„Kop w dupę pomaga” – wywiad z Efenem

Tegoroczny maturzysta z Hajnówki w zeszłym miesiącu poruszył polskie podziemie. Chociaż w przedpremierowej recenzji oceniliśmy „Nowe zmienne” dość surowo, to nakład producenckiej płyty Efena został wykupiony w mgnieniu oka, a Vibe2Nes myśli już o dotłoczeniu albumu. Efen w wywiadzie opowie o recenzentach, „Nowych zmiennych” oraz o temacie pracy maturalnej. 

Dostało Ci się ode mnie i od Marcina Półtoraka w przedpremierowej recenzji. Szczerze – zagotowałeś się trochę czytając te słowa?
Może nie tyle zagotowałem, co trochę zniesmaczyło mnie porównanie do Szopsa. Jak wiadomo jest to szanowany producent z dużym stażem i skillsami, co potwierdził na „Goodlife”, ale wydaje mi się, że jego zamysł opierał się (w większości) na żywym graniu, a nie robieniu stricte rapowego albumu. Co do złych zdań na temat moich bitów/kolaboracji, jakoś nie mam z tym problemu, ile głów, tyle opinii.

Ale nie tylko my byliśmy nieprzychylni. Krzysiek Nowak czuł niedosyt, nie do końca zadowolony był Maciej Sulima i chyba tylko na Juventum dostałeś więcej propsów niż słów o zawodzie.

Jasne, czytałem te recenzje, ale zauważ, że w tamtych recenzjach opinia płyty była stworzona poprzez sam odsłuch i to jak ta płyta brzmi, a nie porównywaniu jej do innych albumów, najczęściej autorstwa osób, którzy są daleko przede mną. Mimo tego nie mam jakiegoś wewnętrznego spięcia. Czasami kop w dupę pomaga, potwierdzone info.
No właśnie, jakie zdanie masz o recenzentach? Gówno się znamy, bo jednak nakład i tak zszedł na pniu czy jednak wyciągniesz wnioski i postarasz się, by następny materiał zamknął nam japy?
Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Jako producent spełniłem jedno ze swoich marzeń: wydałem płytę, cały nakład zszedł w szybkim tempie, ludzie chcą reedycji, dzieje się. Co do recenzentów to każdy ma jakieś swoje kryteria oceniania, jakiś konik, na który mniej lub bardziej zwraca uwagę. Zrobię wszystko, żeby kolejny projekt wszystko wyjaśnił (jeśli będzie).
Spodziewałeś się, że fani tak szybko rozkupią „Nowe zmienne”?
Coś Ty. Kiedy sam miałem wydać ten materiał w planie miałem zrobienie stu kopii na sprzedaż i wątpliwości, czy rzeczywiście to wszystko pójdzie i wyjdę na zero. Wstępując do Vibe2Nes, po negocjacjach doszliśmy do opcji zrobienia dwustu kopii i większej ilości nie braliśmy pod uwagę. Gdy 200 sztuk zeszło w 30 minut od startu preorderu, zmieniliśmy zamówienie w tłoczni na 500 sztuk i jeszcze jest mało. Drimz kamyn tru.
Wielu pewnie przyciągnęły znane ksywki raperów – zapraszając płytę starałeś się stworzyć „podziemny Kodex” i wybrać najbardziej fejmowych undergroundowców czy opierałeś się na znajomych i lubianych przez Ciebie raperach?
O zrobieniu „podziemnego Kodexu” raczej nie myślałem, ale w sumie nie mam problemu, jeżeli ktoś tak to nazywa. W moim przypadku fejm nie zawsze oznacza fakt, że kimś się jaram. Sugerowałem się raperami z podziemia, którzy wydali według mnie najlepsze albumy w 2011 i 2012 roku i zapraszałem ich na płyty. Wyjątkiem jest Quebonafide, którego znałem wyłącznie z bitw freestyle’owych i do kolaboracji z nim przekonał mnie mój serdeczny ziomek oraz Supran, którego usłyszałem od człowieka, z którym miałem współpracować. Oczywiście też grane było kryterium współpracy z kimś, kogo po prostu od zawsze chciałem mieć na płycie – tak było w przypadku Laika i Ensona.
I który z raperów według Ciebie zostawił na „Nowych zmiennych” najlepszy track?
To pytanie zadaję sobie chyba co drugi dzień i mam zajebisty problem, bo słuchając tej płyty jakieś 500 razy, już mam jej dość. Na dzień dzisiejszy stwierdzam, że „Nowe zmienne” wygrał Golin. Byłem tak zaskoczony jego progresem po „Katakumbach”, że przez długi czas byłem w ciężkim szoku.


