„Wojny trueschool vs newschool to jest ogromna plaga i wrzód na dupie” – wywiad ze SWAG jak skurwysyn

 
W rozmowie z Łukaszem Rawskim oraz Mateuszem „Mrówą” Kołodziejczykiem znajdziecie odpowiedzi na pytania, skąd na nowym mixtapie SWAG jak Skurwysyn wziął się Tede, co sądzą o podziałach w rapie oraz co należy odpowiedzieć cioci, zadającej pytanie, czym jest swag.
 
Inicjatywę promującą swag rap wśród polskich słuchaczy zaczęliście dwa lata temu. Od tamtego czasu zmieniło się wiele: swaguje kto może i gdzie może, Wy wydaliście właśnie drugą składankę, a o „SWAGu jak Skurwysyn” słyszał już chyba każdy fan rapu.

Mateusz: Mogłoby być jednak więcej lajków, bo mamy troszkę mniej niż Mielzky.

Łukasz: Najśmieszniejsze jest to, że nasza inicjatywa początkowo była zwykłą akcją dla beki, a w tym momencie sami nie ogarniamy, jak mocno to się rozrosło.

Dokładnie, macie już dość spory zasięg i – mniejszy lub większy – wpływ na kształtowanie sceny. Czy będziecie starali stać się wytwórnią dla reprezentantów nowej szkoły?

Mateusz: Serio to nawet nigdy o tym nie gadaliśmy, ale według mnie tworzenie kolejnej sztucznej „wytwórni” nie ma zbyt wielkiego sensu. W Polsce bardziej potrzebny jest majors, niż masa małych wytwórni. Chociaż może kiedyś, jak będziemy mieć większe możliwości niż wrzucenie kawałka na nasz fanpage, to dlaczego nie.

Łukasz: Już Marcin Flint określił nas mianem labelu (w recenzji na CGM – przyp. Jose), więc droga do tego już niedługa (śmiech). Zupełnie serio: idea labelu dla newschoolowców chodzi mi po głowie od dłuższego czasu, jednak tak jak mówi Mateusz – Polsce potrzebny jest duży majors, nie mały labelik. My działamy raczej jako agencja, o, to lepsze określenie.

Stawiałeś nawet kroki w tym kierunku, Łukasz, mówię o Mix A Lot Ent., ale chyba ten projekt nieco przycichł.
Łukasz: Tak, robiłem rozeznanie terenu, ale życie szybko ukróciło te ambitne plany. Póki co staram się uporządkować to, co dzieje się w moim życiu osobistym, by działać z pełną werwą, a nie na olewkę.

Wróćmy do nowego mixtape’u. O ile na poprzedniej składance mógł zaleźć się każdy i rzeczywiście były tam nieznane twarze, to teraz znalazły się prawie same głośne ksywki. Skąd ta zmiana?
 
Łukasz: Chęć pójścia do przodu i sprawdzenia czy marka „SWAG jak skurwysyn” sama w sobie coś znaczy. Dwójka pokazała, że znaczy i to bardzo, nie spodziewałem się że zbierzemy aż tak fajną obsadę. A biorąc pod uwagę kilka mega ciekawych graczy, którzy z różnych powodów zrezygnowali z udziału, to już w ogóle. To legal pełną gębą, wszystko przygotowane specjalnie na ten projekt. Pomijam fakt, że „Kodeina” czy „Lot nad kukułczym gniazdem” znalazły się również na projektach, kolejno Deysa i Planeta, ale to wszystko miało ręce i nogi, a celem był nasz mixtape.

Mateusz
: Dla bardziej nieznanych zrobiliśmy SJS 1,5. SJS 2 z uwagi na znane ksywki pomógł nam wypromować siebie, a w niedalekiej przyszłości planujemy SJS 2,5, czyli znów nasyłanie nam tracków przez każdego. Im bardziej jesteśmy sławni, tym bardziej niebezpieczni (#PoemaFaktu). Im więcej lajków przez SJS 2, tym więcej osób sprawdzi nasze projekty z mniej znanymi ksywkami. Same profity.

