„Nadal wierzę w wolny rynek i nienawidzę komunistów” – wywiad z Junesem

Znany ze swoich solowych materiałów, a także ze składów takich jak Rap Addix, Bezsenni czy Radio Wolna Warszawa Junes odpowiada w wywiadzie na pytania dotyczące jego światopoglądu oraz jego przeszłej i przyszłej twórczości. Zapraszam do lektury!

Przed nagraniami na „Nie uciekniesz” miałeś dość długą przerwę od rapu. Mówiło się o tym, że nigdy nie wrócisz do nawijania, a tymczasem nie dość, że na jednym Rap Addix się nie zakończy, to niedługo usłyszymy Twoją solówkę. Co sprawiło, że znowu stanąłeś za mikrofonem?
Powodów było mnóstwo, ale główny był taki, że na nowo zacząłem pisać rzeczy, które mi się podobają. Przez okres „niebytu” co jakiś czas siadałem i pisałem, ale nigdy nie było to chociaż w połowie tak dobre jak to, co dałem na Rap Addix „LP”. Czułem się wypalony, a dodatkowo miałem dość całej otoczki, jaka towarzyszy polskiej scenie. Na początku stycznia zgadałem się z Soulpetem i Laikiem, ale szczerze mówiąc wtedy jeszcze nie byłem pewny, czy chcę wracać, bo jednak rozbrat z rapem spowodował, że zanim odzyskałem świeżość musiałem sporo się napracować nad jasnym precyzowaniem tego, co mam w głowie. Innym powodem było to, że znowu chciałem się poczuć wyjątkowo – w końcu jednak przez jakiś czas robiłem coś fajnego i świadomie z tego zrezygnowałem, co spowodowało spore obniżenie samooceny. Wróciłem dla siebie.

Wróciłeś do rapu, którym rządzi Facebook. Spodziewałeś się tam aż tylu fanów?
Nie spodziewałem się, ale z drugiej strony dużo większą zajawką była ilość czasu, w jakiej zeszło Rap Addix – to był pozytywny szok.

Skąd pomysł na rozszerzenie składu Rap Addix?
Laik był moim ziomeczkiem internetowym i nie tylko już przez długi czas, dlatego przyszło nam to naturalnie (jeszcze zanim zrezygnowałem z rapu). Natomiast Jeżozwierz to był z kolei mój kumpel z drugiej macierzystej ekipy, czyli RWW. Chciałem go na feacie i tak się zgadaliśmy, że dwa dni później był w Addix. Kidd podobnie –  też miał być na feat, ale się nachlaliśmy jak świnie z nim i Jeżem oraz resztą wesołej ekipy z baru Paragraf i jednak chemia między nami była tak dobra, że nie mogliśmy się obyć bez niego w drużynie marzeń. Dodatkowo, to poza Soulpetem najbardziej zorganizowana osoba w składzie, a to zawsze się przydaje. Wróciłem dla siebie, ale zostaję dla nich.

Dlaczego zdecydowaliście się na wydanie „Nie uciekniesz” w Skwerze? To efekt tego, że Kidd stał się członkiem składu czy współpraca z tym netlabelem została nawiązana wcześniej?
Już wcześniej zagadałem do Kidda w tej sprawie, chyba wówczas, gdy chciałem go ogarnąć na feat. Podobają mi się rzeczy stamtąd i bardzo chciałem tam być. Addix pasuje do Skweru chociaż jesteśmy zbyt mainstreamowi (śmiech). Po prostu robimy swoje i mamy wyjebane na hajs z rapu.

Któryś z Was przyznał na Facebooku, że następny projekt będzie bardziej dopracowany. To znaczy, że „Nie uciekniesz” potraktowaliście po macoszemu?
I tak, i nie. „Nie uciekniesz” to pierwotnie miała być EPka w starym składzie –  ja i Pete. Jeżozwierz i Kidd mieli się pojawić jedynie gościnnie, a numer z Laikiem miał być jeden i miał zapowiadać płytę już z nim w składzie. Skład w międzyczasie się rozrósł i chłopaki na szybkości dokładali swoje wersy do kawałków, gdzie ja nie mogłem wyjść poza jedną zwrotkę. Tematy były wymyślane przeze mnie, podobnie tytuły, więc o ile w moim przypadku to jestem sto procent ja, o tyle ciężko potraktować tę płytę jako album pełnego składu, bardziej zapowiedź tego co będzie później.

Wobec tego na kolejnym projekcie będzie więcej pracy zespołowej?
LP będzie w całości zespołowe, a nie Junes/Soulpete + ziomki, także na pewno będzie tam bardziej odciśnięte piętno każdego z pozostałych członków i będzie to prawdziwa wypadkowa tych pięciu osobowości.

Skład zostaje ten sam, czy planujecie poszerzenie składu o jakąś kolejną gwiazdę z podziemia?
Jeśli mowa jest o osobach związanych z graffiti lub piciem „wutki”, to są takie plany. Raperów więcej już nie chcemy, wystarczająco mało miejsca na bicie dla nas, chociaż Szybki Szmal udowodnił, że nawet w jeszcze większym składzie da radę zrobić zajebisty materiał (śmiech).  


