Głos emigracji – Duchu/PTK „Linie lotnicze”

duchu_ptk_-_linie_lotnicze_okladka

Nie będzie tu żadnych moich historii o Duchu ani przydługich wstępów. Nie powiem, że czekałem na „Linie lotnicze” od jego pierwszego nielegala. Nie skłamię, że wiedziałem, czego mogę oczekiwać. Moja przygoda z jego rapem dopiero się zaczyna i mam wrażenie, że to idealny początek.

Już otwierający płytę utwór „Pilot (Terminal 3) / Manchester interlude” mnie kupił. Uwodzi w nim jazzowy pokład zagrany przez instrumentalistów. Duchu dopasowuje się do ich lekkości: swobodnie rzuca linijki, nieźle podśpiewuje, a tekstem sprawia wrażenie wiecznego marzyciela i niespełnionego gościa. Dobry, zachęcający, pozytywnie nastrajający wstęp. Macie mnie.

W kolejnych utworach schodzimy na ziemię. Duchu jest głosem pokolenia zarobkowych emigrantów tęskniących za ojczyzną, nie zawsze odnajdujących się w innej kulturze, miotających się między Polską a Wielką Brytanią i topiących swoje problemy w alkoholu. Ten ostatni problem raper szczególnie zaakcentował w numerze „Dzień Freya” – polskim „Swimming Pools” – który jest w całości poświęcony tej tematyce („Nie ufam sobie, gdy odpalam butelkę, zmagam się z tym codziennie”), a kieliszki przechylane są także w innych numerach. Zresztą nawet w subtelnym „Zdejmuj to” obok kobiecego wątku w refrenie Duchu śpiewa zarówno o „zdejmowaniu trosk z barków”, jak i o „zdejmowaniu szkła z barku”. Być może razi przewijana w kółko ta sama tematyka, ale nie jest to podane w ordynarny i odpychający sposób. I na szczęście mamy też drugą, jaśniejszą stronę „Linii lotniczych”, czyli „Ostatnie noce na obczyźnie” oraz „Pej dej” – tam pozytywna energia aż kipi.

Ciekawa jest też sama nawijka Ducha. Ze swoim elastycznym flow radzi sobie na różnych podkładach, a umie także zaśpiewać refren lub część zwrotki. We wspomnianym „Zdejmuj to” deklasuje nawet śpiewającego gościa, Marcina Kiragę. Z drugiej strony są momenty, gdy Duchowi wyraźnie brakuje charyzmy, by udźwignąć kawałek. Na przykład „Obrączki”, wetknięte między „Zdejmuj to” i znakomite „Warto”, brzmią jak typowy wypełniacz, a raper wypada tam jak cień samego siebie. Zdarzają się też linijki zarapowane na bezdechu i bez powera czy mniej zrozumiałe wersy – efekt czasami słyszalnej wady wymowy.

Kawał dobrej roboty wykonał także producent „Linii lotniczych” – PTK. Żywe instrumenty wykorzystał znakomicie nie tylko w intro – dzięki elektrycznej gitarze Marcina Kiragi zrobił z „Warto” jeden z najbardziej charakterystycznych momentów na płycie. Ten instrument z powodzeniem także sampluje w kilku innych utworach. Tych klasycznych, samplowanych podkładów mogłoby być chyba nieco mniej: wybija się z nich chillujące „Zdejmuj to” z saksofonem, jednak reszcie brakuje charakteru. PTK zdecydowanie lepiej wypada, gdy może pokombinować: cykacze, mocniejszy bass, rozwinięte aranżacje – w takich klimatach nabiera polotu i brzmi co najmniej dobrze. Bez przesadnych zamachów na nasze uszy, za to ze smakiem, z pomysłem i wyczuciem.

Z gości uzupełniających „Linie lotnicze” wybija się kolega Ducha z wysp – Emen, opowiadający w swoim surowym stylu równie mocną, emigracyjną historię, którą podkreślają ostatnie wersy zarapowane a capella. Krok za nim jest Leh z interesującą alkoholową historią z „Dnia Freya” oraz rapująca o pieniądzach WdoWą. Słabo wypadł jedynie Marcin Kiraga, którego wokal troszkę odstrasza, a znajdujące się w tekście wyrażenia „kartografia oczu” oraz „modernistyczna tępota wytykająca niegrzeczność” czy zaśpiewane przekleństwa nie brzmią dobrze.

Mimo kilku zauważalnych minusów, wspólna płyta Ducha i PTK to najlepszy wydany w tym roku podziemny krążek. Dojrzały tekstowo, dobry muzycznie, zwracający na siebie uwagę. Z wadami , owszem, ale przede wszystkim ukazujący dwie kolejne niezwykle ciekawe postaci. W pierwszym numerze Duchu marzy o tym, żeby zarobić na prywatny samolot i trzymam kciuki zarówno za to, żeby to się stało, jak i za to, by nie musiał nim lecieć z powrotem na wyspy. Niech jednak polatają wraz z PTK po scenach z tym materiałem. Zasłużyli sobie.

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.