Z tych nowoszkolnych gwiazd zabrakło na przykład Quebonafide i JNR-a. Nie chcieli wziąć udziału w Waszym projekcie?
Mateusz: Jak dobrze pamiętam, JNR miał się udzielić na kawałku Johnny Beats wraz z Bonsonem, Buczerem i Stochem, który miał wylądować na naszym mixtapie, ale nie pykło. Jak nie tym razem, to następnym

Łukasz
: Z Kubą, znaczy się Quebą, dogadani byliśmy jeszcze przed powszechnym boomem na niego. Nagrał numer z Fuso na bicie High Tower. Z czasem jednak, głównie przez zawirowania w kwestii mixu, numer stracił na wartości i Kuba sam mówił, że musi poprawić zwrotkę. Problem w tym, że zbiegło się to ze wzrostem fejmu wśród słuchaczy wszelakiej maści. Liczne koncerty, praca nad „Ezoteryką” i innymi projektami nie pozwoliły mu tego zrobić. Mimo to pozdrawiamy Kubę oraz Przemka i liczymy, że jeszcze coś nagramy spod szyldu SJS.

A jak udało sie namówić Tedego?
 
Łukasz: Tede? Akcja spontan, po prostu napisałem do niego prywatną wiadomość i ku mojemu, a raczej naszemu zdziwieniu szybko uzyskaliśmy odpowiedź. Sam Jacek to mega gość, który bardzo pozytywnie był nastawiony na udział w naszym projekcie W ciągu kilku dni wysłał numer, na domiar świetnych wiadomości – był na nim również Abel.

Słyszał o Was wcześniej, czy dopiero w chwili napisania ogarnął, że SJS istnieje?
 
Łukasz: Nie, przed napisaniem uważnie śledziliśmy nasz fanpage i okazało się, że Jacek to częsty lajkujący i komentujący nasze wpisy użytkownik. Nie pozostawało nic innego, tylko napisać.

Mateusz
: Z takich osób to pamiętam jeszcze nawet rok temu czy dawniej, kiedy wrzuciłem nowy klip Rockie Fresha i zobaczyłem, że jednym z udostępniających na swoją tablicę z naszego page’a jest Włodi ze swojego prywatnego konta. Było to bardzo miłe uczucie, mam nadzieję, że nadal sprawdza naszą stronę.

Na SJS2 pojawiają się też reprezentanci Skweru. Czy nie stoją oni w opozycji do swagu?
 
Łukasz: Już na samym początku prac nad dwójką pisaliśmy, że rezygnujemy z idei swagowego mixtape’u, chcemy dać ludziom newschool na różnych płaszczyznach. Skwer to awangarda dla awangardy, idealny przykład i wielki plus tego mixtape’u, który dodaje mu przekrojowości. Znajdziesz tu wszystko: trap, cloudy i jazdę bez trzymanki w wykonaniu właśnie Skweru. Powiem szczerze, że Kidd to mój największy powód do dumy. Owszem, takie ksywy jak VNM czy Tede robią wrażenie, ale dla mnie – człowieka który „Pansofię” uważa za najlepszy polski rapowy album, zgoda na udział w naszym projekcie wydana przez Kidda to spełnienie marzeń. Bardzo mocno cenię sobie Wojtka jako rapera, jak i ogólnie artystę.

Mateusz
: Tede, VNM i Skwer na jednym mixtapie = hip-hop w 2014.

Ale jak włączyłbym przeciętnemu słuchaczowi trapów kawałek Kidda z „Rap i jego sobowtór” to jestem przekonany, że zostałbym oskarżony o nieuleczalną truskulozę.
Łukasz: Co w tym złego? Powiem tak: te wojny trueschool vs newschool to jest ogromna plaga i wrzód na dupie. To nie artyści tworzą podziały, a słuchacze – zwłaszcza z Polski. Talib Kweli nie ma problemu nagrać z Lil’ Waynem, Nas z Wizem i tak dalej. Ludzie, ogarnijcie się! To muzyka, a nie jakaś wojna. Szczerze mam w głębokim poważaniu tych wszystkich, którzy przyszli z modą, a 7 na 10 nie zna podstaw trapu. Kidd to persona ciężka do opisania, lirycznie niezwykle inteligentny, z głową pełną dziwnych jazd. Idealnie pasował mi do obsady mixtape’u.

Co z Alcomindz Mafią? Byli na Waszym poprzednim projekcie, a po nim, powiedzmy, skłóciliście się.
Łukasz: Jestem mega zdziwiony, że dopiero teraz ktoś nas o to pyta. Ja nadal nie powiem nic na ich temat – niech robią sobie, co tam robią, ja w drogę im nie wchodzę i oni mi szczególnie też nie. Szkoda mi czasu na jakieś wojenki internetowe.

Mateusz
: Nie jaram się ich rapem, wizerunkiem i cała tą otoczką, ale Kietlon robi dobre bity.

