Cruz/Zaspał „Dada” [recenzja]


Jako zatwardziały prawicowiec i osoba głęboko wierząca mógłbym z miejsca postawić na Cruzie krzyżyk za to, że na poprzedniej płycie skandował: „pierdolić katolicki neofaszyzm”. Nie zrobiłem tego. Co więcej – uważam za głupców wszystkich tych, którzy po „Sztuce naiwnej” skreślili reprezentanta Skweru za głoszenie lewackich poglądów.

Aspekty polityczne czy światopoglądowe nie grają na „Dadzie” pierwszoplanowej roli (zresztą tak samo było w przypadku poprzedniego materiału), jednak nie sposób nie odnieść się do nich już na początku. Owszem, Cruz jest antyklerykałem, któremu przyjemność sprawia wywoływanie butthurtu u prawicowych słuchaczy. Z tym, że każdy inteligentny odbiorca doskonale zrozumie, że teksty napisane są z olbrzymią dawką ironii i mają prowokować do myślenia, dlatego możemy wybaczyć kilka niesmacznych wersów dotyczących religii i popatrzeć na nie z dystansem. Ktoś czuje się dotknięty numerem „Bababa”? Widocznie cel został osiągnięty, a prztyczek w nos, czy raczej blacha na odmułkę nikomu nie zaszkodzi.

Prowokacyjna postawa Cruza obejmuje również polską scenę hip-hopową. „Król szczurów” to idealne podsumowanie i wyśmianie nowej fali raperów, których cechy główne to: full capy, trzy litery po ksywce, pozostawanie w kółku wzajemnej adoracji i nagrywanie one-shotowych klipów. Wiele jest niedosłowności w tym, co głosi Cruz. „Bez reszty oddany” to historia człowieka, mającego problemy z psychiką. Gdyby spojrzeć głębiej możemy dopatrzeć się w tym utworze… Magika z Paktofoniki. Całkowicie abstrakcyjny i chyba zbyt trudny jest „Ometeotl”, po przeciwległej stronie leżą „Hometpoety” – zabawne, slamowe wstawki.*

Dużo można mówić o produkcji tego albumu. Zaspał zerwał z wszelkimi ramami i zaczął tworzyć swoją muzykę. Nijak ma się ona do trueschoolu, newschoolu czy jakiegokolwiek innego stylu znanego dotychczas na polskiej scenie. Podkłady brzmią miejscami jakby były wyjęte z creepypast („Ometeotl”, „Bez reszty oddany”), często są nieprzyjemne, zawierają zmyślnie zniekształcone słowa (początek „Do ludzi”), potrafią też niebywale porywać („Bababa”). Pozornie porozrzucane klawisze, przemykające między kanałami dźwięki w „Gagagaz” czy dziwne, niby niepotrzebne dodatki ukazują ogrom pracy, jaką włożył w produkcję Zaspał. Wszystko dopieszczone i dopracowane. Gdy dołożymy do tego irytujący podkład Dymitra z „Króla szczurów” wyłoni się obraz muzyki wkurzającej i ciężkiej, ale pełnej uroku i klasy.

Co ciekawe, każdy utwór na „Dadzie” ma swój klip lub, dokładniej ujmując, własną animację. Nie mam pojęcia kto i skąd wytrzasnął filmy, z których zostały zlepione te teledyski, ale dołączając do płyty bodziec wzrokowy, zyskujemy kolejny poziom percepcji.

Duet CruzZzZaspał obrał świetny kierunek do dalszego rozwoju swojej twórczości. Dokąd ta droga prowadzi jeszcze nie wiadomo, ale możemy już mówić o tym, że „Dada” została stworzona przez artystów aspirujących do miana najciekawszych w Polsce.

POBIERZ ALBUM 

* Rozwodzić się nad tekstami można by naprawdę długo, o czym przekonał nas Patryk Szaj w świetnej recenzji dla Pro Arte, dlatego po więcej odsyłam do niego.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • Szkoda, że taka sztuka spotyka się z wielką ignorancją ze strony odbiorców.