Płyta, której nie mam – Zakamarki kolekcji #7

długadeszczowajesienDzięki mojej internetowej znajomości z Mazem, „Długą deszczową jesień” miałem kilka miesięcy przed premierą. Album oczywiście nabyłem, jednak po czasie opuścił moją kolekcję. A powodem nie był reselling.

Wszystko zaczęło się oczywiście od Jimsona. Szukając jego kawałków dość szybko można było natknąć się na „Inny świat” i „Pod stopami” nagranych wspólnie z Mazem. Okazało się, że ten ostatni – jak sam przekonywał po latach – wcale nie wypadał gorzej. Po chwili wertowałem internet sprawdzając, kim ów raper jest, co nagrał i czy można pobrać to z Wrzuty i OdSiebie. Niewiele tego było, niestety, jednak takie kawałki jak „Czarny charakter” czy „Reprezentuj” umocniły mnie w przekonaniu, że mam do czynienia z kimś wyjątkowym i niezmiernie żałowałem, że tak mało kawałków Maza przeniknęło do sieci lub w niej przetrwało.

Przed wyjazdem z Polski, słupski raper założył bloga, na którym wieszczył rychłą współpracę z Laikiem już na Wyspach oraz przedstawiał klasyki rodzimej sceny. Między innymi dzięki temu poznałem utwór Esfa „Już czas”. Skomentowaliśmy sobie wzajemnie posty blogu i na długi okres zapadła cisza na wielu polach – w naszych interakcjach i jego twórczości muzycznej oraz blogowej. Po jakimś czasie zauważyłem, że Maz polubił mój fanpage, zatem skorzystałem z pretekstu do zagadania i poprosiłem o wywiad.. Wyszło chyba całkiem nieźle, chociaż tekst przepadł w czeluściach internetu (za to druga rozmowę z nim możecie przeczytać tutaj), a co ważniejsze przypadliśmy sobie do gustu i po kilku miesiącach dostałem taką wiadomość:

„Tak sobie kminię, że Cię lubię, ufam Ci i liczę się z Twoim zdaniem. Chcesz ogarnąć potajemnie dwa numery z mojej nowej płyty z Chokiem?”

Pytanie! Jasne, że chciałem i jarałem się możliwością dostania czegoś przedpremierowo od jednego z moich ulubionych graczy. Trochę jakbym Pana Boga za nogi złapał – wcześniej o podobnych przeciekach nie mogłem pomarzyć. Znajomość szybko się rozwinęła, ja dostawałem sporo mixdownów, świeżo zmontowane klipy i inne rarytasy, a w tak zwanym między czasie rozmawialiśmy o kondycji sceny, rapie i podpytywałem o to, kiedy wraca Jimson. „Długą deszczową jesień” miałem miesiące przed premierą, podobnie jak świetny bootleg „Jak za starych dobrych czasów”. Do tej pory zresztą Maz podsyła mi swoje zwrotki, prosi o komentarz i cieszy się, że się jaram. Jak mogłoby być inaczej, skoro jestem psychofanem jego twórczości i 90% jego nagrań mi się podoba?

Ale wróćmy do samej płyty. „Długą deszczową jesień” zamówiłem zaraz po premierze i kiedy pierwszy raz włożyłem ją do samochodu, okazało się, że moja dziewczyna już też zdążyła sprezentować mi ten krążek. Cóż, jeden został u niej, bo nie opłacało się od razu sprzedawać, tylko czekać na reselling. Wyszło kompletnie inaczej – Maz na Facebooku poinformował, że nie ma własnego egzemplarza i chciałby go nawet od kogoś odkupić. Nie wahałem się ani chwili, poprosiłem o adres i „Długa deszczowa jesień” wróciła do Słupska. Swojego egzemplarza tej nostalgicznej płyty zatem nie mam. Ale kiedyś podkradnę z półki narzeczonej.

Nie wiem, jak teraz Maz stoi z projektem, ale z tego, co jeszcze niedawno mi podsyłał będzie nieco inaczej niż dotychczas i jeszcze lepiej. Słowo psychofana.

Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i chcesz mi pomóc w utrzymaniu serwera, a przy okazji masz zamiar kupić sobie jakąś płytę – zrób to z mojego linku. Jak nie kupujesz płyt – dołącz do fanpage’a strony.

KUP PŁYTY Z PODZIEMIA I MAINSTREAMU NA PREORDER.PL

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.