Herezja lepsza niż bluźnierstwo – Jonathan Holt „Carnivia: Herezja”

Carnivia_Herezja_okladka
Drugi tom „Carnivii” Jonathana Holta pokazuje nie tylko kolejne przygody bohaterów znanych nam z poprzedniej części cyklu. „Herezja” to dowód na to, jak bardzo może zmienić się pisarski warsztat w tak krótkim czasie.

„Bluźnierstwo” było niezłym kryminałem, ukazującym jak wielką rolę w przestępstwie może mieć internet. Pikanterii tej historii dodawał wątek Kościoła zaangażowanego w zbrodnie oraz mafiosi zajmujący się handlem żywym towarem. Zarzucałem autorowi jednak niefrasobliwe, za szybkie i zbyt widowiskowe zakończenie, które pasowałoby raczej do średniego amerykańskiego filmu akcji aniżeli do poważnej literatury. To zmienia się w drugim tomie tego cyklu dziejącego się w Wenecji oraz Carnivii – portalu, w którym w pełni anonimowi użytkownicy mogą nie tylko spacerować po idealnie odwzorowanym mieście mostów, ale także knuć intrygi.

Uprowadzone zostaje Mia – córka amerykańskiego generała. Porywacze nie chcą okupu, ich celem jest zorganizowanie referendum w Wenecji, by mieszkańcy mogli zadecydować, czy chcą budowy amerykańskich baz w tym mieście. Jeżeli władze nie zareagują Mia ma być torturowana, a dokładniej – traktowana zgodnie z dyrektywą CIA dotyczącą ludzi podejrzewanych o terroryzm. Tak jak w „Bluźnierstwie”, sprawa ma wiele wątków, pośrednio zahacza zarówno o Kościół, jak i o historię Włoch. W sprawę zaangażowany jest śledczy Aldo Piola, którego mniej lub bardziej chętnie wspomagają Kat Tapo, jego była kochanka oraz podporucznik Holly Bolland. Prócz nich działają wszystkie włoskie oraz amerykańskie służby. Swoją rolę odgrywa także introwertyczny Daniele Barbo, genialny twórca Carnivii. Kołomyja jak w pierwszej części, jednak autor tym razem zachował zimną głowę i doprowadził historię do końca z klasą.

Wielkim zaskoczeniem była dla mnie ta przemiana Jonathana Holta. Autor, który wcześniej przyspieszał historię, jak tylko mógł i starał się robić widowisko, teraz nawet w środku akcji potrafi zrobić przerwę na dokładne opisy włoskich potraw oraz ich historii. Pisarz karmiący nas seksem w „Bluźnierstwie”, teraz wielokrotnie daje nam obejść się smakiem, mimo że intymnie opisuje żądze i emocje bohaterów. Co więcej, pozytywne wrażenie sprawia też wiedza Holta na temat działań amerykańskiego wywiadu i właśnie na to kieruje naszą uwagę, tworząc drugie, głębsze dno tej powieści. Może podobać się prowadzenie tej opowieści, które rzeczywiście wciąga i nie odsłania wszystkiego na raz.

„Herezja” to pozycja lepsza od poprzedniego tomu z cyklu „Carnivia” zarówno pod względem samej historii, jak i jej prowadzenia. To zadziwiające, jak w tak krótkim czasie Jonathan Holt przestał być twórcą „zwykłych” kryminałów i stał się pisarzem z prawdziwego zdarzenia, zatem jak najbardziej polecam jego najnowsze dzieło.

Za egzemplarz recenzencki podziękowania dla:

akurat

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.