Nie czuję się stygmatyzowany – wywiad z KęKę

KęKęRadom
Źródło: Fanpage KęKę Radom

Z bohaterem dzisiejszego „Dnia z…” przeprowadziłem krótką rozmowę. Niektóre pytania dotyczą poszczególnych wpisów, jakie pojawiały się dziś na moim fanpage’u. 

„Nowe Rzeczy” dość szybko uzyskały status złotej płyty – czy jeszcze kilka lat temu mógłbyś uwierzyć w to, w jakim jesteś teraz miejscu?
Kontrakt, debiut, koncerty, złoto, druga płyta, drugie złoto, koncerty – przed każdym z tych etapów jest ciągle miłe zaskoczenie. Może to kwestia myślenia:  „Pewno słabo będzie, raczej się nie uda”. Ostatnio słyszałem mądre zdanie, klucz do szczęścia w życiu. UWAGA: „Albo należy zmniejszyć oczekiwania, albo zwiększyć wysiłki”.  Ja się cieszę, bo za dużo nie oczekuję.

Co było przełomowym momentem Twojej kariery? Kontrakt, Młode Wilki, a może Twoja wzmożona facebookowa aktywność, która zbiegła się z opublikowaniem „Jednego kraju” i „Nie wiedziałaś”?
Pewnie wszystko po trochu. Robiłem rap cały czas. Nie osiadłem na laurach, nie uderzyła mi sodówa. Gram, nagrywam, patrzę na świat. To tak pokrótce, ale i tak wszystkie teorie o dupę potłuc, bo albo chcą cię ludzie słuchać, albo nie chcą. Nic nie zrobisz.

Koncerty, wywiady, interakcje z fanami – nie nudzi Cię to jeszcze?
Bardziej niż nudzi, to momentami siada na łeb. Urlop wskazany.

W numerze „Chorch” opowiadasz o Oazie i pielgrzymkach. Planujesz jeszcze kiedyś przebyć na piechotę drogę z Radomia do Częstochowy?
Bóg raczy wiedzieć. Na pielgrzymce byłem trzy razy. Miałem 12-15 lat i wtedy to oddziaływało na mnie dość mocno, ale bez przesady.

W kawałku „Niezrzeszony” odcinasz się od polityki, a jednak narodowcy – szczególnie Krzysztof Bosak – często promują Twoją twórczość. Jak się do tego odnosisz?
Do polityki staram się nie mieszać. Nie mam wpływu na to, kto udostępnia moje numery na swojej tablicy, ale akurat Krzysztof Bosak wydaje się być rzeczowy.

Generalnie środowisko narodowców darzy Cię sporą sympatią – z wzajemnością?
Generalnie tak. Znaczy nie we wszystkim i nie do końca, ale myślę, że w wielu kwestiach myślimy podobnie.

Pisałeś kiedyś, że nie ufasz politykom i z trudem przychodzi Ci głosowanie w wyborach. Nie głosujesz czy raczej stawiasz krzyżyk przy „mniejszym źle”?
Głosuję.

Pisałeś o tym, że grasz w Wiedźmina – porwała Cię obecna moda czy fanem sagi Sapkowskiego jesteś od dawna?
Gram w pierwszą część. Kupiłem sobie nareszcie komputer, na którym „pójdzie” coś poza Pasjansem. To sobie gram w rpegi. Od początku. Serial widziałem, książek nie czytałem. Podobno wśród fanów to mocny nietakt. Jestem fantasy-laikiem (śmiech).

Jak często będą pojawiały się od Ciebie „Luźne Rzeczy”?
Jak mnie najdzie.

 W klipie do Twojego utworu pojawiają się Dwa Sławy. Była mowa o jakiejś współpracy?
Póki co nie. Pozdrawiam chłopaków. Mijamy się na trasie wielokrotnie. Kibicuję.

Niedługo zagrasz na Polish Hip-Hop Festival w Płocku – jedziesz tylko w roli artysty czy chcesz zobaczyć występy niektórych kolegów po fachu?
Jak najdzie. Bez ciśnienia.

W związku z tym, że kieliszek dalej odstawiasz, chyba nie ma szans na opublikowanie kawałka z refrenem: „Piję, piję, wódę. jaram hasz, jaram hasz, jaram hasz, jaram” na bicie Luckyloopa?
Hahaha. To, z tego, co pamiętam, jakaś moja dogrywana zwrotka sprzed lat. Niech zostanie w czeluściach dysków.

W projekcie Matheo nagrałeś kawałek, w którym wykorzystano wiersz Krahelskiej – znasz jej historię? Wzruszasz się słysząc takie opowieści?
Sprawdziłem przy okazji pracy nad numerem. Bardzo tragiczna postać, jak całe pokolenie zresztą. A wzruszają mnie wzruszające historie. Bez podziału na płeć i wojny.

Ten kawałek – „Wiesz o nas i chłopcach” – słyszałem w lokalnym katolickim Radiu Podlasie. Redaktor był zaskoczony, że raperzy podejmują się takiej tematyki. Myślisz, że jesteś jednym z raperów, którzy potrafią odczarować stereotyp polskiego rapera?
Pozdrawiam Radio Podlasie. Wydaje mi się, że stereotyp rapera już dawno został odczarowany. Niektórzy są w radio, TV, książkach. Ja tam się stygmatyzowany nie czuję, ale może to kwestia podejścia.

W tekstach mówisz o tym, jak ważna jest świadomość tego, co dzieje się wokół nas. Myślisz, że pod tym względem jest lepiej niż kiedyś?
Kto będzie chciał wiedzieć, to będzie szukał informacji, kto nie to nie. Zawsze tak było i będzie. Czy to szperanie po internecie, czy czytanie – jak lata temu  – literatury drugiego obiegu, to ciągle to samo. Chcesz – szukasz. Masz wyjebane – nie szukasz  albo łapiesz tylko to, co jest podawane w głównym nurcie.

Wkurza się narzekanie na Polskę? Wielu rodaków wręcz wstydzi się Polskości, a „Polak-cebulak” stało się niezwykle popularną zbitką. A Ty już lata temu w numerze „Co chwilę” przekonywałeś, że inne narody mają jeszcze więcej za uszami.
„Cudze chwalicie, swego nie znacie” –  to dziewiętnastowieczny wers, więc zobacz, jak to musi być zakorzenione w niektórych. Ja tam kompleksów spowodowanych byciem Polakiem nie mam.

Myślisz już nad kolejnym krążkiem?
Coś myślę, ale mocno luźno.

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • Pawel Schedliński

    Spoko się czytało, od deski do deski przestudiowałem, prosty chłop z tego Pietrka, jak będą jeszcze jakieś ciekawe postaci z polskiej sceny to na pewno zajrzę, pozdro.

  • Pingback: Dzień z… KęKę [11] | Blog Mateusza Osiaka()

  • Adrian Trutkowski

    Dość oryginalne i ciekawe pytania. Podoba mi się nawiązywanie do poszczególnych kawałków ale też odbieganie od tego pisząc na przykład „w swoich tekstach…” oraz luźne odpowiedzi Siary takie jak „Niech zostanie w czeluściach dysków” lub „Coś myślę ale mocno luźno”. Ogólnie wywiad bardzo ciekawy. W sumie to pierwszy jaki przeczytałem od Ciebie Mateusz, ale już teraz mogę śmiało stwierdzić że jeszcze nie raz zajrzę na tego bloga. Pozdrawiam.