Tuż przed skokiem – T.O.M.S „Hold That Thought”

TOMS
Przy okazji poprzedniej epki pisałem o T.O.M.S-ie, że skrywa w sobie spory potencjał. Tkwi w nim coś, co pozwala myśleć, że w przyszłości może zawalczyć o trafienie do szerszego grona słuchaczy. „Hold That Thought” ujawnia kolejną porcję jego talentu i zdaje się, że to już ostatni krok przed skokiem na głęboką wodę.

Kilka projektów na koncie, a niewiele ponad 500 fanów na Facebooku, odtworzenia liczone wciąż jedynie w setkach i minimalne szanse na poprawę sytuacji. Wielu undergroundowych raperów zmaga się z podobnymi problemami i chociaż ich umiejętności zasługują na to, by ktoś je docenił, brakuje im łutu szczęścia, dobrej promocji czy zdeterminowanych znajomych pchających twórczość dalej. Kto jak kto, T.O.M.S ma co sprzedać słuchaczom, ale jego głos z podziemia wciąż ledwo słychać. Szkoda, bo kolejne obrazy ze swojego świata przedstawia w niezwykle ciekawy sposób.

Największą zaletą T.O.M.S-a jest jego nieprzewidywalność. Bawi się tempem, przeciąga wyrazy, stosuje przerzutnie, kombinuje z rymami, bierze bity za pysk i wykorzystuje je, jak tylko chce. A to pozorne szaleństwo brzmi niezwykle naturalnie i pokazuje, jak długo raper siedzi nad tymi numerami. Wszystko przemyślał, dopracował, wykonał jak należy. Nawet jeżeli czasem dykcja czy mix zmuszają nas do tego, by bardziej wsłuchać się w wersy, to i tak zostajemy przyciągnięci tą nieoczywistą stylówką.

W tekstach istny strumień świadomości. Szybkie przechodzenie z punktu do punktu, wylewanie złych emocji, pokazywanie ciemniejszej strony swojego życia. W pierwszej chwili może to wydawać się oklepaną tematyką, z drugiej strony jednak T.O.M.S zostawił tu tyle swojego pierwiastka i zrobił to w taki sposób, że zakamarki jego głowy chce się poznawać oraz wchodzić w głąb jego umysłu. Najmocniejszym momentem tej epki jest „Anthem of  a Million Thoughts”, numer, który pokazuje jak ten skomplikowany charakter potrafi w kilka minut wybuchnąć milionem przemyśleń. Czasami może zbyt zawile przedstawia swój punkt widzenia i trudno zrozumieć jego cel, ale to tylko zmusza nas do uważniejszego słuchania. Mrok słychać także w podkładach – większości kradzionych – z których także bije tajemniczość. Połamane, odbiegające od rapu, z ciekawymi aranżacjami i równie nieszablonowe jak raper przyciągają swoją „innością”.

T.O.M.S znowu zostawia po sobie lekki niedosyt. „Hold That Thought” jest krótkie, aż chciałoby się tu jeszcze czterech, pięciu numerów, które zrobiłyby z tego albumu porządne LP. Ale być może to już ostatnia przymiarka przed tym krokiem. Przyszedł czas na pełnoprawny projekt, na bity od producentów (bądź swoje), na rozwinięcie skrzydeł i zaatakowanie sceny. Możliwości na mocne zaznaczenie swojej obecności T.O.M.S już ma i fejm oraz satysfakcja z odbioru w końcu przyszły. A Wy słuchajcie go już teraz, póki tych fanów nie ma zbyt wielu.

Płytę możecie pobrać z serwisu Bandcamp: https://tomsnbh.bandcamp.com/album/hold-that-thought albo z preorder.pl: http://preorder.pl/plyty-w-mp3/albumy/hold-that-thought-ep-pliki-mp3

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL


Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.