Wszystko spoko – Czeski „Na pewno warto”

czeski

Napisałem tę recenzję miesiąc temu, jednak pech chciał, że nie zapisałem gotowego tekstu. Nie żałuję, że go straciłem. To była niezła recenzja, ale przeszlibyście obok niej obojętnie. W tym jest podobna do najnowszej płyty Czeskiego.

O jednym z najbardziej znanych polskich freestyle’owców można powiedzieć wiele dobrego. Prócz błyskotliwych linijek i dobrych punchlines, o których przekonaliśmy się już podczas bitew, Czeski radzi sobie także jako ekstrawertyk przelewający swoje gorzkie emocje („Warto było?”) oraz narrator opowiadający o początkach w roli wolnostylowca („Nic nie muszę udowadniać”). Również pod względem warsztatu niewiele można mu zarzucić – trudności nie sprawiają mu zarówno bity spokojne, jak i energiczne. Tyle że to nie robi z niego rapera, który jest w stanie zawładnąć naszymi głośnikami. Brakuje mu charyzmy, jego gry słowne, które na freestyle’u mogłyby zaskakiwać, na płycie brzmią dość oczywiście. Brak tu momentów, zmuszających nas to ponownego włączania kawałków czy pokazywania ich znajomym.

Zresztą wyobraźmy sobie, że podrzucamy komuś randomowy kawałek z „Na pewno warto”, opisując go oczywiście błyskotliwą grą słowną z tytułem płyty. „Na pewno warto, żebyś to sprawdził”. Jaką odpowiedź najprawdopodobniej dostaniemy? „Spoko numer”. Żadne: „ZAJEBISTE, wyślij więcej”. Ot, spoko numery, żadne odmieńce, ale zdecydowanie za słabe, by w stu procentach zajarać się Czeskim.

Być może to też kwestia tych średniawych podkładów, które w większości brzmią jak wyprodukowane 10 lat temu, a co gorsza w ogóle nie porywają. Nawet jeżeli znajdziemy jakieś newschoolowe naloty, jak w bicie PCN Production, to ani one ziębią, ani grzeją. Jakże świetnie brzmi na ich tle podkład do „5 minut” zrobiony przez Kozioła. Niby to żaden szczyt ambicji – sampel ze „Stay” Rihanny i dubstepowe elementy, ale w końcu coś się dzieje, a Czeski ma szansę się wykazać. I swoją drogą wypada tam najciekawiej – szkoda, że nie odważył się na więcej podobnych numerów. Wyróżnia się tu może jeszcze podkład Nerwusa i jakiś jeszcze? Już nie pamiętam. Podobnie jak podkłady, nie pomagają także goście, z których najlepiej – bo wyraźnie zaznaczając swoją obecność – wypadł Ymcyk, a  po drugiej stronie jest Rover, wypadający zdecydowanie poniżej oczekiwań.

Niestety, tylko w kilku miejscach na tej płycie widać charakter i choć Czeski jest niezłym raperem, to ginie w tłumie innych. A „Na pewno warto” bynajmniej nie zmieni tego, że będziemy go postrzegać jako freestylera, a nie rapera studyjnego. Jak wspomniałem, pierwszy tekst o tej płycie napisałem miesiąc temu. Tamten był nieco bardziej pochlebny, ale od tamtej pory nie mogłem zmusić się, by przesłuchać ten wydany w Vibe2NES krążek. A to chyba o czymś świadczy. I coś znaczy.
***
By zrewidować moją opinię – albo jeżeli kompletnie się z nią nie zgadzacie, możecie kupić „Na pewno warto” w sklepie Preorder.pl. Najlepiej klikać w okładkę płyty poniżej:

A więcej nielegali m.in. świetne płytki z 3/4 UDGS oraz Vibe2NEs znajdziecie pod tym linkiem:
NIELEGALE

Za egzemplarz podziękowania dla:

VIBE2NES

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.