Dzień z… Reno #8

reno

Witam wszystkich na ‪#‎DzienzReno‬. Dziś przypomnimy sobie najważniejsze – i w zasadzie prawie wszystkie – kawałki tego bełchatowskiego rapera, który zaczął nawijać już ok. 1997 roku (jako Rentgen), ale wypłynął dopiero siedem lat później za sprawą „Następnego levelu”. To bardzo specyficzny nielegal: nagrany w jakości, która teraz odrzucałaby potencjalnych słuchaczy, na dość odważnych jak na tamten czas bitach i z linijkami, które do dziś budzą podziw. Niestety, to kolejny MC, którego na scenie brakuje: rapowanie zmienił na robienie filmów i teledysków, a kolejnej płyty wciąż nie widać i trudno robić sobie jakiekolwiek nadzieje na jej powstanie.

Jak zwykle do współpracy zaprosiłem znajomych blogerów i fanów twórczości Reno, którzy sprawia, że ten dzień będzie kolejną sentymentalną podróżą.

Reno/Spinache – Dobry dzień
Nie mogę Was powitać też inaczej, jak tym kawałkiem. Ja powiedziałem już „dzień dobry”, teraz robią to Reno i Spinache. To podobno tylko plotki, że miała wyjść ich wspólna płyta, ale było czuć chemię między nimi i chętnie usłyszałbym więcej ich numerów, szczególnie że Spinache rozwinął się od tamtej pory.

Okoliczny Element – Coś dobrego, coś złego (ft. Reno, Lilu)
Zacznę fantastycznymi featuringami, jakie Reno zostawił na wielu dobrych projektach. (Co ciekawe, prawie żaden z kolegów nie wybrał numerów, na jakich Reno pojawił się gościnnie). Numer jeden to oczywiście „Coś dobrego, coś złego”. Bardzo letni kawałek z Reno w najlepszym wydaniu: nawiązuje do dobrze znanych seriali, rzuca podwójne, a rozkminka na temat miejskiej dżungli to najlepsze wersy z tego kawałka. No i jest też baaardzo dobra Lilu, na której płytę wciąż czekam, a z którą Reno – jej były partner – zrobił kilka dobrych numerów.

Zkibwoy/Reno – Dla ulic
„Ta gra wymaga 10% tego, co umiem, 90 daję za szacunek” – ścisła topka polskich wersów.

Reno i Zkibwoy – dwóch raperów, których mega brakuje tej scenie. Od daaawna uwielbiam tę kooperację, tym bardziej że obu panów uważam za jednych z najlepszych podziemnych MC.

Reno/Lilu – Jedna miłość
O „Jednej miłości” opowie Noid, który niedługo reaktywuje swojego bloga:

„Kto nie słyszał „DynamoLu”, ten lamus. Wiele temu albumowi można zarzucić, ale akurat do „Jednej miłości” przyczepić się trudno, bo z jednej strony fajne, zaczepne linijki Reno (ktoś zaskoczony?), a z drugiej śpiewane podbicia od Lilu, co jest świetnym patentem i aż dziwne, że tylko oni na to wpadli. Mega chemia. Dodatkowo, jak przystało na fana dziwnych sampli, bardzo się jaram bitem, w którym hat zastąpiło cykanie zegara”.

Rasmentalism – Rady młodego majkela (ft. Reno)
Średnio przepadam za „Hotelem trzygwiazdkowym”, ale Reno kolejny raz podkręcił tutaj hajp na siebie i zwiększył oczekiwania na swoją solówkę. „Pozdrowienia, jak robisz ten hajs gdzieś, Eis!” – aż chciałoby się wstawić ksywkę Reno na końcu tego wersu, prawda?

Klimat – Zgliszcza (ft. Reno)
O nieco starszym kawałku Reno opowie Maciej Kubiak autor bloga Muzyka w obrazkach: http://muzykawobrazkach.blogspot.com/„Kawałek pochodzi z albumu Klimat – Rap wraca do parku. Bit na samplu Zdzisławy Sośnickiej – Aleją Gwiazd. Na mikrofonie Finker i Reno. Tyle suchych faktów.

