Dzień z… Te-Trisem [12]

tetwelcome

Dzień dobry, witam wszystkich na ‪#‎DzieńzTeTrisem‬

Dziś wrócimy do najlepszych kawałków legendarnego podziemnego MC, który przeszedł drogę z głębokiego undergroundu, przez zwycięstwa we freestyle’owych walkach, do mainstreamu. Po jego wszystkich projektach poprowadzą nas blogerzy, dziennikarze i współpracownicy Teta.

Ja poznałem go wtedy, kiedy większość truskulowych polskich głów – na nagraniach z WBW, na których w pył rozwalał kolejnych MCs. Szybko sprawdziłem, co wydał, ściągnąłem epkę „Naturalnie” i z miejsca stał się jednym z moich ulubionych raperów. Nie zawsze w 100% jarałem się tym, co robi, czasami mijaliśmy się gustami, czasami jak głupi zapętlałem jego numery.

Mam nadzieję, że „Definitywnie” będzie otwarciem nowego rozdziału i powrotem do najwyższej formy. Czekam i odliczam dni do premiery.

Te-Tris „Pamięć”
Zacznijmy od początku, od klasyka polskiego podziemia, od genialnej epki „Naturalnie”. Przyznam, że nie takiego Te-Trisa spodziewałem się ściągając ten projekt Znając go z WBW, liczyłem na setki panczy, na masakrowanie bitów, na agresywną stylówkę. A „Naturalnie” jest zupełnie odmienne. Miejscami spokojne i rozkminkowe, innym razem z fajnymi konceptami.

W ogóle ten Te-Tris nie pasował mi do WBW. Gość w koszuli, bez jakichś tam oznak hip-hopowości, wyglądał trochę tak, jakby nie miał kto tam wystąpić i przyszedł ktoś znikąd, który wszystkich zjada. A to było po prostu naturalne. Tak jak naturalna zdaje się być tak epka. Jedna z moich ulubionych płyt w polskim rapie.

Te-Tris „Prawo do bragga”
Pierwszym gościem jest wieloletni fan Te-Trisa – Sławek Kowalski, czyli ślizger eRdoY. Historia bardzo podobna do mojej.

„W życiu każdego ślizgowego truskulowca przychodzi moment, gdy zaczynasz świadomie słuchać muzyki. Po przygodach z Peją, Ski Składem, Wzgórzem czy pierwszymi płytami Molesty, jak u większości, przyszedł u mnie czas na sajkofaństwo wszystkiego ze stajni Asfalt Records. Muzyka opatrzona ich logiem wydawała się tym czego szukałem: ambitnym, osadzonym w truskulowej stylistyce rapem. Wraz z wgłębianiem się w twórczość Ostrego, odkryłem coś zwanego fristajlem. Kolejna miłość. Godziny spędzone na oglądaniu filmów z pierwszych WBW na youtube. Serie bowdownów i salw śmiechu. Wtedy to właśnie odkryłem Tetrisa i jego pierwsze EP pt. „Naturalnie”. Albumy Adama nigdy mnie nie zachwycały. „Dwuznacznie” miało swoje lepsze momenty. „Lot” nie był kompletnie moim lotem i idealnie podsumowuje go stare powiedzenie „nieważne jak latasz, ważne jak lądujesz”. Mikstejpy pokochałem. Stick i obydwa Shovane nie schodziły z mojej playlisty. Ale czas wrócić do wcześniejszych czasów, czyli „Prawa do bragga”. Po poznaniu Te-trisa w frisjtalowej stylistyce, zacząłem szukać jego kawałków studyjnych. Jedyne, co udało mi się odnaleźć to właśnie ten joint, który wrzucony był na dziś kompletnie zapomniany hosting wrzuta.pl. Byłem zachwycony. Wtedy zaczęła się moja miłość do przekmionych linijek, porównań, follow-upów i wielokrotnych rymów. Do dziś nie zapomnę, jak po pierwszym odsłuchu tego numeru wpisałem w google frazę „co to jest panczlajn”. Wtedy zaczęła się moja miłość do złotych czasów polskiego podziemia. Od Tetrisa przeszedłem prostą drogę do Brudnych Serc, Dinali, Jimsona czy „NSPC” VNMa. Następnym krokiem była rejestracja na forum ślizgu i poznanie masy ciekawych ludzi. Internetowe znajomości, które następnie przerodziły się w kompanów do wspólnego konsumowania wódki i palenia śmiesznych papierosów. Za to Ci dziękuję Tet, choć twoich obecnych poczynań nie obserwuję”.