Dość długo z Kiddem nie było Ci po drodze, jeżeli chodzi o poglądy polityczne. W trzeciej zwrotce „Właściwych proporcji 2” nawijasz o tym, że przestałeś być radykalny. Skąd ta zmiana i czy Twoje poglądy uległy całkowitej zmianie, czy to tylko „kosmetyczna” zmiana?
Nadal wierzę w wolny rynek i nienawidzę komunistów –  to jest akurat niezmienne. Po prostu nie wierzę w to, że radykalizowanie swoich poglądów i wdawanie się wiecznie w kłótnie na ten temat cokolwiek zmieni. Czekam na polskiego Rona Paula i mam nadzieję, że się doczekam, dopóki jednak go nie będzie, ja mam wyjebane i nawet nie myślę o pójściu do urny. Wierzyłem w Nową Prawicę, ale niestety JKM już dawno przestał być przeze mnie odbierany poważnie. Co do tego „nie po drodze” to już z Wyrazem rapowałem w jednym kawałku. Lubię ludzi inteligentnych, nawet jak stoimy po przeciwnych stronach barykady, dlatego też jarałem się tym programem w TVP Historia, gdzie był Ziemkiewicz i Sierakowski.

Nie uważasz, że Twoje mocne, prawicowe teksty, jakie znaliśmy z „Non conformo” czy „Jeden Junes” były jedną z Twoich największych zalet i tracąc ją, pozbywasz się dość istotnej części swojej twórczości?
Oczywiście, że tak. Ale rap jest jak życie –  już po prostu nie wnikam tak bardzo w tematy społeczno-polityczne prywatnie, toteż o tym nie rapuję. Poza tym nie chcę być kojarzony z „prawicą” w Polsce. Jestem i zawsze byłem zbyt lewacki, szczególnie w podejściu do kwestii obyczajowych.

Pytam o to dlatego, że kiedyś pojawiały się takie głosy: „Mniejsza o to, że nie ma flow, ważne, o czym rapuje”. Jak to jest z tym flow: masz, nie masz, udajesz, że masz?
Ograniczają mnie warunki głosowe, słaby słuch muzyczny, brak swojego patentu na flow i mam tego świadomość, ale z drugiej strony nie oddałbym swoich tekstów za wyżej wymienione, więc skoro muszę być jednopłaszczyznowy (nie oszukujmy się, nie będę nigdy kompletnym raperem) to cieszę się, że jest jak jest.

Ciągnąc jeszcze temat tego prawicowego i patriotycznego rapu: uważasz, że tacy raperzy jak Kękę, Pjus czy Kamel dobrze odnajdują się w tej stylistyce? Sama polityka w rapie to dobry pomysł?
Oni bardzo fajnie wypadają w tej konwencji, podobnie Ciech, ale zdecydowanie bardziej wolę ich tracki na inne tematy, bo po prostu przestałem się jarać tym, co nie zmienia faktu, że jak to jest na poziomie to lubię czasem posłuchać trochę o polityce w rapie.

Na składowych spotkaniach przy wódce nie skaczecie sobie do gardeł? Pięć twardych charakterów nie wybucha, kiedy rozmawiacie o poglądach na świat?
Wbrew pozorom świetnie się dogadujemy i uzupełniamy, a na większość tematów mamy zbliżone poglądy, chociaż każdy wiedzie zupełnie inne życie i na pierwszy rzut oka nie mamy poza rapem ze sobą nic wspólnego. No, może poza „wutką”, ale to wiadomo, jesteśmy Polakami i to naturalne.

Samej wódce pewnie poświęcisz jeszcze niejeden wers, co?
„(…) jak walę tą wódkę chciałbym umyć móc twarz w niej (…)”. Takie mam mniej więcej podejście, więc raczej coś jeszcze napiszę, a to, że napiszę coś pod wpływem to już bankowo, bo 90% moich tekstów powstaje w ten sposób. Zresztą, będzie wers o tekstach, których jutro nie będę pamiętał na „Nie-EP”, ale to już niebawem będzie można usłyszeć.

A o co chodzi z tym HuczuHuczem? Odbierasz „Awersję” jako odpowiedź czy jako singiel, który ma tylko zamydlić oczy słuchaczom?
Chodzi o to, że chłopaki mi napisali, że coś tam, coś tam jest taki raper i to teraz fejm i w ogóle jest szał na niego. No to sprawdziłem, nie spodobało mi się to, co robi i uznałem, że zasługuje na publiczne stwierdzenie, że jest chujowy, coś jak Numer z Mesem na Kodeksie. To był sportowy diss z mojej strony, bez prywatnych wycieczek. „Awersji” nie uważam za odpowiedź, ale to i tak jego najlepszy kawałek, chociaż tymi złymi stronami fejmu to nie wiem, czy się żali czy chwali. Dla mnie temat jest zamknięty.

Swoją drogą, nie sądzisz, że mimo groźnych linijek cały ten „beef” wyglądał komicznie? Emoraper dissuje emorapera za to, że jest emoraperem.
Polecam obczaić beef Cage’a i Eminema, w zasadzie bardzo podobna sprawa.

„Nie-EP”, jak zapowiadasz, już niedługo. Możemy się spodziewać starego, dobrego, smutnego Junesa?
„Nie-EP”, czyli LP – bo tytuł okazał się trafny nawet po rozbudowaniu tracklisty o dodatkowe numery. Zdecydowanie dużo smutnego Junesa, do tego goście jedynie w dwóch numerach, różni producenci, sporo cutów –  long play pełną gębą. Dużo brudu, nienawiści, smutku, żalu oraz wkurwienia na klasycznie brzmiących bitach – wydane przy wsparciu Vibe2NES pod patronatem Skwer.org.

I co dalej? Kolejne materiały i próba wbicia na scenę czy wyplujesz wszystko, co w sobie dusisz i znowu nie będzie Cię przez jakiś czas?
Sądzę, że po „Nie-EP” konwencja emo rapów już zostanie w moim przypadku wyczerpana, ale do Rap Addix LP na pewno zostaję na scenie! WUTKA RAP!

Do przeczytania też na Kollabo.pl.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.