Trzy szybkie #19

Kompletny rookie z ciekawym stylem i nietypową epką, raper ze ścisłej czołówki, który zaskoczył nas mixtapem oraz MC, na którego krążek czekaliśmy długie lata. To znajdziecie w najnowszych „Trzech szybkich”.

Meek Oh Why - Ksiezniczka i Buc [EP]Meek, Oh Why? „Księżniczka i buc”
Wspierany przez Asfalt Records Meek, Oh Why? przygotował nam krótką piętnastominutową spójną historię, w której rozpieszczona nastolatka przelotnie spotyka się z niemiłym muzykiem. Ta opowieść w czterech aktach to mieszkanka rapu z wszelakiej maści elektroniką, w tym z 8-bitowymi dźwiękami, tworzącymi połamany, niezwykle ciekawy klimat. W każdym numerze mamy nieźle wykombinowane aranżacje,  a wersy czy refreny (najlepszy w „Zdolnym Homo Sapiensie”) przenoszą nie tylko treść, ale mają określoną funkcję w brzmieniu całości. Oczywiście jest tu kilka wad: fabula nie jest wybitnie ciekawa, w „Choince Danusi” refren odstrasza, a sam Meek, Oh Why? czasami musi przestawiać akcenty, by zmieścić się w bicie, niemniej „Księżniczka i buc” dobrze rokuje na przyszłość. Gdy ten nieszablonowy Mikołaj wypuści dopracowane LP, niejeden słuchacz będzie przecierał oczy ze zdziwienia. Trzymam kciuki.
„Księżniczkę i buca” możecie pobrać za darmo ZE STRONY ASFALTU.

loveyoursongs

Ten Typ Mes & DJ Black Belt Greg „LOVEYOURSONGS”
Jedynie sześć premierowych kawałków sprawia, że „LOVEYOURSONGS” to raczej zawód niż zaskoczenie roku. Przeliczył się każdy, kto czekał na niezapowiedziany, darmowy mixtape z nowymi numerami w amerykańskim stylu. Utwory z 2cztery7, poprzednich solówek czy występy gościnne to przecież żadna gratka, nawet jeśli Black Belt Greg przetkał je skreczami i cutami z polskich filmów. Ale z tych sześciu nowości można zrobić sobie epkę, która mogłaby z powodzeniem bronić wysokiej pozycji w rankingach. „Możliwość” na bicie Wrotasa potwierdza przewagę Mesa nad resztą sceny pod względem flow i zdolności do robienia melodyjnych refrenów, do „TATARA”, przyjemnego storytellingu, można pokiwać nogą, w dobrym koncept-tracku „THC vs C2H5OH” dyskutuje z Lehem o wyższości któregoś z wymienionych w tytule nałogów, „MMMoment” z kolei pokazuje, że i na kompletnie nierapowych podkładach lider Alkopoligamii odnajduje się znakomicie. Z tych sześciu powodów warto słuchać „LOVEYOURSONGS” i wyczekiwać kolejnej solówki Mesa. Nie ma możliwości, żeby była lipa.

„LOVEYOURSONGS” możecie pobrać za darmo ZE STRONY REDBULLA.

Małolat „Więcej”
Ten album musiał zostać niewypałem. Najpierw oczekiwano, że Małolat dorówna debiutowi, który wszedł do grona klasyków polskiego rapu. Warszawski MC jednak przespał – i przesiedział – swój moment. Potem hajp wrócił wraz z płytą z Pezetem, ale dalej Małolat nie zmobilizował się do wydania solówki. Dopiero w tym roku się jej doczekaliśmy. Teraz, gdy wyśmiewają go za hashtag #RAJFAJZEN i mało kto w niego wierzy. Samo „Więcej”, niestety, nie zamyka hejterskich jap. Jest zwyczajnie mdłe. W kółko powtarzane tematy i podobne akcentowanie w większości kawałków powodują, że płyta zlewa się w jednolitą całość, o której zapomina się tuż po jej wyłączeniu. Małolat, co prawda, dalej ma w sobie charyzmę i niekiedy potrafi tym przyciągnąć („Brudna robota”, „Więcej”), ale cóż z tego, skoro nie wykorzystuje jej należycie na w reszcie tracków. Marcin Flint napisał, że to płyta dla 30-latków, ale przecież było już wiele podobnych krążków (np. „Podróż zwana życiem”) – sęk w tym, że w tamtych coś się działo.

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.