Zwrotka Rena zaczyna sie mocnym jebnięciem. Musiał wrócić, bo rapgra potrzebuje kogoś na poziomie. Kogoś, kto potrafi przerzucić swoje skillsy na dobre kawałki z niepowtarzalnym flow. No właśnie leniwe płynięcie po bicie z mocnym akcentowaniem podwójnych rymów – bardziej perfidnie robi to chyba tylko Wankej. Przez całą zwrotkę ( i cały numer ) przewijają się tak mocne punchlines, że niejeden raper chciałby ich mieć tyle na całym swoim albumie. Według mnie najmocniejszą linijką z tego kawałka (kto wie, czy nie jedną z lepszych z całego podziemia) jest klasyczne:
„Wiesz, na trzeźwo nigdy nie mówię na nie dziwki,
A skuty ledwo mówię Dżi, dżi, dżi jak Fifty”.
Ciekawe czy przy obecnie panującej modzie na wszechobecne hasztagi (tylko niektórzy robią to dobrze!) Reno zamiast porównania zastosowałby‪#‎Fifty‬?
„Mówisz, że rap gnije to banał
Ci powiem, że jak zacznę pić za błędy, to wypiję coś za was”
Ten punchline i poprzedzające go linijki o chęci bycia raperem przez słabiaków idealnie wpasowują się w dzisiejszą sytuację. Każdy chce, każdy może, ale nie każdy umie.

I pamiętajcie : Reno to ulubiony raper waszych ulubionych raperów!

Aha, nie mogę nie wspomnieć o pięknie rzuconej linijce Finkera, która też ma się bardzo mocno do mody na rap:
„Tych co, rwą na teksty typu : sprawdź mnie złotko,
panny na to lecą? Chyba kurwa jak się potkną”

Te-Tetris – Sen (ft. Ras, Reno)
Jeszcze jeden gościnny występ. Tym razem wspólne z Rasem Reno pojawił się na „Shovanym” mixtapie Te-Trisa.
Którą z gościnnych zwrotek bohatera dzisiejszego dnia lubicie najbardziej?Reno – Na osiedlach
O „Na osiadlach” opowie Raph z Palmer Eldritch i dziennikarz m.in. M/I kwartalnik muzyczny.„Następny level” to pozycja ważna dla polskiego podziemia i jeden z tych albumów, który zainicjował – nie do końca uzasadnioną z perspektywy czasu – dyskusję na temat supremacji undergroundu. Ale powodów, by tak myśleć, było co najmniej kilka: Reno wycisnął co się da ze słabej jakości sprzętu, imponował błyskotliwością, bezczelnością. Dlatego albumu słucha się dobrze do dziś. Flow musiało jeszcze dotrzeć, ale przy takich numerach jak „Na osiedlach” ten temat schodzi na dalszy plan. Bo kto nie zna takich wersów jak „Sztuka nie chce ci dać, bo trzy laski z jej klatki/mają większe brzuchy niż ich matki” czy „Kiedy robi się ciepło, głośniki są w oknach/A jak nawijasz przez sen, alarm bryki to pokład”? Wyobraźcie sobie, jak musiało to kontrastować z funkcjonującymi wtedy w obiegu zdjęciami promocyjnymi Reno, na których przypominał żyjącego jeszcze myślami w akademiku absolwenta politechniki. Słuchacze i krytycy byli jednak zgodni: typ, który pisze takie wersy za kilka lat namiesza. I słusznie, bo „Na osiedlach” miało w sobie wszystko, by zostać hymnem.
***
Sporo prawdy było w tym, co mówi Raph. Ja, kiedy za pierwszym razem odsłuchiwałem „Następny level” i w youtube’owej miniaturce widziałem to zdjęcie, to przez długi, długi czas byłem święcie przekonany, że Reno to ten z lewej. Bardziej pasował do tych bezczelnych linijek.
renofotoReno – Życie
Reno/Lilu – Jestem z Tobą
Kącik Błażeja Bembnisty znajdziecie pod tymi linkami:
Część pierwsza
Część drugaReno – Dla chłopaków z podwórek
Maciej Sulima z Rapubuk wybrał „Dla chłopaków z podwórek”:”Kiedy cała rzesza słuchaczy i niektórych raperów, powtarza niczym mantrę pytanie „gdzie jest Eis?”, ja w niejako kontr pytaniu rzucam następujące słowa – „gdzie jest Reno?”. Gość rodem z Bełchatowa posiada tak niepodrabialną stylówkę, którą charakteryzuje z jednej strony luz, a z drugiej celne linijki, zapadające mocno w pamięci, a ostatnimi czasy jest o nim cicho. Nie przeszkadza to jednak w przypomnieniu sobie numeru „Dla chłopaków z podwórek”, pochodzącego z wypuszczonego już 11 lat temu „Następnego Levelu”. Niech nie zraża Was, Drodzy Słuchacze fakt, iż wokal brzmi jakby został przepuszczony przez mikrofon co najwyżej komputerowy, a skrecze DJ Ośmiorękiego z lekka zagłuszają płynący w tle piękny bit. Wczujcie się w klimat tego nagrania, które dla wielu poprzez masę spostrzeżeń upchniętych w trzy zwrotki, stało się czymś więcej niż zwykłym kawałkiem, włączonym na słuchawkach, bądź na YouTube’ie. Wykorzystany sampel już od pierwszego odsłuchu siedzi w głowie i nadal łapię się na tym, jak mimowolnie zaczynam jego melodię sobie nucić. Podobnie rzecz się ma ze świetnym refrenem. I na koniec apel – Reno, wracaj. Przynajmniej w kilku numerach w roku, bądź jakichś featuringach. Jak to czytasz to wiedz, że nie jestem odosobnionym głosem słuchaczy głodnych Twoich kolejnych nagrywek. Elo!”

