Dusza Willa Huntinga – Szymon Igoronco „Za długie, nie czytaj”

Cenię raperów, którzy mają coś do powiedzenia i chcą się tym dzielić ze słuchaczami. Do takich gości zalicza się Szymon Igoronco.

Nie sposób zacząć ten tekst inaczej niż od samego rapera, gdyż to postać niebywale charyzmatyczna. Co prawda, pierwsze zetknięcie z Igoronco przez jego chropowatość może okazać się dla niektórych trudne, po kilku utworach zaczniecie zgłębiać jego świat i poznawać jego poglądy. Pod tym względem przypomina raperów ze Skweru: w jego tekstach słychać nieustanny bunt, wymagania piętrzone przed słuchaczami i społeczeństwem, niezgodę na to, jak wygląda świat, walkę z samym sobą, duszę Willa Huntinga. Wszystko to poparte dozą zero-jedynkowości i radykalizmu. Bo Igoronco nie chce się dowiedzieć tego, co u nas słychać – chce byśmy przekazywali mu jedynie istotne informacje. Bo raper nie ma zahamowań przed krytykowaniem czy wręcz hejtowaniem ludzkich zachowań, ponieważ wierzy w to, że jego słowa zmienią świat.

Równolegle do wyrazistego i jasnego wygłaszania swoich racji z Igoronco także wychodzi dusza literata, a warto w tym momencie nadmienić, że Szymon zawodowo trudzi się właśnie pisaniem, przy okazji prowadząc też bloga. Nawiasem mówiąc, do „Za długie, nie czytaj” została dołączona także książeczka ze zbiorem „Dygresji”, czyli krótkich tekstów-scen z życia autora. Wracając do warstwy lirycznej jednak, raper dba o rymy, używa aliteracji („Sadzę snadnie sążne susy”, „tętent tamburynu”), a seksualne zbliżenie ludzi oprawia w ładne, związane z naturą porównania i metafory – „Włosy zwiewne jak trzmiel, delikatne jak mlecz”, „Zdjął z niej źdźbło po źdźble ręką przeraźliwie trzęsącą się”. Przy tym nawarstwieniu rymów, a szczególnie przy nagromadzeniu szeleszczących dźwięków, słychać niestety lekką wadę wymowy, przez którą nie zawsze można od razu odszyfrować jego teksty.

Na osoby akapit zasługuje utwór „On też był lewakiem”, w którym Igoronco portretuje Jezusa. Tytuł może wydawać się dla niektórych kontrowersyjny, a treść obrazoburcza, lecz raper przypomina głównie o tym, co Jezus głosił – o tym, że wszyscy są równi, o tym, że wszystkich trzeba szanować i miłować („nawet ku*wy”), o tym, że serce i dusza tkwi też „w największym nierobie”. Puenta tego utworu mówi sama za siebie: „Choć popełnił tylko słowa, trzeba było lewaka zmasakrować”. Na „Za długie, nie czytaj” znajdują się dwie wersje tego utworu: jedna na bicie Orskiego, druga to remix Phattcuta z gościnnym występem Cruza – osobiście tę pierwszą uważam za zdecydowanie lepszą.

Jeśli chodzi o muzykę, to Igoronco postawił na czułe romanse z elektroniką. Na liście producentów nie znajdziecie głośnych ksywek, choć być może niektórzy z was kojarzą właśnie wspomnianego Phattcuta czy Benncarta, jednak ogólnie rzecz biorąc beatmakerzy się spisali. Klimat waha się od spokojnego, nieco melancholijnego, jaki znajdziemy w bitach 9styl.e’a w „60000 lat soul” czy „Mniejsza o to” Benncarta, przez skoczniejsze „4F” en2aka, do różnorakiego wykorzystania elektroniki, w tym świdrujących w uszach dźwięków, w sposób dobrze komponujący się z buntowniczą, ciężką wymową tej płyty.

„Za długie, nie czytaj” to płyta, której nie można puścić w tle. By w pełni przyjąć jej treść, potrzeba skupienia, spokoju, a najlepiej poświęcić jej kilka odsłuchów. W dzisiejszych czasach to naprawdę nie lada wyzwanie, prawda? Zdecydowanie łatwiej byłoby powiedzieć właśnie: „Za długie, nie słucham”. Jeśli natomiast chcecie się zderzyć z tym nieoczywistym krążkiem, to naprawdę do tego zachęcam.

 

 

 

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • Kuba Skalski

    Jedna z lepszych płyt w tym roku, On Też Był Lewakiem zremixowane przez Cruza to straszne złoto, szkoda że tak słabo się przebiła ta płyta (chociaż chyba ma bardzo specyficzny i mały target)