Nie uważacie, że cała idea swag rapu zdążyła już spowszechnieć tak bardzo, że ci raperzy, którzy kiedyś nieudolnie kleili podwójne i oddawali hołd grze, teraz równie niemrawo starają się nagrywać na cykaczach – oby chwycić się mody?
 
Łukasz: Dlatego zrezygnowaliśmy z tego terminu swag rapu, bo zwyczajnie w Polsce często brzmi to komicznie. Spróbowaliśmy, ok – nie wyszło, nie pozostaje nic tylko promować newschool. Bo to nic złego, że ktoś z trueschoolu przejdzie w nowe brzmienia. Tak działa postęp. Inna sprawa, jeśli kiedyś, mówiąc dosłownie, „jebało się wszystko, co wyszło po 2005 roku”, a teraz robi się zupełnie odwrotną rzecz. Wtedy to jest komiczne.

Mateusz:
Nie śledzę na bieżąco polskiego rapu, więc dość trudno mi się na ten temat wypowiedzieć, ale nie widzę w tym jakiegoś większego problemu. Jest wielu raperów, którzy w Stanach nagrywają albumy bardziej komercyjne, a mixtape’y zupełnie inne, np. B.o.B.

Mateusz, niby nie śledzisz, a jednak sporo Cię w Internecie i na różnych fanpage’ach, gdzie wypowiadasz się na temat najważniejszych premier z Polski i nawet tych, które zupełnie nie powinny Cię interesować.
 
Mateusz: Nie wiem, dawno nie przesłuchałem żadnej płyty z Polski w całości. Niektórych raperów mam polubionych ze względu na podobne zainteresowania. Jak Mroku czy Tomasz Andersen jaram się sci-fi, Paweł Wu to podobnie jak ja psychofan Rafała Wojaczka a Bonson Die Antwoord i Weezy’ego. Ale rzadko sprawdzam ich muzykę – to fakt. Ostatnio jedyne czego słucham z Polski to TrooM, Quebonafide i Deys – reszty nawet jakoś nie odpalam.

Warto więc tracić czas na promowanie tego rapu, skoro stoi na tak niskim poziomie?
 
Mateusz Polska scena nie stoi na niskim poziomie – są na niej serio ciekawe osoby ze swoją jazdą. Tylko polscy fani wolą słuchać Zbuka (dla eksperymentu próbowałem przesłuchać jego płytę, nie dałem rady) czy KaeNa co dla mnie jest niezrozumiałą kompletnie rzeczą. Inna sprawa to przesyt legali. Nie trudno wydać legalną płytę w Polsce i zwyczajnie ich zbyt wiele; większość tych osób nie powinna mieć jeszcze płyty na półce. Ogólnie dla mnie jest dziwne, jak działa promocja niektórych wytwórni w Polsce, skoro kilka ksywek poznaję dopiero wchodząc do Empiku…

Łukasz
: Jeśli będzie siedzieć się na dupie i tylko obserwować, to nic się nie zmieni. Ktoś musi pokazać tym ludziom, że da się inaczej niż na boom bap. I teraz nie chodzi już tylko o nas jako SJS. Chodzi ogólnie o wiele osób, które to zrozumiały i otwierają innym głowy.

Na koniec: na pewnym rodzinnym spotkaniu zostałem zapytany przez ciocię: „Co to jest ten cały swag?”. Przyznam, że nieco mnie przytkało i zrzuciłem odpowiedź na młodszą ode mnie osobę, która w wypowiedzi się plątała, gmatwała i niczego nie wyjaśniła. Jaka odpowiedź byłaby najlepsza?
Łukasz: Że każdy swag interpretuje na swój sposób, bo jest nie do określenia. Chodzi o sam fakt pewności siebie, poczucia własnej wartości. To nie tylko bogactwo i modny outfit. To po prostu styl bycia, który pozwala wyróżniać się z szarego tłumu. Zawsze tak to wyjaśniam znajomym; tak to interpretuję. Za najlepszy przykład swagu w muzyce uważam „Leaf” A$AP Rocky’ego. Tego się trzymam.

Mateusz
: W takich wypadkach włącza sie teledysk „Lifestyle” Young Thuga i Rich Homie Quana – tam wszystko jest ładnie pokazane.

Mixtape „SWAG jak Skurwysyn prezentuje: Nowa Szkoła” możecie pobrać STĄD

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • Anonymous

    LEGAL PEŁNĄ GĘBĄ A BRAK FIZYKA
    KURWA