„Teoria równoległych wszechświatów” – atom po atomie cz. 1

medium-teoria-rownoleglych-wszechswiatow-cd1-560x560Dziś mam dla was jeden z najlepszych artykułów, jaki został opublikowany na portalu Gramrap.pl. Jego autor – Innotic rozbiera na części pierwsze sferę muzyczną „Teorii równoległych wszechświatów” Medium.

„Żaden ludzki geniusz nie zrozumie geniuszu stwórcy” – tak wita nas książeczka będąca częścią wydania płyty Medium „Teoria Równoległych Wszechświatów”. Tą płytą zajmę się w moim pierwszym artykule. O czym będę skrobał? O muzyce i tym, z czego się wzięła, czyli samplach. Ale, ale, hola! Nie napisałem przecież, do czego nawiązałem tym wstępem. Celowo, wyjaśnię na końcu.

Skrobnę coś o płycie – została wydana przez Asfalt Records (AR-C91) 22 listopada zeszłego roku. Producentem wszystkich podkładów jest sam Medium, który pobierał lekcje u Adama Ostrowskiego. Konsekwentne sadzenie w pady samplera przyniosło bardzo obfite plony.

Album mogę nazwać w dużym stopniu zagadką – Medium użył wielu sampli, których pochodzenie jest dla mnie tajemnicą. Jestem jednak przekonany, że znakomita większość pochodzi z płyt tworzących przepastny i ambitny katalog nagrań wydanych w naszym kraju w latach siedemdziesiątych. Do rzeczy Panie i Panowie, zaczynamy podróż po dźwiękach.

1. Geneza – długo szukałem źródeł, udało mi się jednak coś znaleźć. Głównym motywem, a zarazem pierwszym dźwiękiem na płycie jest fragment utworu „School” brytyjskiej grupy Supertramp (1:18). Grupa wpisuje się w progresywnego rocka, słychać to doskonale w tym kawałku i warto jeszcze wspomnieć, że grają po dziś dzień. Żeby odwrócić uwagę od mojej niewiedzy dotyczącej sampli tutaj użytych zauważcie, że intro doskonale spełnia swoją rolę. Wsłuchajcie się jak Medium buduje tempo i dynamikę – kolejne dźwięki sprawiają, że intro nam się „rozpędza”.

2. Nieznane – wybranie tego numeru na pierwszy singiel było bardzo dobrym posunięciem. Symfoniczne sample i klasyczne bębny, co do których nie mam wątpliwości. To na pewno FunkInc. „Kool is Back” (1:48). Znany, wielokrotnie cięty breakbeat, który – o ile mi wiadomo – użyto po raz pierwszy w znanym „rockowym” hiciorze grupy Yes „Owner of a Lonely Heart” z 1983 roku. Jest naprawdę sprawnie przekształcony, z zachowaniem metalicznego brzmienia werbla. Ale co tu brzmi? Jako sampel poboczny mamy wycinek z płyty Jukki Kuoppamakkiego (Pronit SXL0860) w piosence „So Much, So Soon”. Wchodzi, gdy Medium zaczyna refren. Ten zawodzący Fin o wpędzającym w depresję głosie śpiewał po angielsku z wyraźnym, fińskim akcentem. Zawsze wspomagało go przy tym bogate instrumentarium, co czyniło go dobrym materiałem na sampling. Zostawmy jednak tego Pana. To tylko jeden z sampli i czapki z głów, że Piotrkowi udało się to z czymś połączyć. Teraz czas na główny sampel. Panie i Panowie! Głównym samplem jest fragment wycięty z płyty chóru dziecięcego (!!!) Piccolo Coro Dell’ Antoniano (Wifon LP125)(Małego Chóru Antoniańskiego). Ja mam tę płytę wrzuconą do pudła „nieużyteczne”, a ten gość wysmażył z tego tak zajebisty bit, że CHYLĘ CZOŁA. Mało tego tutaj nie tylko jest cięcie, przestawianie kolejności fragmentów, ale również zabawa z pitchem poszczególnych „klocków” budujących otwierający loop. Magia. Zapraszam do sprawdzenia krótkiego śladu prezentującego metamorfozę zafundowaną kolejno samplowi przez nasze Medium:

3. Winda sumienia – Tutaj pomaga nam sam Medium. Jak? Wypisuje w książeczce, że utwór zawiera cytat (haha, zacne określenie na sampel) z nagrania Anny German „Bal u Posejdona” (0:39)(Muza XL0284). Łatwo poznać, o jaki fragment chodzi (“Wszystko dla mnie stało się dwukrotnie warte…”). Swoją drogą, wyżej wymieniony kawałek jest doskonały na wycinanki. Jednak więcej sampli nie poznaję. Najbardziej zastanawia mnie sampel – nazwijmy go umownie „oooooooo, aaaaaaaaaaa, paaaaaaaaaaarty!” (pewnie wiecie, o co mi chodzi, jest też  w „Dzielnicy uNYsłu”). Gitara na żywo jest dogrywana przez Piotra Resteckiego. Muszę powiedzieć, że to jeden z bitów, które mi nie podeszły, pomimo jego „powera”.