***

Mało kto wie, że Reno miał pojawić się też na „Goodlife” Szopsa. Jednak… cóż, numer był za słaby. Opowie o nim Montana ze Ślizgu, który sporo o tym projekcie wie:

Reno & Szops – Odrzut

Jest rok 2012 i Szops puszcza mi podkład rodem z Ortegi. Ten bit krzyczy wygraj na mnie życie. No dobra, ale kto ma być tym szczęśliwcem? Rzucam bez zastanowienia – bierz Reno. Pisanie o tym numerze nastręcza mi pewnych problemów, gdyż po pierwsze nie słyszeliście go, a po drugie, musicie uwierzyć mi na słowo, że nie macie czego żałować. Do dziś nie wiem co tutaj nie zagrało – Reno nie miał dnia, olał sprawę, a może po prostu był już wtedy bez formy? Wyprzedza bit, traci tempo, wersy skleja niemrawie. Wpis chciałem sardonicznie skwitować przytaczając jedną z nich:
„znowu zbieram to życie do kupy/ jestem dobry, bo muszę być/ nie bawi mnie bycie do dupy” – z pewnym zaskoczeniem stwierdzam jednak, że zapamiętałem ten niedoszły track jako dużo gorszy. Puściłem go sobie teraz na potrzeby napisania tych kilku słów i wiecie co? Pomimo wszystkich tych mankamentów, całkiem przyjemnie było znów posłuchać tego charakterystycznego luzu i wyjebki, które Reno wnosił na bity. Może też zaserwuję sobie dziś dzień z autorem „Następnego Levelu”? Kto wie…

Reno – Natura ludzka (ZNA remix)
„Natury ludzkiej” z „Następnego levelu” nie potrafię słuchać, to chyba jedyny utwór, jaki skipuję. Za to w remixie ZNA czy też Zeteny ten kawałek przeobraża się w jeden z najlepszych kawałów Reno.

Od mojego kolegi ze Śląska słyszałem kiedyś taką historię, że o Reno z jakiejś składanki, na której był gdzieś tam zapisany e-mail autora. Podbił o więcej kawałków i złapał jakiś tam kontakt. Reno opowiedział mu wtedy, że planując nagranie remixu „Natury ludzkiej” dostał studio na… pięć minut. Więc była to opcja wóz albo przewóz, jedna szansa i albo wchodzi, albo nie. Jak widać wyszło kozacko.

