Trzy szybkie #16 + KONKURS

Bardzo leniwie rozpoczyna się 2015 rok. Na palcach jednej ręki można policzyć premiery, a to motywuje do nadrabiania zaległości i kolorowania białych plam na mapie muzycznej wiedzy. Dzisiaj mam dla Was nową płytę Coldplay, nieco starszą Andy’ego Mineo oraz podziemnego gracza Roniego. Nawet zrymowałem.

ghoststories

Coldplay „Ghost Stories”
Nigdy nie lubiłem Coldplay. Nie wiem dlaczego, bo nie do tej pory nie znałem żadnej ich płyty (wstyd się przyznawać, wiem). Ot, kiedyś mój umysł ich odrzucił i tyle. Aż do czasu, kiedy sprawdziłem ich ostatni krążek, czyli „Ghost Stories”. Urzekła mnie ta płyta tym subtelnym, delikatnym, nieco depresyjnym klimatem, spokojnym, wyważonym brzmieniem, które sprawia, że chce się z nią spędzać czas. Równie przyjemnie słucha się lekko zawodzącego wokalu Chrisa Martina, który śpiewa o przemijaniu, miłości i bywa w tym zarówno „artystyczny”, jak i banalny. Prawdę mówiąc, to taki krążek, w który nie chce się zagłębiać (a warto!), ale idealny do włączenia w tle podczas nauki czy czytania. Nie odmienił na pewno mojego muzycznego świata, jednak jestem przekonany, że będzie mi towarzyszył. I zdecydowanie zachęcił do sprawdzenia całej dyskografii grupy.

CoverAndy Mineo „Hereos for Sale”
Chrześcijański rap z USA zdążył przyzwyczaić nas do tego, że idzie z mainstreamowym brzmieniem ramię w ramię, a christian MCs od rasowych południowców różnią tylko teksty. Jednak wydani w 2013 roku „Heroes for Sale” zaskakują przede wszystkim mocnymi brytyjskimi inspiracjami, klubowymi, popowymi momentami, a także krótkim romansem z metalem. Cały ten muzyczny miszmasz zaczynają natomiast wersy, w których Andy spotyka w metrze piękną dziewczynę i zaczyna zastanawiać się, czy jest wierząca. Doprawdy, zadziwia ta płyta na każdym kroku – i to całe jej piękno. A, i nie każdy kawałek jest w stu procentach chrześcijański, co też jest plusem, bo czasami trzeba nieco odpocząć od kaznodziejskich tonów i trudnej tematyki. Nawet podanej na tak kolorowej tacy.

zimnyblekitRoni „Zimny błękit” 
Ten niespełna trzydziestominutowy materiał przepełniają gorzkie refleksje, a mówią o tym już same tytuły: „Bez odwrotu”, „Mylne wyobrażenia”, „Duchy”. Roni otwiera przed nami swój świat, w którym – jak widać na okładce – wiele ciemnych chmur, a słońce przebija się rzadko kiedy. To klasyczna, solidna podziemna epka z niezłym MC i porządnymi bitami. Pewne jest, że w historii się nie zapisze, a i zapomnimy o niej za kilka miesięcy. Dłużej przeżyją jedynie „Mylne wyobrażenia”, w którym gospodarza wspierają Junes i Chok. Mimo wszystko przy braku wydawniczymi warto poświęcić jej kilkanaście minut, a z tego, co wiem Roni już nagrywa kolejny projekt, więc trzymajcie na niego oko i poznajcie go już teraz.
DARMOWY DOWNLOAD

Dzięki uprzejmości Roniego mam też dla Was jeden egzemplarz jego bardzo ładnie wydanej płyty. Napiszcie zatem w komentarzu bądź na mail (blogmateuszaosiaka[at]gmail.com), skąd dowiedzieliście się o istnieniu bloga, a najciekawsza albo najbardziej urzekająca (albo każda inna, nawet jednozdaniowa) odpowiedź zostanie nagrodzona krążkiem. Konkurs kończy się za 21 lutego o północy.

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUPUJ PŁYTY I UBRANIA NA PREORDER.PL

 

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • mc kuba

    SZŁEM SE DO SKLEPU KIEDYŚ SPOŻYWCZEGO I TAM MATEUSZ OSIAK ROZDAWAŁ TAKIE ULOTKI ŻEBY CZYTAĆ JEGO BLOGA. kRZYKŁEM TYLKO: SPRZEDAŁEŚ SIĘ MATEUSZ PROSIAK! I SE POSZŁEM STAMTĄD. WESZŁEM SE W DO MU NA BLOGA I SE ZACZĄŁEM GO CZYTAĆ. PROSTE

    • blogosiaka

      O takie posty walczę, propsy.

  • A ja wrzucałem piątaka do skarbonki owsiakowej i okazało się, że był to jednak lipiec i Osiak. 5 zeta w błoto, a na skarbonce kryptoreklama. Domene kupił za to.

    Z konkursu rezygnuję, jeden telefon i mam 74 takie płyty.

    • mc kuba

      JEDEN TELEFON I SE MASZ WJAZD NA HATE.

  • Jak Kaaban skończył pisać swoje wypociny na blogu i seplenienie na filmikach to zacząłem szukać jakiegoś łonabi Kaabana ze Ślizgu. Po researchu wpadłem więc tutaj, ale zobaczyłem, że żaden z tego bloga łonabi tego co miał Damian w dodatku autor to jakiś truskul więc stąd wyszedłem szybciej niż wszedłem. Jak się jednak potem okazało nie ma łonabi pamiętnego łowcy lewaków, bo niby kto chciałby zostać sepleniącym karłem, a mój ulubiony bloger zajmujący się polskim rapem( MAMUZZ NIE OPIERDALAJ SIĘ) pisze posty co 20 lat, a więc wróciłem tutaj i do dzisiaj czytam truskulowe wypociny autora, które ku mojemu zdziwieniu okazały być nawet ciekawe. A że O(w)siak też masakruje lewaków to też plus.

    PS. Najlepsza płyta Coldplay to A Rush of Blood to the Head. Polecam koniecznie sprawdzić. Ale wiadomo przecie, że Coldplay to Radiohead V2

    • blogosiaka

      Padło na Ciebie, gratulacje i podaj adres na maila blogmateuszaosiaka[at]gmail.com

  • NJJ

    Normalnie wchodze na slg a tu Jose i ma link w podpisie klikam patrze a tu nomalny chlopak nie zaden odmieniec no i jestem. O!

  • Kotul

    Nie pamiętam, najebany byłem.

  • Ja dostałem maila z pytaniem od Ciebie „Jak być takim fajnym blogerem jak Ty, Lite?”. Udzieliłem dobrej rady. Efekty widać i będzie widać.

    • blogosiaka

      Pomyliłeś. To Ty pisałeś do mnie, ja udzieliłem Ci rad i Twój blog upadł.

      • Mój blog ma ponad 6 tys. odsłon dziennie, 35 tys. UU miesięcznie, 8,5 tys. fanów na Fejsie i zarabiam na nim tyle hajsu, że stać mnie na kąpiel w złocie. Upadł?

  • abstractasshole

    Wszedłem na mój ulubiony połtal z łecenzjami popkilleł i zobaczyłem zdjęcie. Pomyślałem „W sumie seksiak” i wyguglałem. Do dzisiaj siedzę na blogu licząc, że będzie więcej fotek

  • Maciej G.

    Zrządzenie losu
    Przez litery jak magnes
    Zostałem dłużej

    #pierwszehaiku#japan#$WAG