„Pracuję nad dwoma kompletnie różnymi projektami” – wywiad z Theodorem

pierwszedemo
Z Theodorem – freestyle’owcem, który niedawno wypuścił swoje „Pierwsze demo” porozmawiałem o tym, dlaczego debiutuje tak późno i czym różni się od młodych, debiutujących wcześniej raperów.

Jak wygląda Twoja kariera po odejściu z Alkopoligamii?
Idzie w dobrą stronę.

W ostatnim czasie z wytwórni Mesa odszedłeś Ty, WdoWa i Karwel – wydaje się, że tak podkreślana tam atmosfera przyjaźni to tylko ułuda.
Szczerze? Nudzą mnie pytania o Alkopoligamię.  Wytwórnia ma się dobrze, każde z nas (wymienionych) ma się dobrze.  Nie wiem, jaka jest aktualnie atmosfera w Alkopoligamii. Odszedłem z niej rok temu.

Muszę zadać jeszcze jedno. Mimo sporego stażu w Alkopoligamii „Pierwsze demo” udało Ci się dopiero dzięki współpracy z 3/4 UDGS. Rozmawialiśmy prywatnie cztery lata temu i mówiłeś, że Twój legal u Mesa się zbliża – co tam nie wyszło?
Czy naprawdę po roku od odejścia, pierwsze trzy z dziesięciu pytań muszą dotyczyć Alko? Jeśli chcesz być dobrym dziennikarzem, przygotuj pytania w oparciu o twórczość swojego rozmówcy, a nie o nagłówki z portali. Alkopoligamia jak najbardziej chciała wydać mój album, ja nie chciałem wydać go w Alko. Odszedłem, dogadałem się z 3/4, bo nie chciałem dźwigać sam wszystkiego związanego z wydaniem płyty. Wydałem płytę, robię kolejne. Tyle.

Przez 12 lat zbierałeś się do „Pierwszego dema”. W tym czasie wiele freestyle’owałeś, prowadziłeś koncerty, byłeś hajpmenem – dlaczego z takim trudem przyszło Ci zamknięcie płyty?
Do wszystkiego trzeba dorosnąć. Ja długo dorastałem do płyty. Ale też przez te lata nie było tak, że jakoś bardzo próbowałem ją zamknąć. Raczej cieszyłem się tym, co robię i wiedziałem że w końcu przyjdzie czas na płytę. Nie wiedziałem, że zejdzie mi się ponad dekadę, ale bardzo się z tego cieszę. Teraz jestem gotów, więc następne będą szły sprawnie.

Jak oceniasz tę współpracę z 3/4 UDGS?
Umiarkowanie dobrze. Wicher to dobry facet, 3/4 jako label jeszcze się uczy i trochę nauki przed nimi, ale jako undergroundowy label jest bardzo dobrze . Na „Pierwsze demo” wystarczy.

Sami się po Ciebie zgłosili czy Ty napisałeś do Tomka?
Ja zgłosiłem się do Tomka, Tomek bardzo się ucieszył.

„Pierwsze demo” znalazło się też na kanale Urban Rec. To budowanie gruntu przed kolejną premierą?
Fakt, że jest na kanale UrbanRec to jeden z elementów wzmocnienia promocji albumu. Nie budujemy w ten sposób gruntu pod nic kolejnego. Zamierzam wydać legal, najpewniej będzie w przyszłym roku. Propozycje już są.

Uważasz, że materiał przebił się do świadomości słuchaczy?
„Pierwsze demo” to zamknięcie u mnie pewnego etapu. Miał to być więc raczej sygnał, że jestem gotów, by wejść na scenę i nim jest. Zresztą dość wyraźnym jak się okazuje. Odbiór jest bardzo dobry, nad zasięgiem wiadomo, że trzeba jeszcze pracować, ale pod tym względem jest zgodnie z planem. Płyta przyjęła się chyba ponad oczekiwania, bo naprawdę masa komentarzy, wiadomości czy opinii face to face jest bardzo pozytywna, pełna szacunku. Jest dobrze.

Potrzebny był Ci ten pozytywny zastrzyk od słuchaczy czy byłeś pewny tego materiału?
„Pewny” to złe słowo. Raczej wiedziałem, co na nim jest. Nie wiedziałem, ile osób zrozumie po nim, co staram się robić, ale po płycie widzę, że naprawdę sporo osób to kuma. To fajne uczucie. Myślę, że z każdym kolejnym numerem czy materiałem będą rozumieć to coraz lepiej i słuchaczy będzie coraz więcej.  Wiadomo też, że zawsze miło dostać pozytywny zastrzyk, ale też nie jest to nic, co w jakikolwiek sposób karmiłoby mojego ego. Wiem, co chcę robić i dalej to robię.

Chwalisz się, że jesteś abstynentem, na scenie, zresztą, coraz więcej raperów cieszy się tym, że rzuca używki.
Raczej się nie chwalę tym, że jestem abstynentem. Po prostu nie piję. U mnie stuka zaraz 3 lata na trzeźwo. Nie wiem, czy inni raperzy też nie piją, nie mamy żadnego ruchu czy stowarzyszenia. Jeśli tak jest, fajnie. Popieram to, bo alkohol dużo utrudnia w życiu, a będąc pijanym bardzo trudno to zauważyć.

Jesteś też wielkim fanem książek, z tym że nad powieści przedkładasz literaturę faktu. Co ciekawego wpadło Ci ostatnio w ręce?
Cała masa książek. Dużo biografii, ostatnio też jakieś ewolucyjne rzeczy (np. Richard Dawkins), ale też ostatnio mocno mnie wciągnęła „Historia Ziemi” i „Niesamowite pierwiastki” –  ale ostatnio też dużo piszę i znajduję trochę mniej czasu na czytanie niż bym chciał.