Jak Ci idzie na gra na saksofonie? Dlaczego nie dodałeś jakiejś zagranej partii na płycie?
Gra na saksofonie stoi od jakiegoś pół roku. Brak mi motywacji, żeby zacząć znowu grać, ale czuję w powietrzu, że ten moment niebawem nadejdzie. Problem z dograniem solówek na płytę był przyczyną braku sprzętu. Mikrofony do rejestracji saksofonu nie są tanie a mieszkam w miejscowości, gdzie nie mam możliwości zarejestrowania czegoś w studiu bo tego studia po prostu nie ma. Wycieczki do większych miast by coś dograć też nie są tanie. Hajs się póki co zgadza, na następnej będą!
A grę na czymś jeszcze planujesz? Bo na Twoim fanpage’u można wyczytać, że klawisze sprzedajesz, inwestujesz w coś lepszego?
Miałem w szkole muzycznej dwa lata lekcje fortepianu, co patrząc pod kątem robienia bitów przydało mi się bardziej niż saksofon. Kiedyś miałem epizod z harmonijką ustną – zabawa była przednia. Klawisz głównie służy mi jako kontroler do programów muzycznych. Niedawno zamówiłem sampler i profesjonalny klawisz, więc nie mogę się doczekać, aż zacznę robić coś nowego. Wracając do instrumentów, obsługuję wszystkie rodzaje saksofonów, klawisz i podstawy grania na bębnach.
Odbiegając od tematu muzyki. Pracą maturalnę z polskiego piszesz o „Milczmenie screamdustry” tak, żeby komisji opadły szczęki?
Haha, blisko. Mam temat o stylizacji języka wybranej subkultury. Oczywiste jest to, że będę się opierać na naszej subkulturze. Nie wiem, kiedy uda mi się ją napisać, bo póki co robię podchody do gromadzenia bibliografii. Myślałem, że będzie się to opierać wyłącznie na rapowych tekstach, jednak moja polonistka poleciła mi zbiory książek o grypserce. Robi się ciekawie.
To „Slang” Pezeta pewnie śmiało możesz brać.
To wiadome, ostatnio kumpel pożyczył mi książkę „Egotrip” – wychwyciłem tam kilka fajnych cytatów, które na pewno wykorzystam. Zawsze mnie to interesowało, bo jako jedna z jednostek bazujących w tej subkulturze, mogę o niej w końcu poczytać i dowiedzieć się kilku rzeczy z innego punktu widzenia niż parę osób siedzących na osiedlu.

A kumple z klasy ogarniają, że robisz muzykę i zamieszałeś w podziemiu?

Kto ma wiedzieć, ten wie. Kilku ostatnio się dowiedziało, że coś tam robię. Wiedzą znajomi z mojego miasta, mieszkam w mieścinie, która liczy około 16 tys. mieszkańców, więc takie informację rozchodzą się szybko. Ostatnio mój kumpel przesłuchał tą płytę i gdy odsłuchał całość spytał – „Patryk, gdzie ty tu rapujesz?”
Co dalej – kolejna producencka czy raczej opcja bit za przelew?
Kolejna producencka to odległy plan. Nie planuję nic, jakieś pojedyncze strzały dla raperów. Jeśli zbiorę siły to być może puszczę jakiś projekt, miałem rozmowę z dwoma raperami, którzy zaproponowali mi zrobienie epki. Ksyw nie zdradzę, ale podpowiem, że obaj udzielili się na płycie. Raczej wolę robić bity raperom, którymi się jaram i których chciałbym usłyszeć na swojej produkcji, jak było w przypadku mojej producenckiej, więc zbieranie hajsu za sprzedane bity i potem odsłuchiwanie mixdownów Januszy, którzy potem sygnują się moją ksywą średnio mi się widzi.
To życzę powodzenia i wierzę, że recenzując następny projekt we wstępie będę się kajał, że byłem zbyt surowy. Jakieś słowo dla słuchaczy?
Słuchajcie dobrego rapu, róbcie dobre płyty. Jose będzie miał mniej roboty (śmiech). 


Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.