Nie mam, jak sprawdzić wiarygodności tej historii, być może sam już poplątałem jego słowa, bo mówił mi to kilka lat temu, ale jeżeli jest w tym choć ziarno prawdy to robi to mega wrażenie.

***

W ‪#‎DzieńzReno‬ uczestniczy też Sieah, czyli autor Rap Bzdury, który tak porównuje „Następny level” to „Hot Sauce Committee Part Two” Beastie Boys.

 

Sieahdzienzreno
Kliknij, żeby powiększyć

Reno – Supersztuka
W Antologia Polskiego Rapu znajdziecie Reno kilka razy. Pozwoliłem sobie wykorzystać wypowiedź Dominiki Węcławek dotyczącą „Supersztuki”. Książkę za darmo możecie pobrać stąd: http://www.nck.pl/media/attachments/313380/Antologia%20polskiego%20rapu.pdf

DominikaWęcławek
Aes – Ciemna strona klubu (ft. Reno)
Montana, który wypowiadał się już na temat numeru Reno na płytę Szopsa, wybrał jeszcze jeden kawałek. Co ciekawe, nie było go na Youtube.

„Zdecydowanie jedna z moich ulubionych zwrotek Reno. Tematyka już mocno wyświechtana, ale damn, jaką on ma naturalność w sklejaniu tych wersów. Wszystko brzmi jak relacja dnia uprzedniego, popełniona po sowitym już klinie. Bezpretensjonalnie, ale z potencjałem na rapowe highlighty w każdym z wersów. Zresztą chyba to ślizganie się na najach, jest już klasykiem, przynajmniej w pewnych kręgach, mam rację?”

Reno – Haaajs
Dawid Bartkowski, czyli goodkid.pl opowie o dwóch numerach. Pierwszy z nich to „Haaajs”:

„Truskulom mówię od razu nara i niech tego nie czytają*, a lamusy dalej niech wierzą w ideały KRS’a i innych mamei.. Dla dobrych chłopaków sztunie ruszają tym co mają najlepsze eskponując swoje piersi i niekoniecznie przed monitorem. Jak kochacie hajs to jest to numer dla was, a przy tym doskonałą kontynuacją ideałów zapoczątkowanych „na poważnie” w polskim środowisku rapowym przez Eisa. Nie ma czasu tu na zamartwianie się – lepiej dobrze zarapować o wygrywaniu życia, tak jak Renault zrobił to tutaj. Kozacki tekst z jeszcze bardziej kozackimi panczami podany na prostym jak konstrukcja cepa bicie. I kto wie, czy treściowo nie jest to najbardziej reprezentatywny numer tego rapera…

Aha, mi też mama kazała kiedyś chuhać. Nie skończyło się to dla mnie najlepiej, a było to w 2004 roku. Zgadnijcie co się wtedy ukazało?

* WUWUWU PIERDOL SIĘ KROPKA PEEL”

Reno – La Vida Loca
A drugi z nich to „La Vida Loca”. goodkid.pl:

„Kochasz hajs?
Kochasz lans?
Kochasz brokat na sztukach?

Posłuchaj „La Vida Loca”

Palenie, seks, picie. Fenomenalny luzacki numer z gościnnym występem niejakiego Fenixa, który swoją prostotą pozamiatał jak Hummer wspomniany przez niego na samym początku. Beat idealnie wtapiający się w ówczesne światowe trendy (tak, cięzko uwierzyć, ale tak było wtedy) jest tylko falą, z którą płyną obydwaj raperzy. Zero przypadkowych obserwacji, wiadomo od samego początku o co chodzi: hajs, lans, seks, palenie, alkohol. I wiecie co? Ja kupuję to, bo wiecie sami, że ten świat to non stop bajera na kasę. Goście chcą hajsu, a sztuki chcą frajera z hajsem.”