Te-Tris „Prawo 2021”
Powiedzieliśmy A, to powiedzmy B. „Prawo 2021”, czyli sequel „Prawa do bragga”. Zamiast „Chcesz sztuki dla sztuki? To wypożycz lesbian porno” mamy „Zróbcie kwadratowy cypher bo rozstawię po kątach”. Jedno z najmocniejszych ogniw „Lotu 2011”, ostatniej solówki Teta, na której wielu fanów nieco się zawiodło. Wy też? Czy może dopiero wtedy dowiedzieliście się o Tecie?

A ja mogę Wam sprzedać ciekawostkę, że gość z Toczy Videos to też uniwersytecki wykładowca.

Te-Tris „My-Wy-gramy”
Kolejnym fanem, który chciał zostawić kilka słów od siebie jest Jacek Balon. Podziałał na niego szczególnie utwór z legalnego debiutu Teta, czyli „Dwuznacznie”.

„Mimo że nigdy nie byłem psychofanem Teta, to podczas pierwszego odsłuchu tego numeru, towarzyszyły mi ciężkie do opisania emocje, takie których bardzo rzadko można doświadczyć podczas odsłuchu czegokolwiek innego z polskiego rapu. Na pewno pierwszą rzeczą na którą trzeba zwrócić tu uwagę jest fantastyczny bas na początku, nie wyobrażam sobie „My-Wy-Gramy” bez tego wstępu. Do tego świetny, życiowy tekst, który doceniam przede wszystkim za bardzo trafne odwołania do „Zbrodni i Kary” oraz do „Wielkiej Improwizacji”. Tak jak wspominałem na początku, Te-Tris nigdy nie należał do wąskiego grona moich ulubionych polskich raperów, jednak takim numerem jak ten zapewnił sobie dożywotnie miejsce w moich słuchawkach, bez wątpienia jeden z najczęściej odtwarzanych utworów podczas mojej przygody z polskim rapem”.

Te-Tris „Grzech za grzech”
Jakimś ogromnym fanem „Shovanych” nie jestem, ale znajduje się tam wiele perełek – na przykład ten kawałek. Jeden z najlepszych polskich storytellingów, brudny, przygnębiający, zostający w pamięć, budzący niesmak i wywołujący wiele emocji. Mocna rzecz, która nie chce wyjść z głowy.

Te-Tris „Tam i z powrotem”
Swoją historią z Te-Trisem podzielił się też Kstyk, znany komentator wszystkich hip-hopowych kawałków na YouTube. Numer z samymi Adamami.

„Spotkaliśmy się podczas tegorocznej edycji Polish HipHop Festiwalu w Płocku. Dokładniej ujmując całość działa się na backstage’u drugiego dnia koncertowego. Bonson przedstawił mnie Te-Trisowi: „Pacz, to jest Kstyk”. Reakcja rapera była zaskakująca. Kilka minut pytał się mnie, czy ja to na pewno ten internetowy komentator. Jego niedowierzania zakończyłem pokazując instagrama. Adam był przekonany, że ukrywam swój wizerunek przed ludźmi, dlatego też, na tym pamiętnym zdjęciu starał się zrobić kamuflaż. Kilka minut wcześniej na swoim snapchacie opublikował zdjęcie ze mną. Ten wieczór wspominam z uśmiechem na ustach ze względu na całą atmosferę towarzyszącą owemu wydarzeniu.

Bez bicia się przyznaję, że Tet nie był nigdy w mojej czołówce, lecz zawsze uznawałem go za bardzo dobrego rapera. Nie przekonywał mnie na dłużej – normalna sprawa. A wybrałem „Tam i z powrotem (dookoła)” z płyty „Dwuznacznie” ze względu na to, że od tego numeru poznałem ksywę Te-Tris. Chciałoby się powiedzieć coś więcej, ale wystarczy posłuchać”.


Jimson „Eenie Meenie Miney Moe” (ft. Te-Tris, Esdwa)
Te-Tris znalazł się też na innym klasyku podziemia – „Gorączce w parku igieł”. Razem z Jimsonem i Esdwą zrobili tam istne piekło. Prawdziwi tres delinquentes. Zawsze jarałem się tym, że przed Tetem jest przerwa, kilka słów z „Natural Born Killers” i potem on wjeżdża ze zdwojoną siłą. Chociaż gdybym miał wybrać tutaj najlepszą zwrotkę, to chyba wahałbym się między pierwszymi dwoma MC.

