ten numer to Ślizg zapłonął. Zdzierałem numer z prędkością 5kb/s, a tam pisano stronę za stroną i postulowano o zamknięcie działu z polskim rapem. Jak po godzinie się ściągnęło, to zrozumiałem, o co im chodzi.

Smarki Smark – Marvin Gaye F. Smark & Kleeer
Znam te wszystkie uczucia, serio. Jeżdżenie Audi A4 ojca (tyle że z Holandii) z trzeszczącymi głośnikami i Gang Starrem w odtwarzaczu, rap z kaset albo zgrywany na CDrach, rapowanie do butelki, rapowanie do popkillera zrobionego z rajstopy i czucie się jak król rapu, pijane „trzy minutki na wolno”. To jest czysty hip-hop, jak nie robiłeś tak, to gówno wiesz o tej muzyce.

CMMC – Disko
Kuba Stemplowski opowie Wam o nieco starszym numerze Smarkiego:
Nie wiem na czym to polega, ale drugi raz wybierając utwór do ‪#‎DzienZ‬ na Blog Mateusza Osiaka momentalnie myślę o utworach, które nie są (delikatnie mówiąc) najnowsze. W przypadku Smarkiego naturalnym wydawał się wybór czegoś z „Najebawszy EP”. Złapałem się jednak na tym, że większym sentymentem darzę Coś Mądrego.
Emocje, które towarzyszyły 13-latkowi podczas odsłuchów „Gorzowskiego Stylu Milczenia” i „Z Nutą Wrażliwości” pozostały do dzisiaj. Kiedy, w ramach przypomnienia, odpaliłem sobie wspomniane albumy na YouTube to wrócił klimat słuchania ich jeszcze na kasetach. Nie wiem jak prawie 15 lat temu mój ziomek w Częstochowie stał się posiadaczem GSM i ZNW, ale jestem bardzo wdzięczny losowi za to, że tak się stało.
Wybór konkretnego numeru nie był łatwy, gdyż obie płyty (kasety?) pełne są hitów, które mimo upływu lat i braku rewelacyjnej jakości czy nawet jakichkolwiek technicznych standardów do dziś bujają głowę. Ostatecznie postawiłem na kawałek „Disko”. Dlaczego?
1. Smarki. Po prostu.
2. Najlepszy melanżowy refren ever
3. Przewózka Jobikza. „Chcesz balangi, chcesz party, chcesz baunsu. Ja mam banki, kredyt, w pizdę hajsu”. Protoplasta swagu w naszym kraju…
PS. Mam nadzieję, że dawno tego nie słuchaliście bądź nie słyszeliście wcale – niecałe 500 odsłuchów na YT i tylko dwie strony tematu na Slizg.eu mówią wszak same za siebie

***

Chwila na rozkminę.
Który kawałek Smarkiego uważacie na najlepszy?
Kto w Brudnych Sercach był lepszy Smarki czy Zkibwoy?

***

Smarki Smark – Najki
Jak wrzuciłem ten numer w poprzednim „Dniu z”, to dostał rekordową liczbę lajków – jak będzie teraz?

***

Krzysiek Nowak chciałby Was lekko poirytować:
Są kawałki legendarne – takie, które nigdy nie ujrzały światła dziennego, a chciałoby się je usłyszeć. Jednym z nich jest „Kola, denciak, szlug” Smarkiego, nagrany bodajże na płytę producencką DJ’a Ike’a. Ten utwór rzeczywiście istnieje, lecz w posiadaniu mają go bodajże cztery osoby. Miałem to szczęście, że słyszałem go parę razy, chociaż nigdy nie znajdował się na moim dysku. To rzecz bardzo, bardzo stara, więc i poziom dość… taki sobie. Stylistycznie – Coś Mądrego. Moim zdaniem nie wypłynie nigdy do sieci i będzie funkcjonował jako urban legend

***

Smarki Smark – Kawałek o życiu
Ostatni kawałek z „Najebawszy”. Poważniejszy, pełny życiowych rozkmin i ze smutną refleksją, jaka dotknęła lub dotnie każdego z nas. Dorosłość przyjdzie, głupoty się skończą, trzeba będzie zacząć robić hajs i pragmatyka wygra z marzeniami. Takie żyćko.

Smarki Smark – Sztuki
Surową rybę lubię, ale toreruję, że Smarki odszedł od rapu. To chyba ostatnia jego zwrotka – o ile można to tak nazwać.Dobra? Słaba? Nieważne. Ostatnia, jaką usłyszeliśmy.

Smarki Smark – Miliony
Milion dobrego, miliona na koncie i milionów wszystkiego życzę Smarkiemu z okazji Świąt.
„Miliony” wyciekły razem z „Coś na sumieniu” i – damn – to był szok. Słychać było, że niektórzy mają „Miliony” na HDD, ale nie wierzyłem, że to wyciekło. A skoro wyciekł ten numer, to mam nadzieję, że w przyszłości usłyszymy też inne, które na pewno istnieją. (Jeden na bicie DJ-a Ike’a jest i niektórzy są w jego posiadaniu).

Brudne Serca – Promomix
Dobrnęliśmy do końca ‪#‎DzieńzeSmarkim‬. Mam nadzieję, że się podobało – dla mnie była to mega sentymentalna podróż i kilka ostatnich dni spędziłem słuchając polskiego truskulu. Serce płacze, że te Brudne nigdy nie wyjdą. Nadzieja gdzieś się tli i od 2006 roku Wigilia to dzień oczekiwania na Smarkiego i Zkibwoya. Zatem za trzy dni, w przerwach od sprzątania i ustawiania 12 potraw na stolę, będę odświeżał Ślizg, czytał fejkowe tracklisty i tak dalej.
Róbcie seks na poezji, nigdy na seksie dramatu, czekajcie na Brudne Serca, czytajcie Blog Mateusza Osiaka, czekajcie na kolejny „Dzień z”.

BRD SRC RSPKT!

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.