Płock is coming: Rasmentalism [3]

poster

Ucieka mi ten Rasmentalism. Grają na Warsaw Challenge, ja nie mogę dojechać, są w jednym mieście, ja akurat w drugim. Planuję iść na płocki koncert, ale nie zdziwię się, jak wyląduję w jakiejś budce z kebabem albo w barze i nic z tego nie będzie.

Ostatnie płyty Rasmentalismu mnie zawiodły. Po fantastycznych „Za młodych na Heroda” przyszedł czas na mimo wszystko rozczarowujące „Wyszli coś zjeść” (tutaj moje narzekania) oraz jeszcze mniej wciągający krążek „1985”. Jako że o najnowszym albumie nie wypowiadałem się dłużej, to pozwolę sobie na kilka zdań. Następujące rzeczy niemiłosiernie wkurzają:
a) wjeżdżają klawisze w „Ale zdejmij buty”, a Ras mówi: „TO JEST MUZYKA, A NIE” – to co Ty, gościu, robiłeś przez ostatnie dziesięć lat?,
b) Ras udaje Mesa. Odpalcie sobie „Będę na działce” Mesa, a potem „Co mi zrobisz?” – idealne podobieństwo,
c) super spostrzeżenia takie jak: „Chłopaki mówią jest, co ruchać, ale nie ma z kim wyjść / To zabawne, bo dziewczyny mówią dokładnie to samo”,
d) zgrywanie przez Rasa miejskiego filozofa.

A wiecie, co już jest w ogóle najgorsze? Nie można powiedzieć, że to słaba płyta. Ment dalej genialnie produkuje, a Ras przecież nie zapomniał, jak się rapuje. Tylko w ogóle nie chce mi się tego słuchać, odrzuca mnie „wyższość” tego krążka. Proponowałbym panom z Rasmentalismu rok, dwa lata przerwy w wypuszczaniu albumów, ewentualnie „rozejście się” na moment i nagranie czegoś z innymi ludźmi, żeby ta współpraca trochę się przewietrzyła.

Wracając do Płocka: oczywiście, że chciałbym usłyszeć jak najwięcej z „Za młodych na Heroda”, „Dobrej muzyki, ładnego życia” i „Hotelu trzygwiazdkowego” (kolejność nieprzypadkowa). Setlistę z samymi wymiataczami mógłbym wymienić jednym tchem: Pervoll Vanish, Gdzie jest M?, OFF, Witaj w domu, Pierwszy i ostatni raz, Bez zmian, panie Waglewski (nawet tą jedną zwroteczką Rasa bym się zadowolił), Delorean, Rady młodego majkela. Do tego można byłoby dołożyć System interwałów, Wyjdziesz na dwór?, Czarne koty i Jeszcze jeden kieliszek. Osobiście chciałbym usłyszeć jeszcze emocjonalny utwór Umarł król, niech żyje, który jest chyba moim ulubionym numerem od chłopaków, i mielibyśmy doskonały koncert.

Te 13 wyżej wymienionych kawałków wpadło mi do głowy dosłownie w minutę, nawet nie zerkałem zbytnio na tracklisty poszczególnych płyt. A brałem pod uwagę tylko „solowe” płyty Rasmentalismu, bez projektu z Weną i bez ukochanej przeze mnie epki „Maui Wowie”. To pokazuje, jak olbrzymi potencjał tkwi w tym koncercie i na tę chwilę nie wyobrażam sobie, żebym mógłbym go ominąć – nawet jak będą grali te nowsze, moim zdaniem gorsze rzeczy, to raczej nie będę zawiedziony.

Poniżej playlista „Best of Rasmentalism”. Oczywiście dajcie znać, czego brakuje, bo z pewnością coś pominąłem. Przy okazji wpisu z Mesem w Płocku szybko uzupełniliście braki, więc i teraz liczę na pomoc. :)

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony albo po prostu wyłącz AdBlocka i daj zarobić z AdSense. Będę wdzięczny. :)

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.