W cyklu „Raperzy czytają” wspomniałeś też, że przeczytałeś wiele rzeczy na temat różnych religii. Jakie płyną z tego wnioski? Z „Niedzieli” można wywnioskować, że do katolicyzmu Ci daleko.
Bardzo szanuję wartości przekazywane przez różne religie, aczkolwiek nie wyznaję żadnej. Trochę jestem Nietzscheanistą twierdząc, że cała boskość jest w nas, ludziach. Reszta to tylko, cytując Nietzschego,  „wytwory dziecinności cywilizacji”.

Od dawna prowadzisz też – mniej lub bardziej regularnie – bloga. Ostatnio wrzuciłeś wpis z podróży czy to przedsmak tego, że naprawdę szykujesz podróż na rok?
Nie wiem jeszcze. Nie wykluczam. W nowym numerze „Nic do ukrycia” nawinąłem: „Kiedyś miałem plany, dzisiaj żyję z dnia na dzień i / nie wiem, co się jeszcze zdarzy nie przewidzę konsekwencji” i dokładnie tak jest. Ale nawet jeśli wyjadę, to raczej nie przed kolejną płytą.

Sporo u Ciebie tych zajawek: rapujesz, bierzesz udział w eventach, masz studio, sporo czytasz, piszesz nie tylko numery. Skąd bierzesz na to czas?
Jakimś cudem udało mi się tak poukładać życie, że nie muszę chodzić do żadnej pracy, tak więc to jest moją pracą, a ja nie lubię się obijać. Dłużej niż jeden dzień lenistwa przyprawia mnie o wyrzuty sumienia. Zatem co dzień staram się coś robić, a okazuje się później, że robię całkiem sporo – choć osobiście wciąż twierdzę że mógłbym znacznie więcej.

Zacząłeś wypuszczać kawałki z cyklu „Bez okazji” – zamierzasz w przyszłości zrobić z nich jakiś bootleg?
Tak. Zamierzam zrobić z nich mixtape. Niebawem (może już – gdy wychodzi ten wywiad) więcej info na ten temat.

W jednym z numerów z tego cyklu „Rach ciach Ciach” rozliczasz się też z Knapem. Jeszcze w marcu mówiłeś, że to Twój dobry ziom, był zresztą na Twojej płycie, a on wyskoczył z krzywą akcją.
Z Knapem się rozliczyłem z dala od studia, utworów i portali internetowych. W „Rach ciach Ciach” mówię, że mam problem z zaufaniem po tym, jak mój „dobry ziom” zrobił „krzywą akcję”. Nie czytaj nagłówków z Glamrapu przygotowując pytania.

Wspomniałeś też o nowej płycie. Masz już jakąś konkretną wizję? To będzie projekt podobny do „Pierwszego dema” czy coś kompletnie innego?
Wspólnym punktem zostaję w tym wszystkim ja. Mój rap wciąż jest o mnie, mówi o moich poglądach i obserwacjach. Aktualnie pracuję jednak nad dwoma kompletnie różnymi projektami. Pierwszy z nich jeszcze w tym roku będzie pewnie nieco podobny do pierwszego dema. Tworzyć go będą numery „Bez Okazji”. Drugi to już zupełnie inna bajka, ale to pewnie dopiero na jesień 2016.

W odróżnieniu od obecnych trendów, zadebiutujesz na legalu będąc o wiele starszym od wszystkich młodych, którzy zdobywają mainstream bez długiej podziemnej kariery. W czym jesteś mocniejszy niż oni?
Będąc nieskromnym to w większości przypadków ogółem w rapowaniu. Oni często chcą coś udowodnić. Chcą kontrowersji, średnich panczlajnów, newschoolowych nawijek i podwójnych na siłę. Ja piszę podwójne z większą łatwością niż oni pojedyncze. Nie jarają mnie nowoczesne nawijki, ale potrafię je zarapować w dowolnej chwili choćby i na freestylu. Olewam kontrowersję (choć czasem samo wychodzi coś kontrowersyjnego) a panczlajnów mogę wymyślić tonę, ale … też nie mam zbyt dużej potrzeby, by cokolwiek udowadniać. Moi odbiorcy raczej przełączają Kubana czy Dwóch Sławów (z całym szacunkiem dla wymienionych, bo to świetni raperzy) a puszczają w zamian Eldokę, Peję czy Sokoła – bo ja też tak robię. Mam większy bagaż doświadczeń, lepiej znam scenę, choć w sumie to równie dobrze może być moją słabością, co mocną stroną. Nie wiem, niech ocenia publika, „ja chcę tylko siadać pisać”.

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • „Jeśli chcesz być dobrym dziennikarzem, przygotuj pytania w oparciu o twórczość swojego rozmówcy, a nie o nagłówki z portali.” – hahaha, gra zamknięta, czytam dalej.

  • Ernest

    O matko jaki buc. Współczułem mu po te4j akcji z Knapem, ale to jak poucza rozmówcę w wywiadzie skutecznie zrodziło awersje do tego typa. Czekam na pełną definicję „dobrego dziennikarza”.

  • King

    Chciałbym żeby on w końcu pokazał jakiś panczlajn bo na freestylu za wiele ich nie złożył. Komentowanie zwracania uwagi o dobrym dziennikarstwie już sobie z litości odpuszczę.

  • iga

    można prosić o linka do bloga? i co to za hejt na Theo, może trochę przesadził, ale nie wolno mu się dziwić, że drażnią go pytania o Alko… on nie chce tego rozgrzebywać, bo załatwił to prywatnie, a ludzie ze środowiska mu to uniemożliwiają, bez sensu. era glamrapu na pełnej.