Swoją drogą – który z featów Teta uważacie za najlepszy?

Te-Tris „Vox populi” (KaeN diss)
Poza panczlajnami na freestyle’u, Te-Tris masakrował też swoich oponentów w beefach. Lata temu pokonał trójkę Ciech, Diox i Rak, a całkiem niedawno stał się głosem ludu i wciągnął jeden z największych wrzodów narosłych na polskim scenie.

Czy to najlepszy diss Teta?

Te-Tris „Staram się”
Emateii, czyli Mateusz Natali, czyli autor bengera „Dissy, majki, klub” i przede wszystkim rednacz Popkiller wybrał taki numer:

„W 2004 roku Te-Tris wjechał do gry z buta, a po legendarnym występie na WBW i rozpalającym podziemie „Naturalnie” każdy kolejny numer czy zwrotka reprezentanta Wieszocochodzi wyczekiwana była tak, jak obecnie nowe strzały od Quebo czy Kubana. A Tet tylko umiejętnie podkręcał całe zamieszanie, serwując tracki, o których rozmawiało się naprawdę dużo i które z miejsca wdrapywały się na rotacje miłośników undergroundu. Wersy z „Prawo do Bragga” jeszcze przez parę dobrych lat były wyznacznikiem tego, czym powinien być punchline, a „Staram się” – to po prostu trueschoolowy banger pierwszego sortu. Soczysty bit od Kixa i motywujące przesłanie od Te-Trisa, wsparte chwytliwym refrenem, zapadającymi w pamięć linijkami i słyszalnym progresem we flow. „Nie wszystko można od zaraz mieć…” – ale fajnie patrzeć z perspektywy dekady jak konsekwentny muzyczny rozwój z każdą kolejną płytą zwiększa Tetowi grono słuchaczy. Trzymam kciuki za to, że „Definitywnie” podtrzyma tę tendencję”.

Te-Tris/Pogz „Nie pytaj”
Ostatni projekt Teta to nagrane wspólnie z Pogzem „Teraz”. Lubicie ten projekt? Ja przyznam, że od premiery nie wróciłem chyba ani razu, zupełnie mnie nie grzeje, mimo że przecież wszystko tam jest dobre i wiele, poza tematyką wygrywania życia, nie można im zarzucić.

Chcielibyście, by „Definitywnie” było podobne do „Teraz”?

kabanowski2
(Kliknij, żeby powiększyć)

***
goodkid.pl, czyli Dawid Bartkowski na chwilę zmienia nazwisko na Kaabanowski i prezentuje wykres formy Te-Trisa.

Zgadzacie się?

Quiz „Rrr” (ft. Te-Tris)
Dziwna jest ta płyta Quiza, z jednej strony taka prosta, z drugiej zapchana takimi świetnymi kawałkami jak ten Teta. Uwielbiam koncept-numery, a ten jest tak fajnie przemyślany i zrealizowany. Od początku wiadomo, o co chodzi w tym numerze, a mimo tego jest w nim urok.
Chciałbym takich numerów na nowej płycie.

Te-Tris vs Diox freestyle
Swoimi przemyśleniami na temat freestyle’u Teta podzielił się jego największy adwersarz, czyli Muflon. Wypadałoby wrzucić ich wspólną walkę, ale… ja wrzucam najlepsze wersja Te-Trisa na wolnym. Pewnie powiecie, że „Gra półsłówek” lepsza, ale tutaj jest totalne oranie w każdym wersie.

„Te-Tris w moim mniemaniu jest najlepszym polskim fristajlowcem w historii. Taki statement z mojej strony trochę waży, bo też – jak mniemam – jestem elementem takiej dyskusji.

Poczucie jego wyższości nade mną wynika z pewnej intuicji – bitwa fristajlowa to w dużej mierze wojna psychologiczna. Miałem wrażenie, że w czasie mojej kariery fristajlowej, w obliczu walki ze mną, to każdy jeden przeciwnik się obawiał, liczył na pozytywny splot okoliczności, który może sprawić, że wszystko potoczy się po jego myśli. Tet był jedyną osobą na scenie bitewnej, wobec której to ja czułem takie emocje.