Ortega Cartel – Kickflip (ft. Reno)
Michał Thomeczek, aka Dyniowski, eksbloger i redaktor Magazynu Hip-Hop wybrał „Kickflip”:
„Czemu „Kickflip”? Nie jest to najlepsza zwrotka Reno w karierze, nawet najlepsza nagrana dla Ortegi. Ponadto, co można więcej napisać o najbardziej pozytywno-motywującym letniaku czyli „dobrych czasach”? Po trzecie i najważniejsze – od tego numeru zaczął się pierwszy i jedyny koncert Ortegi i Lavoholics. Niezapomniane, trwające łącznie około 3 godzin, widowisko tętniące hip-hopową zajawką blisko 1500 ludzi zebranych w warszawskim Palladium. I oczywiście grona ze sceny, pośród których Reno w mojej opinii najbardziej pasuje do stylu Ortegi ze wszystkich polskich Lavo raperów. I jest taki, jak „Kickflip”, wyluzowany kpiarz, biorący wszystko, co w puli. „Oł taaak, ooooł , rozpierdol. To jest koniec”.”

***
Pewnie nie wszyscy to wiedzą, ale swego czasu był także nauczycielem języka angielskiego. O tym, a także o tym, jak był nagrywany „Następny Level” przeczytacie w mega starym wywiadzie, który przeprowadził Flint.
wywiadzreno
Lilu – Kobiety (ft. Reno)
Reno > Jay Z, jak mawia ślizgowy klasyk, zatem:
Lilu > Beyonce

Kolejna udana kooperacja Reno i Lilu, choć tuż po premierze tego klipu dało się usłyszeć głosy krytyki i narzekanie, że Reno bez formy i tak dalej.

Na Ślizgu Jimson prześmiewczo komentował wyliczankę Lilu:
„porządki, druciaki, domestosy
zmiotki, ściereczki, mopy
okna, podłogi, rolety
gąbeczki, płyny, kobiety”

Reno/Rojs – 24 godziny
„Sorry, Mase, musiałem to zrobić” – tak zaczyna się ten utwór i rzeczywiście jest mocno inspirowany, żeby nie powiedzieć „zerżnięty” od Mase’a. Nawet niektóre linijki są przetłumaczone – ot, zajawka anglisty pewnie. Zresztą, kilka wersów Reno amerykańskim raperom tu i ówdzie podkradł.

A kilka lat później Pezet nagrał „Gdyby miało nie być jutra”.

Ortega Cartel – Musisz klaskać (ft. Reno)
To feat z „Lavoramy” jest bardziej rozpoznawalnym kawałkiem Reno na Ortedze, ale raper z Bełchatowa pojawił się już na „Nic się nie dzieje” (swoją drogą jest grupa fanów właśnie wcześniejszych płyt Ortegi Cartel).

Świetny numer, a ta okładka jest tak ładna, że chyba trzeba w końcu zamówić ten krążek.

Lukatriks – Piątek (ft. Smarki Smark, Reno, O.S.T.R, Losza Vera)
Do Zkibwoya, Te-Trisa i Rasa należy dodać kolejną gwiazdę podziemia, z którą nagrał Reno – to Smarki. Spotkali się na „Czarnym złocie” w kawałku „Piątek”. Jakoś może szczególnie nie przepadam za tą zwrotką, ale warto ją odnotować i przypomnieć, bo chyba o tej płycie już zapomniano.

Ortega Cartel – Dobre czasy  (ft. Reno)
Musimy się już pożegnać, ale zrobimy to z przytupem – hymnem lata, które można było zobaczyć już w dzisiejszym słońcu. U mnie było grubo ponad 10 stopni i zaczynało pachnieć grillem.
Mam nadzieję, że dobry czas spędziliście podczas tego dnia i przypomnieliście sobie numery Reno bądź dowiedzieliście się o nim czegoś nowego.
Dziękuję wszystkim za udział, znowu pięknie ubarwiliście ten dzień i zostawiliście tu wiele dobrego.
Za pół godziny wlatuje post zbiorczy i playlista (dałem dziś radę wszystko ogarnąć od razu!).

I pytanie do Was – z kim następny Dzień z…?
Są trzy opcje:
a) raper z mainstreamu
b) producent z Polski – tego jeszcze nie było, więc to ciekawa perspektywa
c) raper z USA – tutaj nieco boję się niższej frekwencji, ale chyba warto spróbować, prawda?

Wybór „kategorii” należy do Was, potem pomyślimy o konkretnej osobie.

 

 

 

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUPUJ PŁYTY I UBRANIA NA PREORDER.PL

 

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.