4. Spokój ducha – moje kolejne znalezisko. Szukałem, aż znalazłem, bo sampel ostro mącił mi w głowie! Naprawdę. To nikt inny, jak James Royal w kawałku „Call My Name”. I tutaj dla mnie klin: kiedyś słuchałem płyty, wydanej przez Muzę lub Pronit na podobne nazwisko. Krótkie poszukiwania w KPPG (Katalog Polskich Płyt Gramofonowych) i okazało się, że dobrze kojarzę. Pronit XL0772. Gdzieś miałem w kolekcji. Szperu, szperu – ha! mam!. Mina mi jednak rzednie – sampel nie brzmi tak samo. Zgrywam sampla z płyty, tnę, obniżam tonację próbując zagrać, jak w kawałku. Nie ma lekko, kombinuję… Mam, wykminiłem. Medium użył samego początku piosenki (zanim Royal zaczyna śpiewać). Na potrzeby swojego utworu, całość obniżył o 2 półtony i pociął na 4 kawałki (dobrze je słychać na początku utworu Jamesa). Zaczął grać trzecim fragmentem, potem pierwszy, i próbując drugi jest zgrzyt – tonacja nie pasuje. Trzeba go podnieść o jeden półton. Teraz kolejna próba: 3, 1, 2, 1 i mamy przepiękny loop wprost ze „Spokoju ducha”. Dla ciekawych, zrobiłem krótki ślad, który tę transformację obrazuje:

To się nazywa kreatywny sampling! W dalszej części „Spokoju” (2:01) słyszymy damski wokal. Dam sobie rękę uciąć, że należy do Włoszki Faridy Gangi, która nagrywała z naszym Czesławem Niemenem. Mam jej płytę „Pensami Stasera”, jednak przesłuchanie całości nie doprowadziło mnie do niczego sensownego. Być może Medium pociął fragment „Supergiu’ Superman”, którego wcześniej użyła Molesta w „Wolę się nastukać”, ale to tylko domysły. Bębny bardzo chaotyczne, stylizowane na szybszą muzykę. Skądś je kojarzę, mam nawet pociętego breaka na dysku, ale dzwoni mi to w zbyt dalekim kościele, żeby spamiętać tytuł.

5. Teoria Równoległych Wszechświatów – Trudno mówić tutaj o sampelkach, ale uważam, że początek to jeden dźwięk, zagrany w różnych wysokościach, dodatkowo odwrócony w czasie. Do tego mamy w 0:17 krótki, ostro spitchowany w górę fragment „Bitches Brew” Milesa Davisa (5:56). I to tyle… Szerzej o bębnach. Jest to break, w sumie dość rzadko używany. Feel the funkbaaaaabyyy! To BackyardHeavies „Expo ’83”, który został mistrzowsko wykorzystany przez Pete’a Rocka w „The Basement”. Do dziś mam żal do Kanye Westa, że w „Runaway“, użył tych bębnów samplując „The Basement” zamiast pracy na własną rękę.

6. Zmartwychwstanie – Pierwszy kawałek z cutami. Z czego? Common Sense, moi drodzy. Na pewno jest tam „Resurrection” (wersja ’95), ale są też inne fragmenty, tylko nie mam pojęcia, z jakiego tracku (nie znam Commona tak dobrze). Słyszę tutaj także bębny z tego samego źródła, co w „Nieznane”. No i na koniec bym zapomniał o pianinku. Jest one grane przez Radka Kurpisa. Wyszło zacnie!

7. AromantycznieNat King Cole. Taaaaaaaak, to jest muzyk. Jazzowy wokal w pełnej krasie. Dla mnie esencja czarnego jazzu: pianino w małej knajpce, przy nim muzyk w garniturze, otoczony toną papierosowego dymu.  Z ciekawszych rzeczy:  gość palił trzy paczki papierosów dziennie – w wyniku czego zmarł na raka w wieku 46 lat (Raczej nie były to papierosy z filtrem). Byłem pewien, że to to, gdy Medium zadeklamował: „Nat King Cole w radio, czarnym jak kawior”. Aaaa, tytułu kawałka nie napisałem. Jest to początek “These Foolish Things” z 1957 roku. ALE JAK POCIĘTY! Zwróćcie uwagę, że na początku “Aromantycznie” Nat nie wyśpiewuje całych wyrazów – to efekt cięcia sampla dla uzyskania odpowiednich dźwięków. Tutaj także udział mają żywe instrumenty – gitara Piotra Resteckiego i majestatyczna trąbka na której gra Rafcox. Jako ciekawostkę dodam, że nie słyszałem o polskim wydaniu płyty zawierającej ten kawałek Cole’a.

Druga część artykułu pojawi się w środę o 12:00.

Autorem artykułu jest Innotic – człowiek szukający ciągle nowych dźwięków, wydobywanych z czarnych krążków na Technicsie SL-1210. Zapalony kolekcjoner starych winyli, szukający ich na wszelkie możliwe sposoby.  Ma zaprogramowane drum patterny w mózgu i zintegrowany katalog sampli. Znany z kooperacji z Lajtem oraz  wygranej w konkursie na remix utworu „Zasznup sie to” Sztigara Bonko. Możecie znaleźć go na Facebooku – Innotic Beats oraz na Soundcloudzie – Innotic Beats.

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL

 

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.