Nigdy nie wygrał WBW, co wiele osób, w tym ja, raczyło mu wypominać, ale po latach wydaje się to być elementem fajnej legendy. Bo jak ktoś Cię spyta o mistrza WBW, to możesz wymienić paręnaście ksyw, ale jak ktoś spyta, o człowieka, który WBW nigdy nie wygrał, to odpowiedź może być tylko jedna, mimo, że poza nim nie udało się to 7 miliardom innych ludzi”

Te-Tris „Na szczyt”
Marcin Półtorak, tak jak zwykle, ma zupełnie inne odczucia niż ja. „Stick2MyNameRight” nie lubi z powodu bitów Statika, ale weź mu coś przetłumacz.

‚Nie lubię bitów Statika. No nie siadają mi, uważam większość z nich za pozbawione pomysłu, polotu i melodii. Z jednym wyjątkiem – „To the Top”. Pięknie prowadzi tu perkusja, rozmyta gitara jakby niechcący układa się w piękny motyw, całość ma odpowiedni klimat i nie jest – wbrew słowom Teta – „tłusta”, tylko nostalgiczna, delikatna, ładna taka.

Na tym tle Te-Tris wyczynia cuda. Ułożył typową dla siebie opowieść o… o czym właśnie? Nie o wygraniu życia, ale o jego wygrywaniu. W czasie (jeszcze) niedokonanym. Jego rap pięknie się tu kombinuje z melancholią podkładu, jest z jednej strony zadowolony swoimi dotychczasowymi osiągnięciami, a z drugiej głodny kolejnych. Bez mentorstwa, za to z nieco gówniarską wiarą w to, że „tak, uda nam się, na bank, zobaczycie wszyscy, łooo!”. Ale od początku do końca czuć, że on naprawdę w to wierzy. Dlatego to mój ulubiony numer Teta.”

eldotetMłody Tet i młody Eldo zapraszają do przeczytania wywiadu z Te-Tris. O „Definitywnie”, o beefach, o reedycjach i freestyle’u:
http://blogmateuszaosiaka.pl/?p=2502

Te-Tris & Pierrot „AvP” (remix)
O tym kawałku mówiliśmy z Te-Trisem w wywiadzie. Dwie doskonale stylówki obok siebie, obaj są bardzo charakterystyczni i równi siebie i jak to się stało, że Pierrot zamiast być obok Teta w mainstreamie robi coś zupełnie innego? Szkoda, bo ten numer to sztos nad sztosy, a przecież jeden i drugi nagrywali też lepsze rzeczy.

Cypher Time odc. 5
Nawet w pokojowym freestyle’u Te-Tris znakomicie się odnajduje, co pokazuje na koncertach, a też mogliśmy go usłyszeć w Cypher Time. Po prostu klasa, brzmi to lepiej niż niektóre pisane w pocie czoła zwrotki. Chociaż tutaj chyba Somal przejął kółko. Emotikon smileSwoją drogą był kiedyś taki freestyle Teta na bicie z „Watch How It Go Down”, to nazywało się jakoś „Te-Tris vs DJ” albo coś w tym stylu, stara rzecz, ma ktoś linka do tego?

Te-Tris „Mamy broń” (ft. Medium, Pogz)
Nie wspominaliśmy jeszcze drugiej części mixtape’u „Shovany”. Ja wybrałbym „Chłopcy poznają świat” albo „Niby nic” (Jazzy ♥), ale ktoś nalegał na „Mamy broń’. Niech będzie, też dobry numer z jasnym przekazem. I jeszcze z Medium, a nie Tau i to w całkiem dobrej formie. Te-Tris też tutaj sprzedał mocną historię, czy to ten stół chciałby pokazać Laikowi podczas obiadu?

Te-Tris „Nie przestawaj”
Maciej Blatkiewicz z Wygrywam Z Anoreksją wie, co dobre i pokazuje, jak można zarobić na rapie w tym kraju.

„Dlaczego ten numer? Są przynajmniej 3 powody:
Po pierwsze: „Stick2MyNameRight” na fizyku. 200 sztuk na całą Polskę, a ja zamówiłem aż 4. Gdy do mnie dotarły, okazało się, że jedna ma numer 001/200. Poszło na Allegro, sprzedałem ją za 10 razy więcej. Słabe? Pełna zgoda. Ale ta mało „etyczna” zagrywka pozwoliła mi na zakup 10 zajebistych albumów, które do dziś mam na półce w moim rodzinnym domu – cieszę się, że nie miałem wtedy tylu skrupułów co dzisiaj.

