Trzy szybkie #9

Proceente „Znaki zapytania 2”

Pomysł nagrania kontynuacji płyty po dekadzie na tych samych bitach oraz poruszając te same tematy wydawał się interesujący. Nowe spojrzenie na te same wątki, inne wykorzystanie konceptów, a zarazem odświeżenie starych podkładów czy też przeniesienie się do czasów, gdzie grało się zupełnie inaczej – idea naprawdę ciekawa. Okazuje się jednak, że „Znaki zapytania 2” nudzą pod niemal każdym względem. Proceente nie wykorzystał swoich atutów, zamiast kraść naszą uwagę, schował się gdzieś i tylko gdzieniegdzie wystawia głowę. Szkoda, bo „Dzień z życia mistrza ceremonii” wspominam bardzo miło, a druga część „Znaków zapytania” to chyba jego najsłabszy materiał.
POBIERZ ALBUM

Bonson/Matek „O nas się nie martw”

Przyznam, że nie wierzyłem w ten duet. Obawiałem się, że Bonson poleci w mocno depresyjne tematy i będzie pławił się w swoim bólu, a Matek powtórzy to, co stworzył na „HPPH”, czyli da dobre podkłady, ale pozostawi wrażenie: „To już było”. Zaskoczył mnie szczególnie ten drugi – perfekcyjne są te bity: wyważone, dopracowane, chwytliwe. Wow. Bonson bardziej wkurwiony niż smutny i przede wszystkim w genialnej raperskiej formie. Rozlicza się z poprzedniej płyty i fejmu, jaki zyskał ekstrawertycznymi tekstami. Denerwują go namolni fani („Trudne sprawy”) i głupi krytycy – do nich jednak podchodzi z dystansem i ironią, nie brzmiąc jak urażony pan raper, a jak dobry ziomek („Pisz, pisz”). Fakt, czasem teksty Bonsona wydają się odgrzewanymi któryś już raz kotletami, ale jego doskonała nawijka i świetne bity Matka rekompensują wszystko. Jedna z mocniejszych pozycji w tym roku.
ODSŁUCH

T.O.M.S „Face it” EP
W ciągu osiemnastu minut T.O.M.S prezentuje przede wszystkim bardzo indywidualną stylówkę – nieregularne rymy, zmiany ekspresji wewnątrz zwrotek, wiele przerzutni i zróżnicowane tempo rapowania. To będzie jego wielkim atutem, jeżeli tylko poprawi dykcję, bo linijki, w których znajdziemy wiele odwołań do wszelkiego rodzaju sztuki, rzuca całkiem niezłe, toteż szkoda, że tak trudno je zrozumieć. W wielkim skrócie: muzycznie porządny newschool – dość eklektyczny, ale generalnie mroczny, w teksach gorycz i niechęć do społeczeństwa, na majku raper z jeszcze niewykorzystanym potencjałem.
ODSŁUCH

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.