Płock is coming: Taco Hemingway [4]

poster

Na koncert Taco Hemingwaya iść trzeba. Co więcej, to dla mnie jeden z najważniejszych raperów w line-upie.

Mam wiele powodów, żeby darzyć Taco sympatią. Po pierwsze zrobiłem z nim wywiad, który do tej pory jest najczęściej czytanym tekstem na blogu. Po drugie, dostałem od niego krótką i zwykłą, ale bardzo miłą i niespodziewaną dedykację na „Trójkącie warszawskim” (na samoprzylepnej karteczce, jest klimat), a dostałem też od niego feedback, bo jakichś wpisach na blogu czy fanpage’u. Po trzecie, to bardzo dobry raper, którego oba projekty bardzo lubię, a „Umowę o dzieło” umieściłem na czwartym miejscu w podsumowaniu 2015 roku.

Ten koncert korci tym bardziej, że nie widziałem jeszcze Taco Hemingwaya na żywo. Urywki z jego gigów wyglądają zachęcająco, tak samo jak zeszłoroczny występ na Open’erze. Ponadto, przed „Umową o dzieło” Taco na koncertach „sprzedawał” widzom nowe kawałki – w ten sposób mogliśmy przedpremierowo usłyszeć chociażby „Białkoholików” – dlatego też liczę na to, że może w Płocku też doczekamy się jakichś nowości. A coś tam w zanadrzu pewnie ma: niedawno przecież usłyszeliśmy singiel „Deszcz na betonie” zapowiadający nowy krążek.

Zresztą, niech sobie Taco gra, co chce. Wielkiego wyboru kawałków nie ma, trudno w nich przebierać, więc tak czy inaczej usłyszymy w Płocku jego największe hity. Dla mnie to występ, na który trzeba iść i zobaczyć, jak autor „Umowy o dzieło” wypada na żywo. Chyba będzie spoko, prawda?

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony. Będę wdzięczny. :)

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL


>

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.