Po drugie: „A typ z Dog Eat Dog nosił polską koszulkę”. Nie kumałem, wychowałem się w innych czasach. Można powiedzieć, że trochę na tym, co Tet nawijał. I parę lat później na Woodstocku gra nikt inny jak Dog Eat Dog. Polska koszuleczka się pojawiła, koncert skończył się grubo po 4 – jeden z lepszych, jakie było mi dane przeżyć na Przystanku.

Po trzecie: nie przestawaj marzyć. Nie oni pierwsi i nie oni ostatni wyszli z tym hasłem. Ale ja-gimbus właśnie ich słowa sobie wziąłem do serca. Żyję sobie marzeniami, realizuję je i jestem szczęśliwy. O to chyba w ludzkiej egzystencji chodzi, prawda?”

Te-Tris „TyMy” (ft. Trzyker)
Rapubuk chciał koniecznie zaprezentować ten kawałek z „Naturalnie”, ale nie zdążył. Kazał mi tylko przekazać, że „zajebistość tego tracka nie wymaga dodatkowych słów”. No i ma rację.

PS NA KONIEC OKAZUJE SIĘ, ŻE TA KOBIETA TO HIP-HOP

Te-Tris „Magnum”
Miało to nie wejść, ale muszę to przemycić między wpisami, bo to przecież tak genialny storytelling, że dalej mnie rusza i wciąż jestem pod wrażeniem. I kilka lat po premierze zrobiono do niego tak klimatycznie nieoficjalne wideo, które być może nie wszyscy znają.

 Te-Tris „Trzeba żyć”

Kamel, freestyle’owiec, który zna Teta z wczesnych WBW, jak również nagrywał z nim numery, wybiera kawałek z „Lotu 2011”.

„Jako że wywodzimy się z tego samego, nazwijmy to umownie, „pokolenia WBW” mógłbym przytoczyć anegdotkę o tym, kiedy Tet dostawał tzw. białej gorączki i sprowokowany przez przeciwnika włączał „beast mode”. Jako że nagraliśmy wspólny numer mógłbym skorzystać z okazji do autoreklamy. Ale postanowiłem napisać o moim ulubionym kawałku Teta, jednym z najlepszych motywatorów, jaki powstał w pl rapie, a mianowicie o „Trzeba żyć”.

Ze zdumieniem odnotowywałem fakt niezrozumienia czy wręcz niedostrzegania, konceptu „Lotu”. Dla slyszącego (a nie tylko słuchającego) odbiorcy niemal jasnym stawał się fakt oderwania autora od „starego” życia do tego nowego, gdzie rodzina, bliscy przyjaciele, znajomi, muzyka sprawia, ze Tet jest gdzieś ponad codziennym syfem, że ten nie jest w stanie ściągać go w dół. Punktem wyjścia jest właśnie przywoływany przeze mnie utwór. O niedojrzałym, przepełnionym zżerająca i niespełnioną ambicja gościu, utopionym w melanżu i depresji, który chce się z tego wyrwać. Wątek utożsamiania się z tekstem autora oczywiście nie jest bez znaczenia. Najważniejsze, ze Tet wygrał swoja walkę o życie. Mnie się tez udało. Czego życzę wszystkim czytelnikom przeżywającym podobne rozterki”.

Tede „Życie jest piękniejsze” (ft. Te-Tris)
Jeden z ostatnich featów Teta to ten u Tedzika. Świetnie Adam brzmi na bicie Micha i mam nadzieję, że wspólna współpraca nad muzyką na „Definitywnie” zaowocuje czymś równie dobrym. Te-Tris zresztą całkiem fajnie produkuje, na „Dwuznacznie” były bity OSTRego czy Urbka, a te Adama zupełnie nie odstawały. Taki „Tetrock” to przecież niezły banger.

 Te-Tris „Ile mogę?”

Na koniec najlepszy kawałek z „Lotu” ze najlepszym na świecie refrenem. Topka refrenów w polskim rapie.

Czas się żegnać. Znowu przeżyliśmy dzień pełen dobrych kawałków, ciekawych opisów i sentymentalnych wspominek. Wielkie dzięki za Waszą aktywność, jak również podziękowania dla tych, którzy dosłali mi swoje opisy. Bez Was ta akcja nie miałaby sensu. :)

Podziękowania też dla Te-Tris​a, który aktywnie wspierał akcję i udzielił mi wywiadu. Adam pisał, że podobała mu się akcja, zatem zrobiliśmy coś dobrego.

 Przypominam też o rankingu najlepszych kawałków Te-Trisa spoza jego płyt.

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.